Ona buduje dom, czyli jak Marzena poradziła sobie z budową, a teraz wspiera inne kobiety

2023-03-08 8:11
Ona buduje dom
Autor: Andrzej Papliński Pani Marzena pozdrawia wszystkie panie w Dniu Kobiet

Marzena sama zorganizowała i poprowadziła budowę własnego domu. Założyła też specjalną grupę na Facebooku - Ona buduje dom, gdzie panie wzajemnie inspirują się do działania oraz doradzają sobie w tematach budowy i remontów. Zobacz, jaki dom wybudowała Marzena.

Spis treści

  1. Dom jak mieszkanie - jak to się zaczęło?
  2. Jest pozwolenie, można budować
  3. Jak przebiegała budowa domu?
  4. Dom Marzeny - przytulny i bezobsługowy
  5. Najlepiej we własnym domu - wnętrza
  6. Grupa na FB - Ona buduje dom!
Ona buduje dom

Dom jak mieszkanie - jak to się zaczęło?

Marzena ma 38 lat. Dwa lata temu zamknęła rozdział życia, po to, aby rozpocząć nowy.

Pewnego dnia spakowałam wszystkie rzeczy do busa. Przejechaliśmy z córką Igą 300 km z Jeleniej Góry w okolice Turka. To rodzinne strony mojej babci. Kiedyś kupiłam w tej miejscowości 30-arową działkę jako inwestycję - opowiada Marzena.

Na półtora roku zamieszkała z Igą u wujostwa i... najpierw próbowała działkę sprzedać, żeby kupić małe mieszkanie. Niestety, chętnego na zakup kawałka pola nie było, za to ceny mieszkań przed pandemią pięły się w górę jak szalone.

Mama namawiała: "Lepiej ty się buduj. Pomęczysz się rok, dwa i będziesz miała swój dom".

W końcu pomyślałam, że do odważnych świat należy. Jest szansa, że budowa domu wyjdzie taniej niż kupno nieruchomości - mówi Marzena.

Dom jak mieszkanie - to był właśnie punkt odniesienia. Poprzednie lokum Marzeny było dwupokojowe i miało 60 m². Nasza inwestorka ostatecznie wybrała projekt domu z pracowni Lipińscy o powierzchni 70 m². To dom parterowy z salonem, otwartą kuchnią, dwoma pokojami, holem i pomieszczeniem gospodarczym z kotłownią i poddaszem w formie strychu.

Podsumowując, dom jak mieszkanie, ale dużo wygodniej, z dużymi oknami oraz przeszkolonym widokiem na taras.

Ona buduje dom
Autor: Andrzej Papliński Dom jak mieszkanie - to był właśnie punkt odniesienia

Jest pozwolenie, można budować

Jak zacząć budowę? Wtedy nie wiedziałam – śmieje się Marzena. - Szukałam informacji w internecie. Zadzwoniłam do urzędu gminy z takim pytaniem właśnie, od czego zacząć? Dostałam kilka rad i pierwszy kontakt, do geodety z poradą: „Niech on sprawdzi działkę, czy w ogóle da się coś wybudować”. Okazało się, że są piaski, idealne do budowy.

Marzena dzwoniła po murarzach i do firm budowlanych z innym pytaniem: Chcę zbudować 70-metrowy dom. Ile to będzie kosztowało? - Nikt nie był w stanie udzielić mi konkretnej odpowiedzi. Denerwowałam się. No bo jak to, ktoś stawia domy od dwudziestu lat i nie wie, ile to kosztuje?! Wtedy się dziwiłam, a dziś już wiem, że taki dom można wybudować i tanio, i bardzo drogo, bo to zależy choćby od użytych materiałów wykończeniowych.

Długo nierozwiązana była też kwestia, jakim w jakim systemie budować dom. Wynająć ekipę? Zlecić prace? W końcu stanęło na budowie metodą gospodarczą. Wujek - emerytowany budowlaniec - wraz z tatą Marzeny zgodzili się podjąć wyzwanie.

Marzena pozwolenie na budowę otrzymała w kwietniu 2021 roku. - Załatwianie formalności poszło niespodziewanie łatwo. Pomogła pandemia, wszystko można było załatwić zdalnie. Już w maju wbiliśmy pierwszą łopatę. Duże emocje…

Ona buduje dom
Autor: Marzena Bany Pani Marzena podjęła wiele rozsądnych decyzji, na przykład prefabrykowane wiązary dachowe - zamiast klasycznej więźby

Jak przebiegała budowa domu?

