Betonowy fundament pod znakiem zapytania. Polska branża cementowa walczy o przetrwanie w dobie zielonej rewolucji

2026-04-16 13:26

Polska branża cementowa, będąca od lat technologicznym liderem Europy, znalazła się w punkcie zwrotnym. Podczas ostatniego spotkania Stowarzyszenia Producentów Cementu (SPC) z mediami wybrzmiał jasny komunikat: sektor, który jest kluczowy dla bezpieczeństwa państwa, mierzy się z egzystencjalnymi wyzwaniami. Od drastycznych cen energii, przez niekontrolowany import z krajów ościennych, aż po rygorystyczną politykę klimatyczną UE. Wszystko to sprawia, że fundamenty polskiego budownictwa drżą w posadach.

Strategiczny komponent bezpieczeństwa

W obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej cement przestał być jedynie spoiwem budowlanym, a stał się zasobem strategicznym. Realizacja programów takich jak Tarcza Wschód czy budowa infrastruktury obronnej będzie wymagać ogromnych ilości tego surowca. Jak podkreślił Mariusz Adamek, prezes zarządu Cementu Ożarów, cement jest dziś ważniejszy niż kiedyś.

Prezes Adamek zwrócił również uwagę na ogromne zaległości w budowie schronów, gdzie pokrycie populacji w Polsce wynosi niespełna 4 proc., podczas gdy w Finlandii jest to 90 proc. Branża apeluje, by polski cement był traktowany jako local content - komponent krajowy, który gwarantuje ciągłość inwestycji nawet w sytuacjach kryzysowych.

Rola cementu zaczyna mieć znaczenie strategiczne. W ciągu następnych 10 lat do realizacji właśnie obronności i bezpieczeństwa na czele z Tarczą Wschód przewidywana jest konsumpcja cementu na poziomie 3 milionów ton - argumentuje prezes Adamek.

Pułapka cenowa czyli energia i ETS

Największym obciążeniem dla sektora pozostają koszty energii i uprawnień do emisji CO2. Polska branża jest wybitnie energochłonna - zużywa rocznie około 2 terawatogodziny energii.

Sławomir Kazimierczak z Cementowni Warta wskazał na alarmującą dysproporcję.

W porównaniu do liderów europejskich, polskie ceny energii dostępne dla dużych przedsiębiorstw są dwukrotnie wyższe. Ten stosunek wynosi 2 do 1. Produkcja jednej tony cementu wymaga od 100 do 110 kWh energii, co przy obecnych stawkach stawia polskie zakłady w skrajnie niekonkurencyjnej pozycji - mówił Sławomir Kazimierczak, członek zarządu Cementowni Warta.

Rozmowa Muratora: Co czeka budownictwo w 2026 roku? Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa

Równie niepokojące są prognozy dotyczące systemu handlu emisjami (EU ETS). Choć obecnie cena uprawnień oscyluje wokół 74 euro, prognozy na rok 2030 mówią nawet o 150 euro. 

Ważna datą jest rok 2034, kiedy to branża zostanie całkowicie pozbawiona bezpłatnych uprawnień. Jak zauważył przewodniczący SPC Krzysztof Kieres, kto emituje, ten nie produkuje. Bez wsparcia w dekarbonizacji i wdrożenia technologii wychwytywania CO2 (CCS), polski cement może stać się towarem luksusowym lub całkowicie zniknąć z rynku.

Nierówna walka z importem cementu z Ukrainy i Afryki

Polscy producenci muszą mierzyć się z dość naiwną polityką Unii, która z jednej strony narzuca surowe normy ekologiczne, a z drugiej pozwala na zalewanie rynku tańszym, emisyjnym cementem spoza UE. Włodzimierz Chołuj, prezes Cemex Polska, przedstawił twarde dane, które mówią, że w ubiegłym roku import z Ukrainy wyniósł 820 tys. ton, a w bieżącym może przekroczyć milion ton. Branża postuluje uszczelnienie mechanizmu CBAM (CBAM - Carbon Border Adjustment Mechanism, czyli unijny mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO₂, tzw. podatek węglowy. Jego celem jest wyrównanie opłat za emisję gazów cieplarnianych pomiędzy towarami produkowanymi w UE (objętymi systemem EU ETS) a importowanymi spoza niej - przyp. red) oraz objęcie importu systemem SENT (System Elektronicznego Nadzoru Transportu to państwowe narzędzie teleinformatyczne służące do monitorowania przewozu towarów uznanych za wrażliwe), by wyeliminować nieuczciwą konkurencję.

