Gospodarstwo w bardzo złym stanie technicznym
Zaprzyjaźniony inżynier budowlany lojalnie uprzedził inwestorów, że zamierzają nabyć gospodarstwo, którego stan techniczny jest najgorszy spośród tych, które dotąd oglądali. Poniemieckie budynki (dom, stodoła i stajnia) były ustawione na kształt litery U. W domu do zachowania nadawały się tylko ściany zewnętrzne. Projekt przebudowy budynku gospodarczego na mieszkalny, a w szczególności stodoły, z punktu widzenia inwestorów miał duży potencjał, ale pewnej nocy zburzyła ją wichura.
Trzeci budynek był kiedyś stajnią, potem składem materiałów. Środkowa część długiej na 30 m bryły była zbudowana ze starej czerwonej cegły, we wnętrzu zachowały się łuki na sklepieniu... i tu koniec pozytywów. Szczyty budowli wymagały kiedyś pilnej naprawy, w latach 80. wymurowano więc nowe ściany z betonu komórkowego. Nieudane remonty ciążyły starej zabudowie.
Remont starego budynku kosztuje więcej pracy, pieniędzy i zdrowia niż budowa domu od podstaw. Chcieliśmy jednak mieszkać w pięknym miejscu i mieć dom dla gości. Kiepski stan stajni był zarówno ograniczeniem, jak i ułatwieniem – zaadaptowaliśmy wnętrze tak, jak chcieliśmy
Co się udało?
Inwestorzy opowiadają: – Kupiliśmy zrujnowane gospodarstwo, bo zakochaliśmy się w jego pięknym położeniu – znajduje się 70 km od Wrocławia, w Parku Krajobrazowym Dolina Baryczy. Chcieliśmy tu stworzyć miejsce do życia i do zarabiania na życie. Remontowali więc kolejno budynek po budynku. Ze starej stajni postanowili ocalić to, co tylko możliwe. Fundamenty z kamieni wzmocniono, zespalając głazy zaprawą murarską. Ułożono pionową izolację przeciwwilgociową, wykonano drenaż. Podłoga została zrobiona w budynku po raz pierwszy.
Nowy dach i docieplenie starej stajni
Więźba dachowa jest nowa. Inwestorzy są dumni z pokrycia dachu – dziewięć warstw gontu osikowego tworzy 5-centymetrowy parasol. Ściany budynku nadawały się tylko do docieplenia warstwą styropianu i ukrycia pod nowym tynkiem. Na tynku ułożono stare deski, by imitować mur pruski.
Pensjonat w starej stajni
W stajni urządzono pensjonat dla gości. Jej wnętrze podzielono na trzy apartamenty, każdy z piętrem, osobnym wyjściem i tarasem. W segmentach o powierzchni netto 75 m² są salon, kuchnia z kuchnią kaflową, jadalnia, dwie sypialnie (na poddaszu) i dwie łazienki. Są też kozy grzewcze – goście chętnie palą w nich sami.
Tam, gdzie stała stara stodoła, która zawaliła się w czasie wichury, postawiono nową. Dzisiaj znajduje się w niej świetlica z wbudowanym grillem dla gości i domowników.
Zobacz inne niezwykłe metamorfozy:
- Kupili mazurską chatę z 1900 roku skazaną na rozbiórkę. Architekt przyjechał, zobaczył ten piękny zielony zakątek i... też się zachwycił
- Kupili ruinę bez wody i z dachem po uderzeniu pioruna. Dziś to siedlisko wygląda jak spełnione marzenie
- To była zwykła ślusarnia z pustaków. Po przebudowie trudno uwierzyć, że to ten sam budynek
- Ze starego domku na wsi z lat 80. zrobili coś niesamowitego. Co za przemiana!