Spis treści
Dom Państwa Wysockich w Gościęcicach pod Strzelinem w województwie dolnośląskim był wypaloną ruiną. Przed pożarem mieszkali w nim z trójka dzieci. Syn ze względu na niepełnosprawność wymaga specjalistycznej opieki. Teraz robią co mogą, aby zapewnić przede wszystkim swoim pociechom normalne życie. Nie tracą nadziei, ale trudno zapomnieć o tragicznych chwilach, które pozbawiły ich dachu nad głową i perspektyw. Pomagają im sąsiedzi i rodzina - efekty są widoczne, ale to dopiero początek.
Dotknęła ich tragedia, ale nie są sami
Pożar wybuchł w nocy, kiedy już spali. Ogień momentalnie objął całkowicie jedną z części domu, która spłonęła doszczętnie. Udało im się szczęśliwie opuścić dom. Ogień i woda zniszczyły cały dobytek ich życia.
– Wybiegłam w skarpetach, dzieci bez butów – mówiła w relacji dla TVP Wrocław tłumiąc płacz Katarzyna Wysocka. - Wciąż mi się wydaje, że to sen i się obudzimy – łamiącym głosem dodaje jej mąż. To co nie spłonęło zalała woda z akcji gaśniczej. Kiedy strażakom udało się opanować pożar okazało się, że ogień zniszczył także auto państwa Wysockich. Jest niezbędne, choćby z racji potrzeby dowożenia ich niepełnosprawnego syna na rehabilitację. Nie zawiedli sąsiedzi, którzy ruszyli z pomocą. Z apelem w TVP Wrocław zwrócił się również wicewojewoda dolnośląski Wojciech Bochnak. Państwa Wysockich wsparł lokalny samorząd i organizacje, m.in. Stowarzyszenie BONITUM.
Za namową rodziny, głównie siostry pana Jacka Wysockiego uruchomiona została zbiórka internetowa na platformie Pomagam.pl (link do zbiórki – pomagam.pl/666eyk).
Po okresie świąteczno-noworocznym wpłaty spowolniły. Do dzisiaj na koncie zbiórki jest nieco ponad 160 tysięcy złotych z docelowych 300 tysięcy. W związku z tym, że trudniej jest pozyskiwać środki pieniężne, organizatorzy akcji skupiają się teraz na pozyskaniu materiałów budowlanych.
Najpierw remont dachu, potem reszta
Zima to nie jest najlepszy czas na remont, ale oni są zdeterminowani i zakasali rękawy. Sami z pomocą rodziny, znajomych i sąsiadów uprzątnęli pogorzelisko, a potem rozpoczęli prace zabezpieczające i remontowe. Pierwszym zadaniem było zabezpieczenie domu przed opadami.
- Jesteśmy na etapie remontu dachu. Zaczniemy już zakładać. Poddasze użytkowe jest praktycznie całkowicie zniszczone i nadaje się tylko do odbudowy. A dół nawet na razie nie myślimy o dole – stwierdza pan Jacek Wysocki. – Dach teraz jest najważniejszy, a potem dopiero reszta – dodaje. Na pytanie czego najbardziej potrzebują odpowiada – Tak na szybko na pewno wełna i płyty, najlepiej te ogniotrwałe. Płyty OSB na poddasze i strop. Potem materiały na ścianki działowe i wreszcie na wykończenie. Generalnie wszystko – mówi pan Jacek.
Czego potrzeba rodzinie Wysockich
Na szczęście mieli się gdzie podziać. Mieszkają w starym domu jednego z członków rodziny. Dostali też samochód i mogą kontynuować rehabilitację syna.
Rodzina przygotowała listę potrzebnych materiałów do odbudowy. Być może ktoś kto ma budowę lub jest wykonawcą dysponuje materiałami, które zostały mu po wykonaniu prac. Każde i każda ilość się przyda!
Czego najbardziej potrzeba do remontu obecnie:
Płyt OSB płyt gipsowych impregnowanych, płyt gipsowych ognioochronnych, folii paroizolacyjnej, profili sufitowych, profili ściennych, profili ościeżnicowych, wieszaków płaskich, kątowników do profilu ościeżnicy, łączników wzdłużnych, narożników ochronnych, narożników aluminiowych wzmocnionych, taśm uszczelniających, taśm samoprzylepnych, gładzi polimerowej, blachowkrętów samowiercących do metalu, wkrętów do płyt, wkrętów uniwersalnych, taśmy dwustronnej do membran, taśmy aluminiowej zbrojonej do membran.
Informacje można uzyskać m.in. za pośrednictwem: Wrocławskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie BONITUM.