Walka o tzw. local content w polskiej branży cementowej z góry skazana na niepowodzenie? Prezesi cementowni nie mają złudzeń

2026-04-21 10:13

W dobie potężnych inwestycji w obronność, takich jak program Tarcza Wschód, cement przestał być jedynie spoiwem budowlanym. Stał się zasobem strategicznym. W ciągu najbliższej dekady same tylko projekty związane z bezpieczeństwem i budową schronów pochłoną – według szacunków Stowarzyszenia Producentów Cementu - ponad 3 miliony ton tego surowca. W tym kontekście znaczenia nabiera pojęcie local content, czyli komponentu krajowego. Jak się jednak okazuje, diabeł tkwi w definicji, która dla polskiej branży może okazać się mieczem obosiecznym.

Branża cementowa, prezesi i członkowie zarządu spółek produkujących cement rozmawiali z mediami o wyzwaniach z jakimi mierzy się branża. Wszyscy są zrzeszeni w Stowarzyszeniu Producentów Cementu

i

Autor: Anna Dziedzic Branża cementowa, prezesi i członkowie zarządu spółek produkujących cement rozmawiali z mediami o wyzwaniach z jakimi mierzy się branża. Wszyscy są zrzeszeni w Stowarzyszeniu Producentów Cementu
Rozmowa Muratora: Co czeka budownictwo w 2026 roku? Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

Czym jest local content i dlaczego jest kluczowy?

Zgodnie z ogólnym założeniem, local content to wartość towarów lub usług wytwarzanych przez krajowe podmioty.

Jak podkreśla Mariusz Adamek, prezes zarządu Cementu Ożarów sprawa jest ważna.

- Nie chodzi tu o protekcjonizm i eliminację firm zagranicznych. Bardziej chodzi o to, żeby wzmocnić krajowy łańcuch dostaw i pozostawienie największej części wartości inwestycji w Polsce - podkreśla prezes Adamek.

Dla branży cementowej bycie częścią komponentu krajowego to gwarancja ciągłości inwestycji o znaczeniu strategicznym. W sytuacjach kryzysowych tylko krajowe cementownie, korzystające z lokalnych złóż, są w stanie zapewnić stabilność dostaw, uniezależniając państwo od wahań na rynkach zewnętrznych czy blokad granic.

Rządowa definicja pod lupą branży cementowej

Ministerstwo Aktywów Państwowych przedstawiło niedawno zarys definicji komponentu krajowego, który wzbudził w branży spore poruszenie. Eksperci SPC poddali go szczegółowej analizie i wnioski nie są optymistyczne.

- Istotnie tam w dwóch aspektach nie spełniamy kryteriów 100 procent local content - przyznaje Krzysztof Kieres, przewodniczący SPC.

Główne bariery to np. pochodzenie kapitału. Definicja rządu przypisuje aż 25 procent wagi beneficjentowi rzeczywistemu. W przypadku polskiego sektora cementowego właściciele są zagraniczni, co automatycznie obniża ocenę firm w tym rankingu. Drygi czynnik to wielkość obrotu. Kryterium zakładające, że ponad 50 procent produkcji koncernu musi odbywać się w Polsce, jest niemożliwe do spełnienia przez globalne grupy kapitałowe operujące na całym świecie.

Wiadomo, że globalne koncerny produkują znacznie więcej niż ich polskie oddziały, w związku z czym nie spełniamy kryterium skali obrotów. Należy jednak zapytać, czy istnieje dla nas alternatywa i czy mamy w kraju inne cementownie, które w stu procentach spełniałyby definicję local content. Moim zdaniem musimy uznać, że kluczową dominantą jest fakt, iż zakłady te działają w Polsce: korzystają z lokalnych surowców, zatrudniają polski personel, płacą tutaj podatki i funkcjonują w symbiozie z lokalnymi społecznościami. O ile nie przewidujemy perturbacji w samej produkcji cementu, o tyle sprawa może dotyczyć wykonawców, w kwestii których nie mamy jeszcze wyrobionego zdania. Ta dyskusja, jak państwo zauważyliście, wciąż trwa – mówił Krzysztof Kieres, przewodniczący Stowarzyszenia Producentów Cementu, podczas niedawnego spotkania z dziennikarzami.

Paradoks przemiałowni i klinkieru z Afryki

Branża wskazuje na absurdalne konsekwencje sztywnego trzymania się rządowych wytycznych w sprawie komponentu krajowego. Istnieje ryzyko, że teoretyczną przewagę w przetargach (np. na budowę elektrowni atomowej) mogłyby zyskać tzw. przemiałownie lokalizowane na północy kraju. Mogłyby one sprowadzać emisyjny klinkier z Afryki Północnej, mielić go w Polsce i - dzięki spełnieniu formalnych kryteriów kapitałowych - aspirować do miana „producenta krajowego”.

Tymczasem to produkcja klinkieru w Polsce generuje realne miejsca pracy i wartość dodaną. Przy imporcie miliona ton cementu zatrudnienie znajduje zaledwie 18 osób zajmujących się handlem. Ta sama ilość wyprodukowana w krajowej cementowni to ponad 300 bezpośrednich etatów i 1400 kolejnych w łańcuchu dostaw.

Lokalność to nie tylko kapitał, uważa SPC

Stowarzyszenie opracowało własną definicję komponentu krajowego i przesłało ją do Ministerstwa Aktywów Państwowych, licząc na dialog. Branża stoi na stanowisku, że o lokalności powinna decydować rzeczywista obecność gospodarcza.

W obliczu rosnącego importu z Ukrainy, który w tym roku może przekroczyć milion ton, branża apeluje o szybkie wdrożenie preferencji dla lokalnych dostawców w zamówieniach publicznych, szczególnie tych o charakterze wojskowym. Tylko mądra definicja local content pozwoli polskim cementowniom - najnowocześniejszym w Europie - stać się realnym filarem bezpieczeństwa państwa.

Murowane starcie
Dom – ekologiczny czy tradycyjny? MUROWANE STARCIE
Murator Google News