Kredyt gotówkowy czy odnawialny? A może chwilówka, czyli pożyczka z parabanku? Gdzie pożyczyć pieniądze na urządzenie domu i ile kosztuje kredyt, a ile chwilówka?

2019-03-26 15:19 Marcin Moneta
kredyt odnawialny
Autor: Gettyimages

Najprostszym rozwiązaniem jest sięgnięcie po kredyt gotówkowy (inna nazwa to kredyt konsumpcyjny) albo po kredyt odnawialny, znany też pod nazwą linia kredytowa lub kredyt w rachunku. Jeśli pilnie potrzebujemy gotówki, rozwiązaniem może być pożyczka z sektora pozabankowego, czyli tak zwana chwilówka. Ile zapłacimy za pożyczenie pieniędzy od banku, a ile od firmy pożyczkowej?

Po zakończeniu budowy domu często się okazuje, że brakuje pieniędzy na to, by go umeblować i wyposażyć.

Kredyt gotówkowy (kredyt konsumpcyjny) – czas oczekiwania

Kredyt gotówkowy to podstawowa bankowa forma pożyczania pieniędzy. Bank udziela kredytobiorcy środków na dowolny cel. Inaczej niż w przypadku kredytu mieszkaniowego nie interesuje go, na co przeznaczymy pożyczone pieniądze.


Zaletą kredytów gotówkowych jest to, że decyzję uzyskamy bardzo szybko – nawet podczas jednej wizyty w oddziale banku. Wnioskować o taki kredyt możemy też przez internet. Nie potrzeba wielu zabezpieczeń. 
Najczęściej wystarczą pozytywna historia kredytowa, brak niespłaconych zobowiązań i potwierdzenie zarobków od pracodawcy. W zależności od oferty kredytu gotówkowego przyznanie i wypłata środków mogą być uwarunkowane założeniem konta w danym banku lub skorzystaniem z innych produktów.


Limity kwot kredytów gotówkowych i oprocentowanie

Z reguły banki stosują limity kwot kredytów gotówkowych. Przykładowo: w PKO BP jest to 120 tys. zł pożyczonych na maksymalnie 96 miesięcy (120 miesięcy w przypadku konsolidacji). W Alior Banku możemy liczyć najwyżej na 200 tys. zł, w BZ WBK maksymalna kwota kredytu gotówkowego to 20-krotność zarobków netto, ale nie więcej niż 150 tys. zł. Ten ostatni bank nie wymaga dodatkowych zabezpieczeń i poręczycieli, jednak pod warunkiem wykupienia ubezpieczenia kredytu gotówkowego, a maksymalny okres spłaty to 120 miesięcy. Z kolei w banku City Handlowym maksymalna wysokość kredytu gotówkowego wynosi 150 tys. zł na nawet 10 lat. Wniosek o kredyt gotówkowy jest rozpatrywany na podstawie „pasków” z trzech ostatnich miesięcy, a ubezpieczenie kredytu nie jest obowiązkowe. Inne oferty na rynku takich kredytów są podobne.


Przeczytaj też:

Niestety, za stosunkową łatwość w uzyskaniu takich środków musimy zapłacić wysokim oprocentowaniem. Kredyty gotówkowe to najdroższe kredyty na rynku. Nominalne oprocentowanie wynosi średnio od 5 do 8%, ale to nie wszystkie koszty. Należy tutaj dodać, że banki zwykle naliczają bardzo wysokie – w porównaniu do innych ofert – prowizje, sięgające nawet kilkunastu procent. Roczna rzeczywista stopa oprocentowania (wyrażająca całość kosztów kredytowania) wynosi więc od 11 do 18%. Dla przykładu: jeśli pożyczymy 20 tys. zł na 48 miesięcy, to w wariancie optymistycznym oddamy do banku w sumie około 24 tys. zł, a w wariancie mniej korzystnym – około 27 tys. zł.


Kredyt odnawialny (linia kredytowa, kredyt w rachunku) – to nie to samo co debet


Kredyt odnawialny to kolejna forma finansowania wyposażenia domowego. Produkt ten nosi też inne nazwy: linia kredytowa, kredyt w rachunku itp. Jest to produkt powszechny, który znajdziemy we wszystkich dużych bankach komercyjnych. Na czym polega?


Najprościej rzecz ujmując, klient uzyskuje możliwość dodatkowego zadłużenia się na dowolny cel, do określonego umownie limitu. Jeśli na przykład na koncie mamy 2 tys. zł, a nasz limit to 6 tys. zł, w sumie dysponujemy 8 tys. zł. Każda wpłata na rachunek nowych środków automatycznie zmniejsza zadłużenie. Jest to więc kredyt wielokrotnego wykorzystania. Wysokość limitu na koncie określa się indywidualnie dla każdego klienta, w zależności od jego zarobków. Zazwyczaj chodzi o ich kilkakrotność.


Kredytów odnawialnych nie należy mylić z debetem na koncie. Między tymi produktami istnieją spore różnice. Debet załatwimy przez telefon jako dodatkową funkcjonalność rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego, linia kredytowa wymaga natomiast podpisania umowy kredytowej. Debet pozwala nam pożyczyć od banku niewielką kwotę – nie większą zwykle niż kilka tysięcy złotych. Mamy też krótki czas na jego spłatę – zazwyczaj 30 dni. W przypadku linii kredytowej czas spłaty jest znacznie dłuższy, a roczną umowę można przedłużyć. Zatem na potrzeby meblowania domu elastyczny kredyt odnawialny przyda nam się znacznie bardziej niż skromny debet.


