Kredytobiorca łatwiej zaskarży bank? Już w lutym kluczowy wyrok TSUE ws. kredytów hipotecznych

To może być początek nowej fali pozwów kredytobiorców przeciwko bankom. 12 lutego 2026 roku odbędzie się kluczowa rozprawa w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) dotycząca wskaźnika WIBOR, używanego w polskich kredytach hipotecznych i innych umowach finansowych.

gotówka pieniądze banknoty

i

Autor: Pawel Kacperek/ Getty Images Wniosek o wakacje kredytowe można łatwo złożyć przez Internet, nie wychodząc z domu.
Debata Muratora: Domy na dziś, jutro i pojutrze

Wyrok TSUE już 12 lutego. Pod lupą kredyty oparte o WIBOR

Nadchodzący wyrok TSUE może stać się katalizatorem lawinowego wzrostu liczby pozwów przeciwko bankom. Chodzi o umowy kredytowe oparte o mechanizm WIBOR. Są one mocno rozpowszechnione, a sam mechanizm dotyczy poza kredytami hipotecznymi także m.in. kredytów gotówkowych oraz leasingu. Jeśli lutowy wyrok okaże się korzystny dla kredytobiorców, tj. potwierdzi, że banki źle konstruowały umowy, otworzy to furtkę do podważania przez kredytobiorców zawartych umów. Przypomnijmy, że przed kilku laty podobnie stało się z kredytami frankowymi.

– Spodziewam się wyroku spójnego z opinią rzeczniczki generalnej, czyli potwierdzenia przez Trybunał, że banki mają obowiązek odpowiednio informować na temat WIBOR-u oraz jego wpływu na oprocentowanie i wysokość rat. TSUE może wskazać także, czy wadliwe działania banku prowadzą do unieważnienia umowy, usunięcia całego oprocentowania czy jedynie w zakresie WIBOR-u i pozostawienia stałej marży

– przewiduje adwokat Jakub Bartosiak z Kancelarii MBM Legal, cytowany przez MondayNews.

Masz kredyt hipoteczny? Łatwiej będzie zakwestionować zapisy umowy

Dla kredytobiorców wyrok TSUE (o ile będzie taki, jak spodziewają się eksperci) to przełomowa szansa na zakwestionowanie warunków umów, co może przynieść ulgę w postaci niższych rat lub nawet anulowania długu, zwłaszcza w kontekście rosnących stóp procentowych.

Może oznaczać to w najbliższych latach masową falę roszczeń, gdzie każdy będzie mógł domagać się uznania umowy za wadliwą, co mogłoby prowadzić do unieważnienia kredytu i odzyskania nadpłaconych kwot.

– Ilość umów kredytowych, które w teorii będą mogły być podważane, jest nieporównywalnie większa do tzw. umów frankowych. A te przecież nie tylko spowodowały potężne tąpnięcie na rynku bankowym, ale przede wszystkim zatkały sądy cywilne właściwie w całej Polsce. Jako pełnomocnik procesowy jestem nieco przerażony tym, jak mogą potencjalnie wyglądać sądy po ewentualnym rozpoczęciu prawdziwej fali pozwów WIBOR-owych. Powiedzenie, że gorzej być nie może, na pewno nie ma tu zastosowania

– mówi cytowany przez MondayNews Adam Zakrzewski z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Inni eksperci zauważają jednak, iż problem z wadliwymi umowami opartymi o WIBOR raczej nie jest tak powszechny, jak to było przy umowach frankowiczów. Innymi słowy, mniej powinno być osób, które znajdą w swoich umowach niedozwolone zapisy. Oczywiście wcale nie musi to powstrzymać kredytobiorców przed rozpoczęciem sądowej batalii, nawet z góry przegranej.

Jeśli chodzi o stronę bankową, to klienci mogą spodziewać się propozycji ugód, które dla banku są bardziej korzystne niż droga sądowa (za to dla kredytobiorcy już niekoniecznie). Instytucje finansowe mogą proponować np. aneksowanie starych umów w celu usunięcia niedozwolonych postanowień umownych. Warto jednak pamiętać, że klient nie musi się na to zgadzać.

Murowane starcie
Dom – szkieletowy czy z bali litych? MUROWANE STARCIE
Murator Google News