Spis treści
- Czy żwirek dla kota można spuszczać w toalecie? Odpowiedź jest jednoznaczna
- Żwirek w toalecie a prawo. Grzywna do 10 tys. zł nie jest automatycznym mandatem
- Bentonitowy czy kukurydziany? Różnią się w kuwecie, nie w decyzji o spłukaniu
- Jak żwirek zapycha kanalizację? Zator może zacząć się już w domu
- Kto zapłaci za udrażnianie rur i zalanie mieszkania?
- Czego nie wolno spuszczać w toalecie?
- Co można bezpiecznie spuszczać w toalecie? Zapamiętaj zasadę "trzech P"
- Żwirek do kosza, nie do WC. Ostateczny werdykt
Czy żwirek dla kota można spuszczać w toalecie? Odpowiedź jest jednoznaczna
Nie, ani żwirku bentonitowego, ani kukurydzianego nie należy wyrzucać do WC. To, że zawartość kuwety zniknęła z muszli po jednym spłukaniu, oznacza jedynie, że przeszła do instalacji. Musi jeszcze przepłynąć przez przewody wewnętrzne, pion, przyłącze i sieć. ZWiK w Łodzi ujmuje zasadę bez wyjątków: poza ściekami do sedesu może trafić wyłącznie papier toaletowy. Problem zauważyły już zagraniczne miasta, które w swoich rekomendacjach wprost wymieniają żwirek dla kota - również oznaczony jako "spłukiwalny" - wśród odpadów, których nie należy wrzucać do WC.
Zobacz także: Niewinna ozdoba czy śmiertelne zagrożenie? Sprawdź, czy twoje rośliny są bezpieczne dla kota
Podstawą ostrożności jest nie tylko praktyka eksploatacyjna, lecz także prawo. Art. 9 ust. 2 pkt 1 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków zakazuje wprowadzania do urządzeń kanalizacyjnych odpadów stałych, które mogą zmniejszyć przepustowość przewodów. Przepis wymienia między innymi żwir i piasek, nawet rozdrobnione. Żwirek dla kota nie został wskazany z nazwy, a ustawowego „żwiru” nie należy z nim automatycznie utożsamiać. Lista jest jednak otwarta, bo ustawodawca używa zwrotu "w szczególności". Decydujące jest więc to, czy stały odpad może ograniczyć przepływ, a nie nazwa handlowa lub deklaracja na opakowaniu.
Żwirek w toalecie a prawo. Grzywna do 10 tys. zł nie jest automatycznym mandatem
Za nieprzestrzeganie zakazów z art. 9 ust. 1 i 2 art. 28 ust. 4a przewiduje taką samą sankcję jak za bezumowne wprowadzanie ścieków: karę ograniczenia wolności albo grzywnę do 10 000 zł. Jest to rzeczywista górna granica ustawowa, która może znaleźć zastosowanie również przy wprowadzaniu do kanalizacji odpadów stałych zdolnych ograniczać jej przepustowość.
Nie oznacza to jednak, że za spłukanie żwirku automatycznie wystawia się "mandat 10 tys. zł". W konkretnej sprawie trzeba ustalić, czy doszło do naruszenia ustawowego zakazu oraz kto dopuścił się czynu.
Bentonitowy czy kukurydziany? Różnią się w kuwecie, nie w decyzji o spłukaniu
Bentonitowy żwirek stwarza szczególnie czytelne zagrożenie techniczne. Państwowy Instytut Geologiczny wyjaśnia, że bentonity są skałami ilastymi bogatymi w minerały z grupy smektytu, a ich charakterystyczne cechy to duża zdolność pęcznienia, podatność na dyspersję w wodzie, wysoka plastyczność i zdolność tworzenia zawiesin tiksotropowych. PIG wskazuje również, że bentonit jest wykorzystywany w sorbentach higienicznych dla zwierząt. Te właściwości pozwalają wnioskować, że po kontakcie z wodą materiał może zwiększać objętość i tworzyć plastyczną zawiesinę. W rurze sprzyja to odkładaniu się masy i łączeniu jej z innymi zanieczyszczeniami.