Przeczytaj też:

Kredyt odnawialny: koszty

Czy kredyt odnawialny to dobre rozwiązanie, jeśli chodzi o koszty? Na pewno warte rozważenia, bo – choć linie kredytowe są oprocentowane podobnie do kredytów gotówkowych – to odsetki są naliczane tylko od kwoty, którą wykorzystujemy, i tylko za czas, w którym skorzystaliśmy z dodatkowych pieniędzy. Jeśli więc – załóżmy – mamy limit w wysokości 3 tys. zł, ale pieniądze „leżą” na koncie, odsetki nie są naliczane. Dopiero jeśli skorzystamy z tych środków, zostaną naliczone, ale tylko od kwoty z limitu, z której skorzystaliśmy. Jest to sytuacja inna niż w przypadku zwykłego kredytu, kiedy odsetki są naliczane od razu od całości przyznanej kwoty.


Minusem kredytu odnawialnego jest natomiast prowizja. Jeżeli po upływie rocznej umowy będziemy chcieli kredyt przedłużyć, trzeba będzie ją ponownie uiścić.


Kredyt odnawialny poprawia płynność finansową, jednak jest to produkt, który wymaga od nas samodyscypliny, tak by nie przesadzać z dostępem do dodatkowej gotówki, panować nad finansami i nie powiększać długu.


Chwilówka – to najdroższe rozwiązanie

Źródłem pieniędzy na wyposażenie domu mogą być także tak zwane chwilówki i inne pożyczki z sektora pozabankowego, czyli od firm pożyczkowych. Nie jest to z pewnością rozwiązanie dla osób, które mają unormowaną sytuację finansową i mogą skorzystać z oferty bankowej. Co innego, gdy pilnie potrzebujemy gotówki bądź znaleźliśmy się na finansowym zakręcie i musimy załatać dziurę w budżecie. W takiej sytuacji pożyczka pozabankowa może być ratunkiem, za który jednak słono zapłacimy.


„Chwilówki” – jak sama nazwa wskazuje – są pożyczkami na bardzo krótkie okresy. Firmy, takie jak na przykład: Vivus, Wonga, Credit.pl, Credissimo, Łatwykredyt.pl i wiele innych, udzielają ich zazwyczaj na maksymalnie 2 miesiące. Górny limit pożyczki wynosi z reguły od 5 do 7,5 tys. zł (choć zdarzają się oferty na poziomie kilkunastu tysięcy). Jeśli chodzi o pożyczki na dłuższe terminy, w grę najczęściej wchodzą okresy do 2–4 lat i kwoty nie wyższe niż 10–15 tys. zł (przy pierwszej pożyczce).


Na rynku pozabankowym klient może szybko załatwić formalności. Wiele firm nie zważa na naszą historię kredytową, nie potrzebuje również zaświadczenia o zarobkach, zadowalając się zaledwie wyciągiem z konta. W skrajnych przypadkach jedynym dokumentem, który musimy dostarczyć, jest skan dowodu osobistego.


Klienta nie powinny szokować prowizje w wysokości 30%. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania (uwzględniająca całość kosztów, które ponosi pożyczkobiorca) często jest astronomicznie wysoka – rzędu kilkuset procent rocznie. Trzeba się więc liczyć z tym, że oddamy firmie pożyczkowej znacznie więcej, niż pożyczymy. Gdy będzie to na przykład tysiąc złotych, po miesiącu będziemy mieć do zwrotu około 1,2–1,3 tys. zł.


Przeczytaj też:

Dzieje się tak dlatego, że oprócz oprocentowania firmy pożyczkowe pobierają dodatkowe opłaty pozaodsetkowe: przygotowawczą (za weryfikację klienta, przygotowanie umowy itp.), administracyjną (za czynności związane z formalną stroną transakcji, czyli wypłatę pieniędzy i odbiór spłaconych środków) i operacyjną (wynagrodzenie za udzielenie pożyczki).

Tak więc – jak widzimy – tabela prowizji i opłat w przypadku chwilówki jest znacznie „bogatsza” niż w bankach. Zanim podpiszemy umowę takiej pożyczki, powinniśmy zatem sprawdzić jej całkowity koszt.


Ustawa antylichwiarska a chwilówka

Warto wiedzieć, że w 2016 r. weszła w życie znowelizowana ustawa antylichwiarska mająca nieco ostudzić apetyty firm pożyczkowych i ucywilizować rynek. Ogranicza ona m.in. pozaodsetkowe koszty udzielenia pożyczek, które nie mogą przekraczać 25% pożyczanej kwoty oraz dodatkowo 30% tej kwoty w ujęciu rocznym. Oznacza to, że rocznie z tytułu dodatkowych kosztów możemy maksymalnie zapłacić firmie pożyczkowej nie więcej niż 55% kwoty pożyczki. Natomiast samo oprocentowanie nie może przekraczać czterokrotności wysokości stopy lombardowej, czyli obecnie 10% w skali roku.


Przeczytaj też:

I na koniec jeszcze bardzo ważna uwaga – pamiętajmy, że firmy pozabankowe nie są objęte gwarancjami nadzoru bankowego. Oznacza to, że klient nie może liczyć na zwrot utraconych środków, jeśli firma zbankrutuje lub okaże się nieuczciwa. A może dojść do takiej sytuacji, gdyż niektóre firmy oczekują od klientów dokonania przedpłaty przed uruchomieniem pożyczki. Nie można się całkowicie uchronić przed utratą tych pieniędzy, ale należy minimalizować ryzyko. Warto sprawdzić, czy przed danym parabankiem nie ostrzega na swoich stronach KNF i zweryfikować dane rejestracyjne firmy.


Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE