Zbudowali domy przy jeziorze, dziś zostało tylko błoto. Jezioro Imielińskie w Warszawie znów wyschło

Jezioro Imielińskie istniało w tym miejscu od ok. 200 tysięcy lat. Ludzie budujący tu domy w latach 90. XX w. mieli więc prawo założyć, że woda, którą widzą z okien, nigdzie sobie nie „pójdzie”. A jednak. Już drugi rok z rzędu w miejscu jeziora nie została nawet kałuża. To skutki zmian klimatu, które Polska odczuwać będzie coraz silniej.

Pokazujemy domy, w których naprawdę mieszkają Polacy. W prenumeracie Muratora ich nie przegapisz!

Murator Remontuje #3: Jak zrobić donicę ogrodową z palety? Prosty projekt DIY I Porada 

Jeziora Imielińskiego już nie ma. Została błotnista łąka

To obrzeża warszawskiego Ursynowa. Idąc od strony ul. Pileckiego, wchodzi się między nowe bloki. Kilka kroków dalej – i nagle człowiek czuje się jak pod miastem. Asfaltowa droga przechodzi w gruntową, miejsce budynków zajmują zarośla i drzewa. Po jednej stronie pola uprawne, po drugiej zieleń i kilka ukrytych w niej domów. Kto zapuści się w gęstwinę, znajdzie wydeptane ścieżki i czerwoną tablicę: „JEZIORKO IMIELIŃSKIE UŻYTEK EKOLOGICZNY”. Kawałek dalej – odbijająca niebo woda. Gęste szuwary są schronieniem dla m.in. kaczek, łabędzi, perkozów.

Jezioro Imielińskie w Warszawie w 2019 r.
Autor: Redarrows/ CC BY-SA 4.0 Jezioro Imielińskie w Warszawie w 2019 r.
Wyschnięte Jeziorko Imielińskie w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator Jezioro Imielińskie w Warszawie w 2026 r.

A raczej tak było kilka lat temu. Dziś przez Jezioro Imielińskie przejdziesz suchą stopą. Po zbiorniku wodnym o powierzchni 1,0726 ha została zarośnięta połać błota i resztki pomostu. To już kolejny taki rok, gdyż woda pierwszy raz całkowicie zniknęła w 2025 r. Wtedy był to ewenement, o którym rozpisywały się zaniepokojone media. Obecnie – tylko powtórka z rozrywki, a więc nie ma o czym mówić.

Dzielnicowi i miejscy urzędnicy obiecują działania. Jak podawał pod koniec września 2026 r. serwis haloursynow.pl, trwa inwentaryzacja przyrodnicza okolicy, a w 2027 r. zostanie zlecona ekspertyza hydrogeologiczna. Wszystko to ma pomóc w ustaleniu, czemu dokładnie jezioro wysycha i jak można temu zaradzić. Sęk w tym, że problem z Jeziorem Imielińskim nie zaczął się dziś, a urzędnicy wciąż zdają się dreptać w miejscu.

Prywatny użytek ekologiczny, deweloperzy i obietnice

Jezioro Imielińskie miało się dobrze, dopóki w te rejony nie dotarło miasto. Jeszcze w 1976 r. okolica była w większości wiejska, budowa Ursynowa Północnego dopiero się rozpoczynała, a „Trybuna Ludu” pisała:

Na otwartym terenie znajdują się tu: Wzgórze Moczydłowskie, jeziorko Ptasie, dwuhektarowy lasek, zabytkowa zieleń na osi Pałacu Natolińskiego z kasztanową aleją, a tuż pod bokiem: Las Kabacki

Wymienione tu jeziorko Ptasie to właśnie dzisiejsze Jezioro Imielińskie – jak widać po tamtej nazwie, była to ostoja ptactwa. Nawet po wybudowaniu ogromnych blokowisk Ursynowa ta okolica pozostała stosunkowo niezagospodarowana i zaciszna.