Żwirek kukurydziany zachowuje się inaczej, ponieważ typowy produkt roślinny nie ma smektytowej struktury mineralnej bentonitu. Ta różnica nie daje jednak podstaw do uznania go za bezpieczny dla kanalizacji. Po użyciu nadal trafia do przewodu jako porcja stałego granulatu lub zbrylonego odpadu, często razem z kocimi odchodami. Nie ma też w polskiej ustawie wyjątku dla żwirku kukurydzianego. Co więcej, oficjalne zalecenia komunalnych służb kanalizacyjnych ostrzegają przed spuszczaniem żwirku nawet wtedy, gdy jest oznaczony jako "spłukiwalny". Wniosek jest więc podwójny: bentonit ma udokumentowaną właściwość pęcznienia, ale ani bentonitowy, ani kukurydziany żwirek nie powinien trafić do WC.
Zobacz także: Dom przyjazny kotom. Urządziłam mieszkanie, które sprzyja tym czworonogom
Jak żwirek zapycha kanalizację? Zator może zacząć się już w domu
Nawet prawidłowo zaprojektowana i wykonana instalacja może się zatykać, jeśli jest niewłaściwie używana. Do kanalizacji nie powinny trafiać stałe odpady, takie jak kości, szmaty, wata, pierze i trociny, a także gruz oraz piasek. Zator może być częściowy – wtedy odpływ zwalnia – albo całkowity, gdy woda przestaje odpływać i może zalać łazienkę. Żwirek może zatrzymać się na załamaniu przewodu, w odcinku o nieprawidłowym spadku albo w miejscu, gdzie wcześniej zgromadził się tłuszcz, włosy lub włókniste odpady.
Warszawskie MPWiK podaje, że przykanalik łączący budynek z miejskim kanałem ma przeciętnie od 15 do 20 cm średnicy, a już pielucha, tampon czy foliowa torebka mogą go zablokować. Nawilżane chusteczki, włosy i tekstylia tworzą sploty, tłuszcze tężeją i zmniejszają światło rur, zaś gruz, gips i tynk opadają na dno, tworząc zwarte zatory. Żwirek może dołączyć do takiej warstwy i przyspieszyć ograniczanie przepływu. Skutkiem bywają cofające się ścieki, zalanie mieszkania, piwnicy, ogrodu lub ulicy, kosztowne czyszczenie oraz problemy z urządzeniami przepompowni i oczyszczalni.
Zobacz także: Kto kogo wyprowadzi w pole? To czas, kiedy myszy próbują zameldować się w naszym domu. Humanitarne sposoby
Kto zapłaci za udrażnianie rur i zalanie mieszkania?
To, kto poniesie koszt udrażniania, zależy przede wszystkim od miejsca powstania zatoru, własności przewodu i treści umowy z przedsiębiorstwem wodociągowo-kanalizacyjnym. Art. 5 ust. 2 ustawy stanowi, że jeśli umowa nie mówi inaczej, odbiorca usług odpowiada za niezawodne działanie posiadanych instalacji i przyłączy kanalizacyjnych. Gdy awaria powstaje w wewnętrznej instalacji mieszkania lub domu albo na odcinku przyłącza pozostającym po stronie odbiorcy, nie należy zakładać, że miejska spółka usunie ją na swój koszt. W budynku wielorodzinnym znaczenie ma również to, czy zator znajduje się w instalacji lokalu, części wspólnej czy przyłączu.
Do tego może dojść odpowiedzialność za szkody wyrządzone innym. Art. 415 Kodeksu cywilnego mówi, że kto z własnej winy wyrządził drugiemu szkodę, ma obowiązek ją naprawić. Jeżeli da się wykazać, że niewłaściwe korzystanie z toalety spowodowało zator, cofnięcie ścieków i zalanie sąsiedniego lokalu, poszkodowany może dochodzić naprawienia udowodnionej szkody. Nie jest to odpowiedzialność automatyczna tylko dlatego, że ktoś ma kota: trzeba wykazać winę, szkodę i związek przyczynowy. Spór może więc dotyczyć nie tylko rachunku hydraulika, ale również kosztów sprzątania, osuszania i odtworzenia uszkodzonych elementów mieszkania.
Konsekwencje finansowe mogą być zatem znacznie większe niż 10 tysięcy złotych mandatu.
Zobacz także: Siatka na balkon dla kota i psa – jak zabezpieczyć pupila bezpiecznie i legalnie?
Czego nie wolno spuszczać w toalecie?