Marzena wybrała projekt, który - jak podkreśla - nie wymagał zmian. Rozkład wnętrza? Wszystko jej się podobało.

Ściany domu są murowane z pustaków ceramicznych, a ocieplenie to 20 cm styropianu. Do parterowego domu zamówiła prefabrykowane wiązary dachowe, ale tak zaprojektowane, by powstał także strych (o wysokości 1,8 m) i drewniany strop. Okna są trzyszybowe.

Czas na budowanie nie był najlepszy. - Po pandemii chyba wszyscy ruszyli na budowy. W hurtowniach brakowało materiałów! Co przyjechałam to nie ma, albo już jest drożej! Zastanawiam się nad blachodachówką na dach, wracam po tygodniu, jest nadal, ale o tysiąc złotych droższa; tak samo z drewnem i stalą - relacjonuje Marzena.

Dom według projektu miał był zbudowany z betonu komórkowego, ale nie można było tego materiału kupić, trzeba było czekać na dostawę. Stąd decyzja, by budować z pustaków ceramicznych - ta sama wysoka jakość.

Poszczęściło się z wiązarami dachowymi. Udało się zamówić w promocyjnej cenie. - Trzeba było tylko wpłacić zaliczkę, co zawsze jest ryzykiem. Szczęśliwie, w umówionym dniu przyjechała firma i z pomocą dźwigu zamontowała całą więźbę. Obróbki blacharskie dachu wykonał miejscowy dekarz.

Kobieta na budowie? Wujek z ojcem budowali, a Marzena robiła zakupy w hurtowniach, dowoziła jeśli czegoś zabrakło „na już” i uczestniczyła w pracach budowlanych.

- Paznokcie na budowie nie mają szans! – śmieje się. – Ale wiele robót, na przykład gięcie zbrojenie, to praca, którą może wykonać pod okiem fachowca każdy.

Doświadczenia z zakupów? - W hurtowniach początkowo nie byłam traktowana poważnie, ale jak zobaczyli, że rozmowa jest merytoryczna, nie było już żartów, a wręcz sympatia - interesowali się, doradzali, podpowiadali kontakty.

Gdy na budowie pojawiał się kolejny wykonawca, by umówić robotę albo kolejny dostawca materiałów, zwykle za pierwszym razem każdy pytał "A kiedy będzie mąż?". - Tłumaczyłam, że to ja jestem inwestorką, że ze mną trzeba wszystko ustalać.

I jeszcze jedna reakcja osób postronnych, którą warto przytoczyć: - Buduje pani garaż? - Nie, to jest mały dom - mały, bo taki chcę.

A później nie było już podobnych pytań, bo szybkie postępy budowy budziły respekt niedowiarków. - Dobrze nam szło, dom rósł w oczach – śmieje się Marzena. - Stan surowy mieliśmy po 5 miesiącach, jesienią. Zimą działali hydraulik i elektryk. Wykonawcy lokalni - jedni polecali drugich i tak się budowało. Na początku grudnia zrobili wylewkę, musiałam codziennie palić w kozie. W lutym 2022 roku zamontowaliśmy sufit z płyt gipsowo-kartonowych i zaczął się etap prac wykończeniowych. Ocieplenie domu skończyłam sama z wujkiem. Szybko się nauczyłam, jak zaciągać siatkę klejem.

W małych pilnych dostawach na budowę świetnie sprawdziła się osobowa astra. - Chociaż nie wiem, jak to jest, że wiele materiałów, na przykład paczka styropianu, da się włożyć do auta, ale później nie można już jej wyjąć. Nie mieści się w drzwiach...

Końcówka budowy to pierwszy powód do zdenerwowania - opóźniało się podłączenie budynku do zasilania, a Marzenie bardzo zależało, by z końcem sierpnia dom był gotowy do zamieszkania.

Ona buduje dom
Autor: Andrzej Papliński Dom, który wybudowała Pani Marzena Bany

Dom Marzeny - przytulny i bezobsługowy

Okna w kolorze jasny dąb dały początek różnym odcieniom brązu i beżu we wnętrzu. - Na zakupy jeździłam z próbką koloru profili okiennych. Wybierałam harmonizujące kolory szafek, paneli podłogowych, drzwi. To są tonacje ciepłe, domowe. Białe ściany i szarości świetnie ten nastrój wnętra dopełniają - tłumaczy Marzena.

