Owoce z drzewa sąsiada spadły na twoją działkę? Prawo jest jednoznaczne – wielu Polaków wciąż o tym nie wie

Spadające jabłka, gruszki czy śliwki z drzewa sąsiada mogą wydawać się „darmowym plonem”, ale prawo mówi coś zupełnie innego. Zanim je zbierzesz lub wyrzucisz, sprawdź, komu naprawdę się należą – i kiedy możesz je legalnie wykorzystać.

Czerwone jabłka na gałęziach zwieszających się nad drewnianym płotem. O prawie do owoców przeczytasz na Muratordom.
Autor: pfongabe33/ Getty Images Czy owoce sąsiada, które spadają na moją działkę są moją własnością?

Kto jest właścicielem owoców, które spadły na twoją działkę? Przepisy są jasne

Drzewa, krzewy i inne nasadzenia należą do właściciela działki, terenu na którym rosną. Nie ma wątpliwości wiec, że wszystkie owoce, ale i gałęzie czy liście pochodzące z nasadzeń na działce, to dobro właściciela tego ogrodu.

Jeśli drzewo rośnie tuż przy granicy działki, to może się zdarzyć, że gałęzie wychodzą na teren sąsiada. Jeśli rosną na nim także owoce, to zgodnie z tą zasadą, one wciąż należą do właściciela terenu, na którym rośnie drzewo. Dlatego sąsiad nie może zrywać jabłek z drzewa, które rośnie na sąsiedniej posesji, nie może też potrząsać gałęziami, by strącić te owoce. Po prostu do niego nie należą.

Co więcej, sąsiad powinien umożliwić właścicielowi drzewa zebranie owoców, które wychodzą na obcą działkę.

Kiedy możesz legalnie zebrać owoce z drzewa sąsiada? 

Jeśli sąsiad nie zgłosi się do nas, by na naszej działce zebrać ze swojego drzewa owoce, a one dojrzały i spadły, to w tym wypadku już możemy je zbierać. Stanowią one dla nas pożytek właśnie wtedy, gdy spadną na ziemię.

Jednak ta sama zasada obowiązuje w przypadku kasztanów czy szyszek. To na nas spada potem obowiązek sprzątania. Dlatego jeśli na naszej działce rozrasta się drzewo, to mamy prawo do tego, by usunąć korzenie tego drzewa, jeśli znajdują się one dokładnie na terenie naszej działki. Możemy również obciąć gałęzie wraz z owocami, także jeśli są na terenie naszej posesji. W wypadku gałęzi, powinniśmy jednak wcześniej poprosić sąsiada, by sam przyciął drzewo. Wyznaczamy mu na tę czynność termin. Jeśli go nie dotrzyma, to sami usuwamy wychodzące gałęzie.

Co dokładnie mówią przepisy? Podstawa prawna

Kwestie związane z drzewami i krzewami oraz owocami, które znajdują się na terenie sąsiedniej działki, regulują przepisy kodeksu cywilnego. W ustawie z dnia 23 kwietnia 1964 r. w artykule 148 przeczytamy:

„Owoce spadłe z drzewa lub krzewu na grunt sąsiedni stanowią jego pożytki. Przepisu nie stosuje się. Gdy grunt sąsiedni jest przeznaczony na użytek publiczny”.

W artykule 149 i 150 regulowana jest kwestia wycinki korzeni i gałęzi:

Art. 149: „Właściciel gruntu może wejść na grunt sąsiedni w celu usunięcia zwieszających się z jego drzew gałęzi owoców. Właściciel sąsiedniego gruntu może jednak żądać naprawienia wynikłej stąd szkody”.

Owoce sąsiada ma mojej działce
Autor: Getty Images/ Getty Images

Odległość sadzenia drzew od granicy – co mówią przepisy?

Warto wiedzieć, że polskie prawo, w tym Kodeks cywilny, nie określa minimalnej odległości, w jakiej można sadzić drzewa i krzewy od granicy działki. Oznacza to, że teoretycznie możemy posadzić roślinę tuż przy płocie sąsiada. Brak precyzyjnych regulacji w tym zakresie sprawia, że wiele konfliktów sąsiedzkich powstaje dopiero po latach, gdy drzewa znacznie się rozrosną.

Chociaż przepisy nie narzucają konkretnych odległości, warto kierować się zdrowym rozsądkiem i przewidywać przyszły wzrost roślin. Sadząc drzewo, należy wziąć pod uwagę jego docelowy rozmiar, aby w przyszłości uniknąć problemów z przechodzącymi na teren sąsiada gałęziami czy korzeniami, które mogą stać się źródłem nieporozumień.

Więcej na ten temat przeczytasz tutaj: Jak blisko granicy działki można sadzić drzewa? Aktualne przepisy i bezpieczne odległości

Gdy problemem jest cień i opadające liście

Konflikty sąsiedzkie nie zawsze dotyczą wyłącznie owoców czy fizycznie przechodzących gałęzi. Czasem problemem staje się nadmierne zacienienie działki lub uciążliwe opadanie dużej ilości liści, igliwia czy szyszek. W takich sytuacjach zastosowanie znajduje prawo sąsiedzkie, a konkretnie artykuł 144 Kodeksu cywilnego, który reguluje kwestię tak zwanych immisji.

Zgodnie z tym przepisem, właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań, które zakłócają korzystanie z sąsiednich gruntów ponad przeciętną miarę. Jeśli więc drzewo sąsiada rzuca tak duży cień, że uniemożliwia uprawę roślin, lub jeśli opadające z niego liście nieustannie zanieczyszczają posesję, można dochodzić swoich praw. Jest to jednak bardziej złożone niż samo przycięcie gałęzi i często wymaga interwencji prawnej w celu przywrócenia stanu zgodnego z prawem.

Przycinanie gałęzi sąsiada nie zawsze jest dozwolone. Te zasady musisz znać

Prawo do samodzielnego usunięcia gałęzi przechodzących na naszą działkę, po wcześniejszym wezwaniu sąsiada, nie jest bezwzględne. Należy pamiętać o ograniczeniach wynikających z przepisów o ochronie przyrody. Przede wszystkim, prace pielęgnacyjne nie powinny być prowadzone w okresie lęgowym ptaków, który umownie przypada od 1 marca do 15 października. Niszczenie gniazd i płoszenie ptaków jest zabronione i może skutkować sankcjami.

Szczególną ostrożność trzeba zachować również w przypadku drzew o specjalnym statusie. Jeśli drzewo jest uznane za pomnik przyrody lub objęte inną formą ochrony, jakiekolwiek działania, w tym przycinanie gałęzi, mogą wymagać uzyskania zgody odpowiednich organów, najczęściej urzędu gminy. Samowolne usunięcie nawet części takiego drzewa jest nielegalne i wiąże się z wysokimi karami finansowymi.

Drzewa przy ogrodzeniu
Autor: PamWalker68/ Getty Images Kodeks cywilny, nie określa minimalnej odległości, w jakiej można sadzić drzewa i krzewy od granicy działki
Murator Ogroduje: Rośliny odporne na suszę w ogrodzie