Bezpieczny dom zaczyna się od czujnika. Jak prawidłowo montować czujniki dymu i tlenku węgla?

2026-02-25 15:09

Czujnik dymu czy czadu to jedno z najtańszych i najskuteczniejszych zabezpieczeń przeciwpożarowych w domu. Jednak o skuteczności alarmu decyduje nie tylko jakość urządzenia, lecz przede wszystkim jego właściwe rozmieszczenie i montaż. Sprawdzamy, ile czujników potrzeba w mieszkaniu i domu jednorodzinnym oraz jakie zasady instalacji są kluczowe dla szybkiej reakcji systemu.

Czujnik dymu czy czadu musi być nie tylko dobrej jakości, ale i w odpowienim miejscu zamontowany

i

Autor: Ei Electronics/ Materiały prasowe Czujnik dymu czy czadu musi być nie tylko dobrej jakości, ale i w odpowienim miejscu zamontowany

Zbyt wiele ofiar pożarów i czadu – montujmy czujniki!

Dane nie kłamią. Polacy nie dbają o bezpieczeństwo przeciwpożarowe w swoich domach. W 2024 roku strażacy odnotowali 102 882 pożary. 29 271 pożarów miało miejsce w obiektach mieszkalnych. W wyniku tych pożarów 295 osób zginęło, a 2 052 zostały ranne. W przeliczeniu najczęściej to właśnie pożary w budynkach mieszkalnych odpowiadają za większość ofiar śmiertelnych pożarów w kraju. Generalnie w Polsce średnio od 500 do 600 osób rocznie umiera w pożarach, a 2 000–4 000 odnosi obrażenia, choć statystyki PSP dotyczą tylko ofiar zarejestrowanych na miejscu zdarzenia (nie uwzględniając tych, którzy zmarli później w szpitalu).

Statystyki z sezonu grzewczego (październik–grudzień) pokazują, też jak poważnym problemem są zatrucia czadem. W sezonie grzewczym 2024–2025 strażacy odnotowali 4 329 interwencji związanych z emisją tlenku węgla. W ich wyniku 52 osoby zmarły, a 1 334 zostały podtrute czadem. W ostatnich sezonach notowano od ok 42 do ponad 50 zgonów rocznie z powodu tlenku węgla, a kilkaset osób rocznie ulega zatruciu (poza śmiertelnymi przypadkami).

Wiele, jeśli nie wszystkich tych ofiar można było uniknąć, montując w domach i mieszkaniach czujniki (detektory) dymu oraz czadu. Za kilkaset złotych możemy zapewnić sobie ochronę przynajmniej na 10 lat. To chyba nie jest wysoka cena za bezpieczeństwo dla siebie i członków naszej rodziny. Wprowadzone w grudniu 2024 r. przepisy nakazują już montaż czujników dymu we wszystkich nowych domach i mieszkaniach. Warto jednak je montować i w tych istniejących i nie czekać na termin za kilka lat, kiedy będzie to już obowiązkowe. Tu przecież chodzi o życie!

Ile czujników w domu i mieszkaniu?

Zgodnie z zaleceniami Państwowej Straży Pożarnej oraz dobrymi praktykami instalacyjnymi, w mieszkaniu i domu wielokondygnacyjnym należy zamontować co najmniej jeden czujnik dymu na każdej kondygnacji. Obowiązkową lokalizacją jest korytarz prowadzący do sypialni – stanowiący część drogi ewakuacyjnej.

Optymalna ochrona oznacza jednak więcej niż minimum. Czujniki powinno się zainstalować:

  • w każdej sypialni,
  • w salonie (szczególnie z kominkiem),
  • w pomieszczeniach stanowiących drogę ewakuacyjną,
  • w przestrzeniach otwartych łączących kilka kondygnacji (co najmniej na najwyższym poziomie).

W przypadku większych pomieszczeń obowiązują dodatkowe zasady:

  • przy powierzchni powyżej 60 m² konieczny jest dodatkowy czujnik,
  • jedno urządzenie nie powinno nadzorować więcej niż 60 m²,
  • w pomieszczeniach w kształcie litery L do 60 m² czujnik montuje się w miejscu załamania; powyżej 60 m² każde „ramię” traktuje się jako osobne pomieszczenie.

W korytarzach o szerokości do 3 m maksymalna odległość między czujnikami wynosi:

  • 15 m – przy sufitach bez podziałów,
  • 7,5 m – przy sufitach z podziałami.

Odległość czujnika od końcowej ściany korytarza nie może przekraczać 7,5 m (lub 3,75 m przy sufitach podzielonych).

