Jezioro Żywieckie wyschło tak, że widać to z kosmosu. Łódki i ryby uwięzione w błocie

„Takiej suszy nie było od lat”, pisała w 2015 r. prasa o sytuacji w rejonie Jeziora Żywieckiego w Beskidach. 11 lat później mamy powtórkę z rozrywki. Zdjęcia satelitarne jasno pokazują, jak bardzo poziom wody obniżył się w zaledwie rok. Tymczasem zapowiadane od dawna odmulanie zbiornika nadal nie nastąpiło.

Murator Ogroduje: Jak kosić trawnik latem, żeby nie wysechł? I Porada

Jezioro Żywieckie w tarapatach. Dwie wielkie susze w ciągu dekady

„Na brzegach leżą martwe małże. Są ich setki” – pisze w relacji z wizyty nad Jeziorem Żywieckim dziennikarz „Gazety Wyborczej”. Aktywiści ze Społecznej Straży Rybackiej Powiatu Żywieckiego, którzy wspólnie ze strażakami ratowali ryby z wysychającej części jeziora, raportują: „Te 500 metrów trzeba było pokonywać krok po kroku, brnąc przez błoto, wyciągając nogi z mułu. Niejednokrotnie ktoś wpadał po pas, a nawet niemal po barki (...)”. Idąc brzegiem zbiornika, widzi się łodzie, które osiadły na odsłoniętym dnie.

Wysychające Jezioro Żywieckie, 26 sierpnia 2026 r.
Autor: Aqalexor/ CC BY-SA 4.0 Wysychające Jezioro Żywieckie, 26 sierpnia 2026 r.

Według informacji przekazanych przez Dyrektora Zlewni w Żywcu, poziom wody będzie obniżał się codziennie o kolejne 5 cm (+/-). (...) W związku z tym prosimy wszystkich klubowiczów o przemyślenie możliwości wcześniejszego wyciągnięcia swoich jednostek

– alarmował w połowie września Klub Żeglarski Halny.

Jest połowa października i sytuacja wciąż się nie poprawiła. Przelotne deszcze to za mało, żeby uzupełnić straty spowodowane przewlekłą, dotkliwą suszą. Musiałoby lać praktycznie bez przerwy przez kilka tygodni, a na to się nie zanosi. Dla zlewni Soły od ponad miesiąca obowiązuje ostrzeżenie przed suszą hydrologiczną (spadkiem poziomu wód poniżej wieloletnich norm) Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

To już druga tak poważna susza w tym regionie w ciągu nieco ponad dekady. Poprzednio do tak silnego odsłonięcia dna doszło w 2015 r. „Dziennik Zachodni” pisał wówczas, że brzeg jeziora przypomina „księżycowy krajobraz”. Wtedy było to zdarzenie niezwykłe. Dziś wygląda raczej jak początek trendu. Zdaniem naukowców z Europejskiej Agencji Środowiska w kolejnych dziesięcioleciach należy spodziewać się narastającego problemu z niedoborem opadów – i to praktycznie na całym kontynencie.

Jezioro Żywieckie podczas susz we wrześniu 2015 i 2026 r.
Autor: Copernicus Sentinel data, 2015-2026/ Materiały prasowe Jezioro Żywieckie podczas susz we wrześniu 2015 i 2026 r.

Kryzys widoczny z kosmosu. Zdjęcia satelitarne pokazują skalę suszy

Powyższe zdjęcia satelitarne wykonano w ramach misji Copernicus Sentinel-2, realizowanej przez Europejską Agencję Kosmiczną. Zestaw satelitów obserwuje Ziemię z orbity od 2015 r., dokumentując, jak zmieniają się m.in. poziom wód, zalesienie i rolnicze wykorzystanie gruntów.

W przypadku Jeziora Żywieckiego szczególnie uderzające jest zestawienie fotografii z września 2025 i 2026 r. Wyraźnie widać na nich, jak znacząco przez rok obniżył się poziom wody w zbiorniku. Zmiany są najlepiej widoczne w południowej części jeziora, ale warto zwrócić uwagę na jasną obwódkę otaczającą w 2026 r. cały zbiornik – to odsłonięty piasek.

Jezioro Żywieckie 20 września 2025 r.
Autor: Copernicus Sentinel data, 2025/ Materiały prasowe Jezioro Żywieckie 20 września 2025 r.
Jezioro Żywieckie 18 września 2026 r.
Autor: Copernicus Sentinel data, 2026/ Materiały prasowe Jezioro Żywieckie 18 września 2026 r.

Poziom wody w Jeziorze Żywieckim obniża się nie tylko z powodu suszy, ale również dlatego, że jest ono zbiornikiem retencyjnym zasilającym w wodę tereny położone dalej. W połowie października 2026 r. Wody Polskie podawały, że z jeziora odpływa obecnie ponad dwa razy więcej wody, niż do niego wpływa. W teorii można oczywiście „zakręcić kurek” i poczekać, aż zbiornik ponownie się napełni. Tyle tylko, że wówczas rozległe obszary położone poniżej zapór zostałyby praktycznie bez wody, i to zapewne na długie miesiące. To nie jest praktyczne rozwiązanie. Wody jest zwyczajnie za mało.

Jezioro czeka na pogłębienie, ale i to nie będzie cudowne lekarstwo

Sytuacji Jeziora Żywieckiego nie poprawia fakt, że na przestrzeni lat odkłada się w nim coraz więcej osadów rzecznych. To oczywiście zjawisko naturalne, co nie zmienia faktu, że bez interwencji człowieka zbiornik będzie stopniowo stawał się coraz płytszy.

Plany pogłębienia dna są od wielu lat, ale wciąż do tego nie doszło. Temat pojawiał się w debacie publicznej już w 2012 r., a w 2018 r. zaczęły padać konkrety – ok. 2,7 mln m³ osadów do wydobycia, wydatek rzędu 135 mln zł. „Kolejnym priorytetem były i w dalszym ciągu są starania odnośnie odmulenia”, pisał Urząd Miasta w Żywcu w 2018 r., jednak lata płynęły, szacunkowa kwota rosła, a wszystko ugrzęzło na etapie pozyskiwania funduszy i niezbędnych zezwoleń. Poza ten etap przygotowania nie wyszły do dziś.

Wbrew temu, co może wyobrażać sobie laik, pogłębienie dna zbiornika wodnego to przedsięwzięcie niezwykle trudne. Już z technicznego punktu widzenia mowa o poważnym wyzwaniu, bo chodzi o gigantyczne ilości osadów. A do tego dochodzą przecież m.in. kwestie ekologiczne (trzeba m.in. wykonać kosztowne badania dna zbiornika), wpływ całego procesu na turystykę oraz pytanie, jak później wydobyty materiał zutylizować. Skala zadania jest wprost trudna do wyobrażenia, a koszt sięga setek milionów złotych.

Warto wreszcie zauważyć, że odmulanie dna jeziora to rozwiązanie tymczasowe. W ciągu kilku dziesięcioleci osady rzeczne znów zapełnią zbiornik i całą operację trzeba będzie powtórzyć. Pogłębianie jeziora nie zmieni też faktu, że problem suszy będzie trwał i narastał. Za 15, 30 czy 50 lat Jezioro Żywieckie wciąż będzie musiało, tak jak dziś, zasilać w wodę rozległe obszary, a z pustego i Salomon nie naleje.

Murowane starcie
Basen – tak czy nie? MUROWANE STARCIE
ROLKI