Spis treści
Od samego początku w rozwój budownictwa w technologii uprzemysłowionej miał swój decydujący wpływ Instytut Techniki Budowlanej (ITB). Tworzył wytyczne, zasady i normy projektowania, a także ekspertyzy i analizy awarii i katastrof oraz rekomendacje dotyczące modernizacji i dostosowywania do współczesnych norm i wymogów. W latach 2016–2018, po serii apokaliptycznych artykułów w prasie i Internecie zapowiadających koniec wielkiej płyty, ITB przeprowadził też kompleksowe badania stanu technicznego budynków, które wykazały problemy, ale zażegnały widmo katastrofy.
Historia „wielkiej płyty” w Polsce
Technologia wielkiej płyty po raz pierwszy pojawiła się w okresie międzywojennym w krajach takich jak Holandia, Francja, Szwecja, Finlandia i Niemcy. W Polsce rozwój budownictwa wielkopłytowego rozpoczął się w latach 50. XX wieku, jako odpowiedź na ogromny deficyt mieszkań. Prefabrykowane elementy – ściany, stropy i klatki schodowe – produkowano seryjnie w „fabrykach domów” zlokalizowanych w większych miastach, co skracało czas transportu i montażu. Pierwsze polskie budynki w tej technologii oddano do użytku około 65 lat temu, a szczyt rozwoju przypadł na lata 70. i 80., kiedy rocznie wznoszono nawet 15 tysięcy bloków.
W Polsce opracowano liczne systemy wielkopłytowe. Pierwszym był PBU-59, zastosowany w budynku przy ul. Wolskiej 115A w Warszawie w 1960 roku, gdzie ściany zewnętrzne ocieplano styropianem.
W latach 60. powstały regionalne systemy, takie jak Domino w Krakowie i na Śląsku, ŁSM w Łodzi, WUF-T i OW-T w Warszawie, WWP we Wrocławiu czy Rataje i Winogrady w Poznaniu. Popularny system Szczecin S-Sz oparto na technologii radzieckiej, a systemy T, FT i MG z Górnego Śląska – na rozwiązaniach z NRD. Na przełomie lat 60. i 70. opracowano systemy centralne: W-70 (Wk-70), OWT-75 i WUF-T, które stanowiły ponad 76% wszystkich realizacji, z dominacją OWT (32%). W latach 1966-1998 w budynkach wielkopłytowych oddano do użytku około 2,3 miliona mieszkań.
Czy „wielka płyta” się rozpada? Fakty i mity
Mit o „końcu wielkiej płyty” po 50-60 latach eksploatacji jest powszechny, ale błędny. Projektowy okres użytkowania nie oznacza automatycznego końca żywotności – przy właściwej konserwacji bloki mogą służyć 120-150 lat, a może dłużej. W 2012 roku prezes Krajowej Rady Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa Andrzej Dobrucki podkreślał, że twierdzenia o rychłym końcu użytkowania nie mają uzasadnienia, a budynki przetrwają dłużej z odpowiednią opieką.
Analizy wskazują, że budownictwo wielkopłytowe odpowiadało za około 10% awarii i katastrof budowlanych w ciągu ponad 50 lat, a w ostatnich dekadach incydenty są rzadkie. Przykładem trwałości jest trzęsienie ziemi w Rumunii, gdzie bloki z wielkiej płyty przetrwały, podczas gdy tradycyjne budynki uległy zniszczeniu. W Polsce jedyna katastrofa związana z wielką płytą miała miejsce podczas budowy bloku w Polkowicach w latach 70., spowodowana błędem wykonawcy. Wybuch gazu w Gdańsku-Wrzeszczu w 1995 roku zniszczył trzy dolne kondygnacje wieżowca, zabijając 22 osoby, ale reszta budynku nie zawaliła się, co świadczy o solidności konstrukcji. Podobny incydent miał miejsce w Łodzi-Retkini w 1983 roku, gdzie zniszczony został cały pion. Żadna katastrofa nie wynikała z wad technologii po oddaniu do użytku.