Wybór ogrzewania?

- Najpierw chciałam wybrać kocioł na pellet, bo na wsi to chyba najlepsze źródło ciepła. Ale zawahałam się. Czy samotna kobieta poradzi sobie z czyszczeniem kotła, dostawą paliwa, workami z pelletem? Drugim wyborem była powietrzna pompa ciepła i ogrzewanie podłogowe.

- Pompa ciepła jest rewelacyjna – mówi dziś Marzena. – Urządzenie całkowicie bezobsługowe. Nastawiam w aplikacji na komórce temperaturę 21°C i zapominam, że mam jakąś kotłownię. Grzeje ogrzewanie podłogowe. Koszty? W domu wszystkie sprzęty są zasilane energią elektryczną, także płyta w kuchni. W pierwsza zimę rachunki za prąd to 1000 zł za dwa miesiące. Uważam, że to nie jest dużo…

I jeszcze jedna mądra decyzja Marzeny. - Chciałam, by wymurowano komin. Obok komina w salonie jest wnęka, gdzie w razie potrzeby można wstawić kozę grzewczą. A dopóki nie ma takiej potrzeby, to wnęka jest zabudowana jako szafa.

Ona buduje dom
Autor: Andrzej Papliński Okno tarasowe i kolejny pomysł Marzeny – okno jest typu split, czyli nieotwierane. Otwiera się tylko skrzydło

Najlepiej we własnym domu - wnętrza

Marzena spieszyła się z wykończeniem domu, bo 1 września córka szła do szkoły. - Iga była u taty na wakacjach. Przyjechała i weszła do już urządzonego, własnego pokoju. Siedziała w fotelu, rysowała przy biurku, układała zabawki. Od razu była u siebie, szczęśliwa.

Marzena też ma swoje radości. - Kawka w swoim domu to ogromna satysfakcja. Wstaję rano i patrzę. Są tak piękne widoki za oknem, a czasami mgły, a czasami widać sarenki i bażanty. Staje przy oknie z gorącym kubkiem. Cieszę się bardzo, że podjęłam taką decyzję. Najtrudniej jest zrobić pierwszy krok, ale trzeba myśleć nie o całości zadania, lecz planować i działać małymi krokami, aż… staje dom. Każdego dnia coś się zrobi, a na końcu jest wielka satysfakcja.

Marzena wraca myślami do początków tej historii. – Tamten czas był bardzo trudny. Jednego dnia można stracić wszystko. Myślisz: Nie mam nic. Ciężko się pozbierać, odbić… A potem zaczyna się budowa i jak człowiek jest zajęty tym, ile betonu zamówić, to nie ma czasu na smutki. A czas leczy rany, dom też leczy…

Grupa na FB - Ona buduje dom!

Marzena szukając wiedzy i rad, jak i z czego budować, odwiedzała różne fora budowlane. Okazało się, że takich kobiet jak ona, jest więcej. Bardzo często na proste pytania zadawane w internecie, odpisywali mężczyźni. Komentarze zwykle były niewybredne: „Nie wiesz? To po co się bierzesz za budowę?! Kobiety są bardziej do garów, niż do budowy”, albo: „Dlaczego ludzie zadają takie głupie pytania?”.

W jakimś wątku jedna z pań napisała, że chce budować dom sama. - To może otworzymy grupę? – zaproponowałam. - Nikt nam nie będzie mówił, że kobieta nie może budować …

I tak zrobiły… Marzena założyła na Facebook ’u grupę Ona buduje dom!. Początkowo zyskała dwa tysiące członkiń, potem osiem tysięcy, a dzisiaj grupa liczy ponad 61 tysięcy kobiet. Facetom tam wstęp wzbroniony.

- Dużo jest kobiet po przejściach, ale dużo też takich, których mąż zarabia, a one prowadzą budowę lub remont. Wymieniamy się radami, wspieramy. Jest wiele dziewczyn, które nie czekają, aż coś się w ich życiu wydarzy, lecz biorą same los w swoje ręce. Mężczyznom wstęp wzbroniony? Tak już jest i na razie nie zamierzam tego zmieniać… 

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE