Pokazujemy domy, w których naprawdę mieszkają Polacy. W prenumeracie Muratora ich nie przegapisz!
Spis treści
Jeziora Imielińskiego już nie ma. Została błotnista łąka
To obrzeża warszawskiego Ursynowa. Idąc od strony ul. Pileckiego, wchodzi się między nowe bloki. Kilka kroków dalej – i nagle człowiek czuje się jak pod miastem. Asfaltowa droga przechodzi w gruntową, miejsce budynków zajmują zarośla i drzewa. Po jednej stronie pola uprawne, po drugiej zieleń i kilka ukrytych w niej domów. Kto zapuści się w gęstwinę, znajdzie wydeptane ścieżki i czerwoną tablicę: „JEZIORKO IMIELIŃSKIE UŻYTEK EKOLOGICZNY”. Kawałek dalej – odbijająca niebo woda. Gęste szuwary są schronieniem dla m.in. kaczek, łabędzi, perkozów.
- Dowiedz się więcej: Zagrodziłeś dostęp do jeziora lub rzeki? Grozi ci nawet 7500 zł kary. Poznaj przepisy
A raczej tak było kilka lat temu. Dziś przez Jezioro Imielińskie przejdziesz suchą stopą. Po zbiorniku wodnym o powierzchni 1,0726 ha została zarośnięta połać błota i resztki pomostu. To już kolejny taki rok, gdyż woda pierwszy raz całkowicie zniknęła w 2025 r. Wtedy był to ewenement, o którym rozpisywały się zaniepokojone media. Obecnie – tylko powtórka z rozrywki, a więc nie ma o czym mówić.
Dzielnicowi i miejscy urzędnicy obiecują działania. Jak podawał pod koniec września 2026 r. serwis haloursynow.pl, trwa inwentaryzacja przyrodnicza okolicy, a w 2027 r. zostanie zlecona ekspertyza hydrogeologiczna. Wszystko to ma pomóc w ustaleniu, czemu dokładnie jezioro wysycha i jak można temu zaradzić. Sęk w tym, że problem z Jeziorem Imielińskim nie zaczął się dziś, a urzędnicy wciąż zdają się dreptać w miejscu.
- Czytaj także: Urokliwy domek w lesie nad morzem, a kłopot ogromny. Wszystko przez plan miejscowy i historię
Prywatny użytek ekologiczny, deweloperzy i obietnice
Jezioro Imielińskie miało się dobrze, dopóki w te rejony nie dotarło miasto. Jeszcze w 1976 r. okolica była w większości wiejska, budowa Ursynowa Północnego dopiero się rozpoczynała, a „Trybuna Ludu” pisała:
Na otwartym terenie znajdują się tu: Wzgórze Moczydłowskie, jeziorko Ptasie, dwuhektarowy lasek, zabytkowa zieleń na osi Pałacu Natolińskiego z kasztanową aleją, a tuż pod bokiem: Las Kabacki
Wymienione tu jeziorko Ptasie to właśnie dzisiejsze Jezioro Imielińskie – jak widać po tamtej nazwie, była to ostoja ptactwa. Nawet po wybudowaniu ogromnych blokowisk Ursynowa ta okolica pozostała stosunkowo niezagospodarowana i zaciszna.
Wszystko zmieniło się po transformacji ustrojowej. W 1993 r. podjęto próbę ochrony zbiornika wodnego – wojewoda warszawski ustanowił na obszarze ok. 10 ha użytek ekologiczny „Jeziorko Imielińskie”. Niestety, jego decyzja nie weszła w życie, a na działki wkroczyli deweloperzy. Jak przypominało w 2017 r. czasopismo „Passa”:
W roku 1996 ówczesny premier uchylił tę decyzję bez podania przyczyn. Agresywna zabudowa deweloperska została zatrzymana dopiero w roku 2002, również nadając formę ochrony w postaci użytku ekologicznego, ale siłą rzeczy na dużo mniejszym obszarze.
Nie dysponujemy badaniami, które określiłyby, jak dokładnie intensywny rozwój zabudowy w okolicy wpłynął na jezioro. Trudno jednak nie zauważyć, że to właśnie w tamtym okresie zbiornik zaczął wysychać. Pojawił się też kolejny problem: w latach 90. jezioro wraz z otoczeniem stało się terenem prywatnym, podzielonym między troje właścicieli. W efekcie, choć na obszarze blisko 4 ha ustanowiono użytek ekologiczny, miasto miało w praktyce związane ręce. Jak przypomina serwis haloursynow.pl, przez długi czas urzędnicy nie byli w stanie skontaktować się z właścicielami terenu, co wykluczało nawet najprostsze prace porządkowe czy choćby inwentaryzację przyrodniczą.
Dziś na wszelkie miejskie propozycje działań przy jeziorku Wspólnota Gruntowo-Wodna Osady Imielin odpowiada: zapraszamy do wykupu terenu. Miasto ze swojej strony deklaruje, że chciałoby to zrobić, jednak póki co niewiele z tych deklaracji wynika. Od 2008 r. urzędnicy nie zamówili nawet jeszcze nowej wyceny działek.
Problem suszy w Polsce będzie się pogłębiał
Obecne obniżenie poziomu wody jest przede wszystkim skutkiem wieloletniej suszy hydrologicznej oraz obniżania się poziomu wód gruntowych, z którymi mierzy się aktualnie cały kraj
– odpowiadał latem 2026 r. warszawski Urząd Miasta na pytania o niski poziom wody w fosie fortu Bema.
Ten sam problem dotyka, rzecz jasna, także inne zbiorniki wodne w stolicy, w tym Jezioro Imielińskie. To właśnie uporczywa susza jest zapewne głównym powodem zniknięcia jeziorka na Ursynowie, które zasilane jest wyłącznie wodą opadową.
Susza z kolei jest efektem obserwowanych od wielu dekad zmian klimatu, których skutki z każdym rokiem odczuwamy coraz silniej. To nie tylko mniejsze opady deszczu i bezśnieżne zimy, ale też gwałtowne ulewy powodujące podtopienia. Główną przyczyną postępującego ocieplenia klimatu jest działalność ludzka – przede wszystkim masowe spalanie paliw kopalnych takich jak węgiel i ropa. Według naukowców powoduje ono, że wraz z rozwojem przemysłu i transportu do atmosfery trafia coraz więcej dwutlenku węgla i innych gazów, które zatrzymują ciepło i powodują stopniowy wzrost średniej temperatury na całej planecie (tzw. efekt cieplarniany).
Według Europejskiej Agencji Środowiska problem susz w Europie będzie się nasilał w kolejnych dekadach. To oznacza, że historii takich jak zanikające Jezioro Imielińskie będzie więcej. Zdarzenia, które kiedyś budziły sensację, staną się nową normą. Warto o tym pomyśleć, planując dzisiaj dom nad wodą.
- Przejdź do galerii: Wyschnięta Klimkówka 22 lipca 2025