Na każdej tonie cementu importowanego polski budżet i budżet państwa traci łącznie 136 zł. W ostatnich dwóch latach z Ukrainy wjechało półtora miliona ton cementu, to na samych podatkach straciliśmy około 200 milionów złotych - wyliczał prezes Cemex Polska, Włodzimierz Chołuj. 

Dlaczego wszystko drożeje? Ceny materiałów budowalnych szybują

Problemy branży cementowej uderzają rykoszetem w cały rynek budowlany. Wysokie koszty nośników energii przekładają się na gwałtowne podwyżki innych materiałów. Do tego swoje robi też konflikt w Zatoce Perskiej i problemy z dostępnością ropy.

Cena styropianu jest dwa razy wyższa niż w lutym. Wszystkie te materiały ropopochodne pianki, piany PUR, które używamy do izolacji przegród budowlanych, absolutnie zdrożały w wyniku rosnących cen nośników energii - zauważył Maciej Sypek, prezes Holcim Polska. 

Podobnie sytuacja wygląda na przykład z asfaltem, którego cena w ciągu dwóch miesięcy wzrosła z 1500 do 2700 zł za tonę.

W obliczu rosnących kosztów realizacji inwestycji deweloperzy będą dążyli do podnoszenia cen mieszkań, co w połączeniu z niepewną sytuacją geopolityczną może drastycznie schłodzić popyt. Branża cementowa, mimo że nowoczesna i gotowa do dekarbonizacji, potrzebuje dziś mądrego wsparcia regulacyjnego, by nie stać się ofiarą własnego postępu i wysokich kosztów transformacji, które ostatecznie zapłacimy wszyscy w cenach nowych mieszkań i infrastruktury.

Branża ma oczekiwania od rządzących krajem. Potrzebne rozwiązania systemowe

Czego zatem konkretnie oczekuje branża od rządu, aby uniknąć czarnego scenariusza? Postulaty są precyzyjne i uderzają w najbardziej newralgiczne punkty systemu gospodarczego. Fundamentem ma być wprowadzenie obligo giełdowego (obowiązek sprzedaży energii elektrycznej na rynku giełdowym po jawnych cenach) dla dużych przedsiębiorstw, co wymusiłoby transparentny zakup energii na towarowej giełdzie energii i wyeliminowało nierówności wynikające z niejawnych kontraktów bezpośrednich. Producenci apelują również o pilną zmianę sposobu wyceny energii na rynku hurtowym, tak aby cena nie była dyktowana wyłącznie przez najdroższego dostawcę domykającego system.

Kolejnym krokiem jest wpisanie przemysłu cementowego na listę sektorów uprawnionych do rekompensat za wzrost kosztów pośrednich oraz wdrożenie mechanizmów wspierających budowę instalacji OZE. Branża liczy także na realne uszczelnienie granic poprzez objęcie importu cementu systemem SENT oraz wprowadzenie fizycznej kontroli próbek na granicach przez nadzór budowlany, co ukróciłoby proceder sprowadzania towaru o niepewnej jakości i zafałszowanej emisyjności. W perspektywie długofalowej niezbędne jest stworzenie otoczenia regulacyjnego dla technologii CCS (wychwytywanie dwutlenku węgla i składowanie go), w tym skrócenie procedur budowy rurociągów do transportu CO2 poprzez specustawy - bez tych decyzji, jak ostrzegają eksperci, czas na dekarbonizację po prostu wygaśnie, a polski cement zniknie z rynku.

Murowane starcie
Pompa ciepła – gruntowa czy powietrzna? MUROWANE STARCIE
Murator Google News