Wszystko zmieniło się po transformacji ustrojowej. W 1993 r. podjęto próbę ochrony zbiornika wodnego – wojewoda warszawski ustanowił na obszarze ok. 10 ha użytek ekologiczny „Jeziorko Imielińskie”. Niestety, jego decyzja nie weszła w życie, a na działki wkroczyli deweloperzy. Jak przypominało w 2017 r. czasopismo „Passa”:

W roku 1996 ówczesny premier uchylił tę decyzję bez podania przyczyn. Agresywna zabudowa deweloperska została zatrzymana dopiero w roku 2002, również nadając formę ochrony w postaci użytku ekologicznego, ale siłą rzeczy na dużo mniejszym obszarze.

Jezioro Imielińskie w 2020 r.
Autor: Redarrows/ CC BY-SA 4.0 Jezioro Imielińskie w 2020 r.
Wyschnięte Jeziorko Imielińskie w Warszawie
Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator

Nie dysponujemy badaniami, które określiłyby, jak dokładnie intensywny rozwój zabudowy w okolicy wpłynął na jezioro. Trudno jednak nie zauważyć, że to właśnie w tamtym okresie zbiornik zaczął wysychać. Pojawił się też kolejny problem: w latach 90. jezioro wraz z otoczeniem stało się terenem prywatnym, podzielonym między troje właścicieli. W efekcie, choć na obszarze blisko 4 ha ustanowiono użytek ekologiczny, miasto miało w praktyce związane ręce. Jak przypomina serwis haloursynow.pl, przez długi czas urzędnicy nie byli w stanie skontaktować się z właścicielami terenu, co wykluczało nawet najprostsze prace porządkowe czy choćby inwentaryzację przyrodniczą.

Dziś na wszelkie miejskie propozycje działań przy jeziorku Wspólnota Gruntowo-Wodna Osady Imielin odpowiada: zapraszamy do wykupu terenu. Miasto ze swojej strony deklaruje, że chciałoby to zrobić, jednak póki co niewiele z tych deklaracji wynika. Od 2008 r. urzędnicy nie zamówili nawet jeszcze nowej wyceny działek.

Problem suszy w Polsce będzie się pogłębiał

Obecne obniżenie poziomu wody jest przede wszystkim skutkiem wieloletniej suszy hydrologicznej oraz obniżania się poziomu wód gruntowych, z którymi mierzy się aktualnie cały kraj

– odpowiadał latem 2026 r. warszawski Urząd Miasta na pytania o niski poziom wody w fosie fortu Bema.

Ten sam problem dotyka, rzecz jasna, także inne zbiorniki wodne w stolicy, w tym Jezioro Imielińskie. To właśnie uporczywa susza jest zapewne głównym powodem zniknięcia jeziorka na Ursynowie, które zasilane jest wyłącznie wodą opadową.

Susza z kolei jest efektem obserwowanych od wielu dekad zmian klimatu, których skutki z każdym rokiem odczuwamy coraz silniej. To nie tylko mniejsze opady deszczu i bezśnieżne zimy, ale też gwałtowne ulewy powodujące podtopienia. Główną przyczyną postępującego ocieplenia klimatu jest działalność ludzka – przede wszystkim masowe spalanie paliw kopalnych takich jak węgiel i ropa. Według naukowców powoduje ono, że wraz z rozwojem przemysłu i transportu do atmosfery trafia coraz więcej dwutlenku węgla i innych gazów, które zatrzymują ciepło i powodują stopniowy wzrost średniej temperatury na całej planecie (tzw. efekt cieplarniany).

Według Europejskiej Agencji Środowiska problem susz w Europie będzie się nasilał w kolejnych dekadach. To oznacza, że historii takich jak zanikające Jezioro Imielińskie będzie więcej. Zdarzenia, które kiedyś budziły sensację, staną się nową normą. Warto o tym pomyśleć, planując dzisiaj dom nad wodą.

Murowane starcie
Basen – tak czy nie? MUROWANE STARCIE
ROLKI