Negatywna opinia na temat wielkiej płyty wynika głównie z jej widocznych usterek, jak pęknięcia, odpadające tynki czy korozja balkonów, oraz historycznych błędów – np. użycie niewłaściwej stali w wieszakach (90% przypadków w badaniach z 31 bloków). Bloki nie są wbrew pozorom pozbawione ocieplenia – ściany warstwowe z wełną mineralną lub styropianem spełniały ówczesne normy (1957 - 1981) wynoszące U=1,16 W/m²K, choć dziś standard to 0,2 W/m²K.
i
Co wykazały badania ITB i co mówią ekspertyzy?
Instytut Techniki Budowlanej (ITB) przeprowadził w latach 2016-2018 badania około 300 budynków z różnych systemów prefabrykacji z regionów, w których jest ich najwięcej. Oto główne ustalenia i wnioski z tego badania.
Ogólna nośność i trwałość konstrukcji - według ITB nie stwierdzono powszechnego zagrożenia konstrukcyjnego. Wiele elementów konstrukcyjnych ma zadowalającą jakość betonu i ochronę zbrojenia.
Najczęstsze nieprawidłowości dotyczą głównie jakości wykonawstwa i detali: to m.in. nieszczelności, korozja złączy i styków, niewłaściwe połączenia elementów prefabrykowanych, niedostateczna ochrona przed zawilgoceniem. Większość wykrywanych problemów dotyczy elementów wykończeniowych i przegród, które wpływają na komfort i trwałość, ale nie zawsze na bezpieczeństwo konstrukcyjne.
Zalecenia ekspertów to wdrożenie procedur diagnostycznych podczas kontroli okresowych, wzmocnienia połączeń warstwy fakturowej z nośną (kotwy), prawidłowe wykonanie termomodernizacji oraz systematyczne przeglądy i naprawy. ITB opracowało wskazówki diagnostyczne, a ministerstwa rekomendowały szkolenia rzeczoznawców i polecały programy dofinansowania remontów/wzmocnień.
Modernizacja: klucz do długowieczności
Modernizacja jest niezbędna, by dostosować PRL-owskie budynki do współczesnych standardów. Typowe prace to:
- wymiana okien i drzwi wejściowych,
- termomodernizacja ścian i stropów, poprawiająca efektywność energetyczną i estetykę,
- naprawy połączeń paneli, kotwienie warstwy fakturowej, wzmocnienia balkonów i uszczelnień,
- remonty instalacji (wodno-kanalizacyjnej, elektrycznej, gazowej) oraz elewacji.
Przed termomodernizacją konieczna jest diagnostyka, by uniknąć problemów - np. pominięcie wzmocnień może prowadzić do awarii. Eksperci zalecają usunięcie gazu ze względu na słabą wentylację mieszkań, pogarszaną przez szczelne okna, co może powodować zatrucia lub nieefektywne spalanie.
Przyszłość „wielkiej płyty” - daleko jej do emerytury
Osiedla z wielkiej płyty mają atuty: dobrą lokalizację, infrastrukturę i poszukiwane metraże (2-3 pokoje na małej powierzchni). ITB ocenia, że przy odpowiedniej konserwacji mają potencjał do dalszego użytkowania.
Rekomendacje:
- regularne kontrole (roczne, pięcioletnie) z protokołami zaleceń,
- diagnostyka ITB przed modernizacją,
- wzmocnienia newralgicznych miejsc zgodnie z wytycznymi,
- korzystanie z dofinansowań rządowych na remonty.
Wielka płyta nie jest niebezpieczna - badania ITB pokazują trwałość konstrukcji, choć niektóre obiekty wymagają napraw. Negatywny wizerunek to mieszanka błędów historycznych i medialnych sensacji, ale fakty wskazują na długą przyszłość tych budynków. Całkiem możliwe, że będą w nich mieszkać jeszcze nasze wnuki.
Zobacz także: Prefabrykacja XXI w. w Polsce