Spis treści
- Budownictwo: 1,85 mld zł długu mimo szczytu sezonu inwestycyjnego
- Transport z rosnącymi zobowiązaniami mimo większej liczby zleceń
- Przemysł produkuje więcej, ale tonie w zatorach płatniczych
- Łańcuch dostaw w branży rolno-spożywczej obciążony długiem blisko 800 mln zł
- Zarządzanie należnościami kluczem do przetrwania sezonowego boomu
Firmy budowlane zmagają się z zaległościami sięgającymi 1,85 mld zł, mimo że sezon inwestycyjny jest w pełni. Podobne problemy z płynnością, wbrew rynkowemu ożywieniu, dotykają także transport, przemysł i sektor rolno-spożywczy. Najnowsze dane Krajowego Rejestru Długów pokazują, że większa liczba zamówień nie zawsze przekłada się na lepszą kondycję finansową, a kluczowym czynnikiem staje się skuteczność w zarządzaniu należnościami.
Polecamy: Ile kosztuje stan zero w 2026? Przewodnik po cenach fundamentów pod dom jednorodzinny
Budownictwo: 1,85 mld zł długu mimo szczytu sezonu inwestycyjnego
Sektor budowlany pozostaje jedną z najbardziej zadłużonych gałęzi gospodarki. Problem z terminowym regulowaniem płatności ma już ponad 45,6 tys. przedsiębiorstw, a ich łączne zaległości sięgają 1,85 mld zł. Rekordzistą jest firma z Małopolski, która zalega innemu podmiotowi z tej samej branży prawie 18,5 mln zł. Wieloetapowy charakter rozliczeń sprawia, że opóźnienie jednej płatności generuje efekt domina, uderzając w cały łańcuch podwykonawców.
Sytuację pogarsza presja cenowa w przetargach, gdzie oferty często balansują na granicy opłacalności. W takich warunkach nawet niewielkie opóźnienie w zapłacie może zagrozić płynności finansowej wykonawcy.
– Większa liczba realizowanych kontraktów nie musi oznaczać lepszej płynności, jeśli firma sama słabo egzekwuje należności od swoich kontrahentów. Jeden nieodzyskany w porę dług potrafi pociągnąć za sobą kolejne, uruchamiając efekt kuli śniegowej w całym łańcuchu podwykonawców. Problem w tym, że wiele firm budowlanych wciąż nie ma wypracowanych procedur ściągania zaległych płatności, choć rynek oferuje dziś konkretne rozwiązania, które mogłyby im w tym pomóc. Zarządzanie należnościami powinno być integralnym elementem prowadzenia inwestycji, a nie działaniem podejmowanym dopiero po przekroczeniu terminu płatności. W szczycie sezonu inwestycyjnego, gdy firmy skupione są na realizacji kontraktów, brakuje im czasu na bieżącą kontrolę płatności przy każdej prowadzonej inwestycji. Dobrze wdrożona w biznesie technologia potrafi przejąć tę rolę – prowadzić monitoring należności i działania windykacyjne w tle, bez konieczności zwiększania zatrudnienia – mówi Michał Kik, ekspert firmy On The Go.
Transport z rosnącymi zobowiązaniami mimo większej liczby zleceń
Branża transportowa, mimo sezonowego wzrostu aktywności, również boryka się z problemami finansowymi. Jej łączne zadłużenie przekracza 1,66 mld zł. Choć liczba dłużników pozostaje stabilna, rośnie średnia kwota zadłużenia przypadająca na jedną firmę. Do głównych obciążeń należą koszty leasingu, paliwa i ubezpieczeń, a sytuację dodatkowo skomplikowała 40-procentowa podwyżka stawek e-Toll. O skali problemów świadczy liczba 673 postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych w sektorze w ubiegłym roku.
Polecamy: Wytyczanie fundamentów – zrób to dobrze od początku. Poradnik dla budujących dom
Przemysł produkuje więcej, ale tonie w zatorach płatniczych
Zadłużenie firm przemysłowych sięga już 1,35 mld zł. Mimo że liczba dłużników nieznacznie spadła, wartość ich zobowiązań wzrosła w ciągu roku o około 80 mln zł. Problem szczególnie dotyka producentów elementów metalowych, których głównym odbiorcą jest sektor budowlany. Firmy te odpowiadają za jedną piątą długu całego przemysłu, co ilustruje, jak zatory płatnicze przenoszą się między branżami.
– W przemyśle wzrost sprzedaży często oznacza jednocześnie wzrost zapotrzebowania na kapitał obrotowy. Najpierw trzeba sfinansować zakup surowców, energii i produkcję, a dopiero później otrzymuje się zapłatę od odbiorcy. Dlatego skuteczne zarządzanie należnościami zaczyna się od oceny ryzyka kontrahentów i odpowiedniego planowania procesu, a nie od samej windykacji. W praktyce oznacza to, że firmy produkcyjne potrzebują narzędzi, które monitorują należności równolegle z bieżącą produkcją – ocenia Michał Kik.
Łańcuch dostaw w branży rolno-spożywczej obciążony długiem blisko 800 mln zł
Sezon letni to okres wzmożonej pracy dla rolnictwa i przetwórstwa, jednak i tu ożywienie nie gwarantuje poprawy płynności. Zadłużenie sektora zbliża się do 800 mln zł, co oznacza wzrost o ponad 35 mln zł w skali roku. Największy udział w długu – niemal połowę – ma handel hurtowy i detaliczny. Problemy z płatnościami rozprzestrzeniają się w całym łańcuchu dostaw, od producentów rolnych, przez przetwórców, po sklepy.
Zarządzanie należnościami kluczem do przetrwania sezonowego boomu
Choć każda z analizowanych branż działa w odmiennych warunkach, łączy je wspólny problem: sezonowy wzrost aktywności nie jest gwarancją poprawy płynności finansowej. O tym, czy dodatkowe kontrakty staną się szansą na rozwój, czy źródłem problemów, decyduje dziś sposób zarządzania należnościami.
Firmy, które potrafią skutecznie monitorować ryzyko związane z kontrahentami, wcześnie wykrywać opóźnienia i automatyzować procesy windykacyjne, zyskują przewagę. Pozwala im to ograniczyć skutki zatorów płatniczych, zanim te przerodzą się w kosztowne i czasochłonne spory, a tym samym lepiej wykorzystać okres wzmożonej koniunktury.