Lista rzeczy wyławianych z polskiej kanalizacji pokazuje, że problem nie jest teoretyczny. Łódzki ZWiK wymienia nawilżane chusteczki, zużytą odzież, materiały higieniczne, odpady budowlane, resztki jedzenia, patyczki do uszu, waciki i ręczniki papierowe. Chusteczki nie rozpuszczają się jak papier toaletowy, blokują przewody i kolektory, a także mogą uszkadzać urządzenia w przepompowniach i oczyszczalni. Do komory wlotowej łódzkiej oczyszczalni dopływa według spółki około 3 ton śmieci dziennie. Warszawskie wodociągi wskazują ponadto włosy, materiały opatrunkowe, rajstopy i szmaty, które łączą się w sploty.
Do toalety ani odpływu nie wolno też wlewać tłuszczów i olejów kuchennych, resztek farb, lakierów, rozpuszczalników, paliw czy agresywnych chemikaliów. Nie powinny tam trafiać leki, niedopałki, igły, gruz, gips, tynk, cement, piasek, popiół i resztki jedzenia. Tłuszcz zastyga i zwęża rury, materiały budowlane osiadają i tworzą trudne do usunięcia czopy, a substancje chemiczne mogą szkodzić mikroorganizmom wykorzystywanym w biologicznym oczyszczaniu ścieków. Igły są zagrożeniem dla pracowników, natomiast jedzenie stanowi pożywienie dla szczurów. Podpaski, tampony, pieluchy, nić dentystyczna i ręczniki papierowe również powinny trafić do odpowiedniego kosza, a nie do toalety.
Co można bezpiecznie spuszczać w toalecie? Zapamiętaj zasadę "trzech P"
Najbezpieczniejsza reguła jest bardzo prosta: do toalety trafiają wyłącznie mocz, kał i zwykły papier toaletowy – tak zwane trzy P od angielskich słów pee, poo, paper. Łódzki ZWiK formułuje polski odpowiednik tej zasady: poza ściekami do sedesu może trafić wyłącznie papier toaletowy. Nie dotyczy to ręczników papierowych, chusteczek higienicznych ani nawilżanych chusteczek, nawet gdy na opakowaniu pojawia się sugestia, że można je spłukiwać. Papier toaletowy jest wyjątkiem; sedes nie jest dodatkowym pojemnikiem na odpady.
Zużyty żwirek najlepiej zebrać łopatką, umieścić w szczelnym worku i wyrzucić zgodnie z lokalnymi zasadami do odpadów zmieszanych. Oficjalna warszawska wyszukiwarka zasad segregacji kieruje brudny żwirek dla kota do pojemnika na odpady zmieszane. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wskazuje również, że odchodów zwierząt nie należy wrzucać do odpadów organicznych, bio. Kukurydziane pochodzenie produktu nie czyni zatem zużytego, zanieczyszczonego żwirku automatycznie bioodpadem. Szczegóły warto sprawdzić w instrukcji swojej gminy, ponieważ lokalny system może precyzować sposób pakowania i odbioru.
Żwirek do kosza, nie do WC. Ostateczny werdykt
Podsumujmy zatem. Żwirku bentonitowego nie spuszczamy, ponieważ jego pęcznienie, plastyczność i zachowanie w wodzie zwiększają ryzyko odkładania się masy w przewodach. Żwirku kukurydzianego również nie spuszczamy: inny surowiec nie tworzy wyjątku prawnego i nie zmienia podstawowej zasady eksploatacyjnej, zgodnie z którą kanalizacja nie służy do transportu stałych odpadów. Jednorazowe spłukanie nie oznacza automatycznie maksymalnej grzywny, ale nie jest też bezpieczną ani zalecaną metodą pozbywania się zawartości kuwety.
Najprostsze zabezpieczenie kosztuje niewiele: mały zamykany kosz obok kuwety albo łopatka i worek przeznaczony na odpady zmieszane. Jeżeli po przypadkowym spłukaniu żwirku woda zaczyna odpływać wolniej lub podnosi się w muszli, nie warto sprawdzać drożności kolejnymi spłukaniami. Częściowy zator może przejść w całkowity i doprowadzić do zalania. W takiej sytuacji należy przerwać korzystanie z toalety i wezwać hydraulika lub zgłosić problem administratorowi – zależnie od miejsca awarii.