Gdzie montować czujnik dymu?

Najlepszym miejscem montażu jest środek sufitu, co najmniej 0,5 m od ścian, podciągów i elementów wyposażenia. To zapewnia równomierny dopływ dymu i eliminuje tzw. strefy „martwego powietrza”.

W pomieszczeniach z dachem skośnym:

  • przy nachyleniu do 20° traktuje się go jak sufit poziomy,
  • przy większym nachyleniu czujnik montuje się 0,5–1 m od najwyższego punktu (kalenicy).

Jeśli sufit ma niewystarczającą nośność (np. napinany), dopuszcza się montaż ścienny – 30–50 cm poniżej sufitu, w środkowej części dłuższej ściany.

Nie należy montować czujników:

  • w łazienkach i kuchniach (para wodna, tłuszcz – ryzyko fałszywych alarmów),
  • w garażach (spaliny),
  • przy nawiewach klimatyzacji i wentylacji,
  • w miejscach, gdzie temperatura spada poniżej 0°C lub przekracza 40°C.

Niemiecka norma DIN 14676 dla czujników dymu dla budynków mieszkalnych i pomieszczeń o podobnym przeznaczeniu precyzuje wymagania projektowe, instalacyjne i serwisowe dla budynków mieszkalnych, wskazując m.in. na konieczność uwzględniania podziałów sufitowych, belek czy antresol przy planowaniu rozmieszczenia urządzeń. Warto kierować się zaleceniami tej niemieckiej normy, gdyż brak jest jej polskiego odpowiednika (dla obiektów użyteczności publicznej jest norma PN 54 - Część 7 dotyczy czujek dymu). 

Co decyduje o szybkiej reakcji czujnika?

Najważniejsza jest droga przepływu dymu do komory pomiarowej. Czujnik nie może znajdować się w strefie intensywnych przeciągów (powyżej 1 m/s), które mogą opóźnić dotarcie dymu. W przypadku sufitów perforowanych nawiewowych należy zachować co najmniej 0,5 m wolnej przestrzeni wokół urządzenia.

Znaczenie ma także:

  • brak przeszkód w promieniu 50 cm,
  • czyste otwory wlotowe (bez kurzu),
  • sprawne zasilanie,
  • regularna kontrola działania sygnału akustycznego.

Zaniedbania eksploatacyjne – np. zakurzenie, zaklejenie czujnika lub demontaż z uchwytu, np. w trakcie przeprowadzania remontu – realnie obniżają poziom ochrony.

Czujnik tlenku węgla – gdzie i kiedy?

Tlenek węgla (CO) powstaje przy niepełnym spalaniu paliw. Źródłem zagrożenia mogą być:

  • kominki gazowe i na drewno,
  • gazowe podgrzewacze wody,
  • kuchenki gazowe,
  • przenośne ogrzewacze,
  • nieszczelne przewody kominowe,
  • samochód z włączonym silnikiem w garażu.

Czujnik CO należy montować:

  • w pobliżu sypialni,
  • w pomieszczeniach z urządzeniami spalającymi paliwo,
  • na tej samej kondygnacji co źródło emisji.

Nie instaluje się go bezpośrednio przy urządzeniu grzewczym ani w strefach silnej wentylacji.

Dodatkowe zabezpieczenia warte rozważenia

Oprócz autonomicznych czujników warto rozważyć:

  • systemy połączonych czujników – alarm w jednym pomieszczeniu uruchamia sygnał we wszystkich,
  • integrację z systemem smart home i powiadomieniami mobilnymi,
  • regularne przeglądy instalacji kominowej i wentylacyjnej,
  • czujniki temperatury w kotłowniach,
  • gaśnice w najbardziej zagrożonych pożarem miejscach – kuchnia, kotłownia.

Skuteczna ochrona przeciwpożarowa to nie tylko zakup urządzenia, ale przede wszystkim jego przemyślana lokalizacja, zgodna z zasadami techniki i fizyki rozchodzenia się dymu. Dodatkowo jeśli pożar już wybuchnie warto mieć w pobliżu środki, które zapobiegną rozprzestrzenieniu ognia. W sytuacji zagrożenia liczą się sekundy, więc nie warto ryzykować. 

Murator Remontuje #2: Montaż maty grzewczej w łazience
Materiał sponsorowany
Materiał sponsorowany
Murator Google News
Murowane starcie
Ściany działowe – murowane czy szkieletowe? MUROWANE STARCIE

Zobacz także: Jak zapewnić bezpieczeństwo pożarowe dachu skośnego? – normy i przepisy