Spis treści
Osiedle Kolorowe 37 w Krakowie. Domek z cegły na środku blokowiska
Nie wiemy, kiedy dokładnie powstał. Nie ma kogo zapytać, gdyż od lat nikt tu nie mieszka (choć o posesję ewidentnie ktoś dba, bo nie jest zarośnięta). Jak wspominają sąsiedzi cytowani przez „Gazetę Krakowską”, w latach 60. XX w. w budynku działał zakład szewski. Na posesji była też pasieka. Komuś żyło się tu więc chyba całkiem przyjemnie. Był to jednak ostatni moment sielskiego wiejskiego życia w tej okolicy: w latach 1959–1961 dookoła wyrosło Osiedle Kolorowe, jedno z najstarszych osiedli Nowej Huty.
Domek wygląda na przedwojenny, może więc mieć nawet ok. 100 lat, jednak dokładnej daty budowy nie sposób ustalić. Najprawdopodobniej jest to jedna z ostatnich pozostałości dawnej wsi Czyżyny, od której wzięła później nazwę nowa dzielnica. W pobliżu stoi jeszcze kilka zamieszkałych, murowanych domów. Są jednak dobrze utrzymane, a zatem nie kontrastują tak silnie z okolicznymi blokami.
- Czytaj także: Przy małym wiejskim domku wyrósł wielki akademik. Obok – głośne rondo. Właściciel: „Przywykłem”
Czyżyny – wieś, która stała się Montparnasse Nowej Huty
Choć dziś po dawnej wsi niemal nic tu nie zostało, istniała ona w tym miejscu znacznie dłużej niż miasto, bo od XIII w. Jeszcze w XIX w. żyło tu tylko ok. 800 osób. Wkrótce okolica zaczęła się jednak rozwijać w związku z rozbudową Twierdzy Kraków, zaś 18 stycznia 1945 r. Czyżyny stały się oficjalnie częścią miasta.
Później zmiany następowały już szybko. Okolica obrosła w bloki, powstawały nowe drogi, rozwijała się komunikacja miejska. Pozostałości dawnej wsi szybko znikały, a dawni rolnicy przenosili się do bloków. Zmianę tę różnie oceniano. Jak pisze Marta Karpińska w artykule „Zapis powstającego miasta”:
Niektóre [oceny sytuacji – przyp. red.] podkreślają tragizm ludzi przymusowo wysiedlanych z zamieszkiwanych od pokoleń podkrakowskich wsi otoczonych żyznymi polami. Inne wskazują, że realizacja kombinatu i towarzyszącego mu miasta dawała mieszkańcom terenów przeznaczonych pod ich budowę szansę na wyzwolenie się z kieratu małorolnej nędzy, symbolizowanej zapadłą chałupą pozbawioną wszelkich wygód, i zyskanie gwarancji stałej pracy oraz przyzwoitych warunków mieszkaniowych zgodnych z aspiracjami obywateli państwa mającego na sztandarach hasła postępu i nowoczesności.
Osiedle Kolorowe szybko stało się miejscem, w którym żyło wielu artystów. Byli to m.in. kompozytorzy Bogusław Schaeffer i Juliusz Łuciuk, a także przedstawiciele malarstwa i grafiki, w tym Aleksandra Konior, Wojciech Krzywobłocki, Nikodem Pułka i Janusz Jutrzenka Trzebiatowski. Z tego powodu Osiedle Kolorowe w latach 70. określano niekiedy mianem „Montparnasse Nowej Huty”. Z czasem – jako całość – zostało zabytkiem.
Dziś ta część Krakowa ani trochę nie kojarzy się już z wsią. Żeby odnaleźć jakiekolwiek jej ślady, trzeba się nieźle naszukać. Przy odrobinie wyobraźni wciąż można jednak wyobrazić sobie, jak w ceglanym domku ktoś odsuwa firankę i otwiera okno, by wpuścić do środka wiosenny śpiew ptaków.
- Przejdź do galerii: Domy w Polsce pochłonięte przez bloki