Spis treści
Oboje są archeologami, a więc mają szacunek do historii, a także obiektów i miejsc, które tę historię przechowują. Kto by przypuszczał, że w Świeradowie-Zdroju można realizować pasje związane z tą dziedziną nauki i czerpać z tego satysfakcję. W realizacji marzeń pomagają odwaga i determinacja godna filmowego Indiany Jonesa. Oni odkryli zapomniany skarb, który wymaga jeszcze szlifu, aby zachwycił też innych.
Dolne Źródło zasługuje na więcej
Wszyscy już zdążyli zapomnieć o istnieniu Dolnego Źródła – Niederbrunnen, a oni przywrócili nie tylko pamięć o nim, ale próbują je ożywić. Kiedyś stali się właścicielami zaniedbanego, przebudowanego na cele magazynowe Ludwigsbad, dawnych łazienek Starego Zdroju w jednym z dwóch centrów lecznictwa sanatoryjnego Świeradowa. Trudno sobie dzisiaj wyobrazić, że to jeszcze niedawno była straszna rudera, chociaż wpisana do rejestru zabytków. Dzięki odbudowie pod opieką konserwatora budynek nawiązuje stylistycznie do pierwowzoru, chociaż ze względu na stan nie można go było wiernie odtworzyć.
Teraz pomimo licznych wyzwań biurokratycznych, technicznych, materiałowych i kadrowych przyszedł czas na położoną obok po przeciwnej stronie Kwisy pijalnię i halę spacerową. Tu sytuacja była jeszcze gorsza, bo z dawnych zabudowań został tylko maleńki fragment. Dzisiaj stoi tu stylowy budynek o charakterystycznej uzdrowiskowej architekturze. Zmienił całkowicie pejzaż okolicy, przywracając mu dawny klimat.
Współczesne materiały – historyczne wykończenie
Wnętrze hali jest niemal ukończone, z sufitami i zdobieniami ścian odtworzonymi na wzór przedwojennych, w pastelowych barwach brudnej bieli i cappuccino. Konstrukcja stanowi hybrydę: lekki stalowy szkielet jest obudowywany drewnianymi elementami, co miało przywrócić jej dawny wygląd.
Największym problemem materiałowym było pozyskanie drewna o niestandardowych, dużych przekrojach (20x20, 30x30 cm), co wydłużyło realizację. Apsyda południowa, która historycznie pełniła funkcję pijalni wód, jest wciąż w fazie wykończeniowej z uwagi na konieczność modyfikacji wielkości okien.
Brak rzemieślników i zachowanie dziedzictwa
W regionie brakuje wykwalifikowanych rzemieślników (cieśli, rzeźbiarzy) zdolnych do pracy z tradycyjnymi technikami. Dostępni fachowcy mają zajęcia rozpisane na kilka sezonów i praktycznie niedostępni. Kiedy już Dorota i jej mąż posiadali projekt i zatwierdzali pozwolenia na budowę mieli duże problemy ze znalezieniem ekipy. Udało im się na szczęście zatrudnić fachowców z Bukowiny na Ukrainie, gdzie wciąż tradycje dawnego budownictwa są żywe. Efekty ich pracy można już podziwiać nad brzegiem rzeki. Właściciele dążą do odtworzenia regionalnej sudeckiej architektury, sprzeciwiając się wpływom innych stylów, np. zakopiańskiego. Planują stworzyć w hali przestrzeń na ekspozycję elementów związanych ze szkołą rzemiosła artystycznego w Cieplicach (Jelenia Góra).
Ciągle są jakieś problemy, ale…
Mimo że Świeradów jest strefą konserwatorską (wymagającą zgody konserwatora), to obecne przepisy budowlane stanowią większe wyzwanie. Przykłady to wymóg montażu wentylacji, co narusza estetykę zrekonstruowanych sufitów oraz konieczność budowy dodatkowych toalet, co zabiera cenną przestrzeń. Właściciele z sukcesem zredukowali liczbę wymaganych toalet, aby uniknąć przekształcenia obiektu w "szalet miejski". Być może uda się także pogodzić piękno rekonstrukcji z aktualnymi warunkami technicznymi w sprawie wentylacji.
Historia i reaktywacja źródeł mineralnych
Stary Zdrój to miejsce, to wbrew nazwie miejsce, gdzie było dostępnych więcej źródeł – oprócz ujęć Niederbrunnen, czyli Dolnego Żródła, były tu jeszcze Sophienquelle (Źródło Zofii) i Marienquelle (Żródło Marii). Dwa pierwsze były źródłami pitnymi a Marienquelle było zdrojem kąpielowym, który zasilał wanny w Ludwigsbad. W związku z restrykcyjnymi przepisami obowiązujących w niemieckich uzdrowiskach co ok. 30 lat musiały być przeprowadzane remonty techniczne urządzeń leczniczych. Modernizowano instalacje, drążono nowe ujęcia, remontowano stare, dzięki czemu m.in. dawny Bad Flinsberg zmieniał swoją ofertę uzdrowiskową zwiększając wydajność. W związku z tym na przełomie lat 20/30. XX w. zespół Łazienek Ludwika wraz z halą spacerową przeszedł gruntowny remont i modernizację, którą przeprowadzał specjalnie w tym celu sprowadzony ze Szwajcarii ekspert w dziedzinie wód leczniczych Scherer. Stworzył on innowacyjny system poboru i dystrybucji wód mineralnych, w tym gigantyczne betonowe zbiorniki i ujęcia dzwonowe wzdłuż rzeki Kwisy w sąsiedztwie Starego Zdroju. Zmieniono tutaj nieco jej bieg a brzeg zyskał wysoki mur oporowy, który chronił wkopane w ziemię instalacje. Rozbudowano wówczas i halę spacerową z pijalnią, gdzie podawano dwa główne źródła do picia: Sofienquelle i Niederbrunnen. Woda z Sofiaquelle była stąd nawet pompowana do górnego Domu Zdrojowego.
W latach 70. XX w. podczas budowy nowej głównej drogi, która omijała Stary Zdrój od góry i połączenia jej z nowymi ulicami został uszkodzony system rur doprowadzających wodę z dolnej do górnej części uzdrowiska. Zaprzestano wówczas pompowania wody ze Źródła Zofii znad Kwisy. Już wcześniej cała działalność uzdrowiska przeniesiona został do Górnego Obszaru Uzdrowiskowego, co definitywnie zakończyło działalność zespołu Łazienek Ludwika. Cała infrastruktura, podziemna pozostała, pomimo dewastacji kompleksu budynków, które zaczęły pełnić zupełnie inne funkcje. Dorota oraz jej mąż starają się o możliwość ponownego wykorzystania zachowanej instalacji m.in. do podawania jej w rekonstruowanej pijalni. Nie jest to jednak proste.
Obecnie uzdrowisko posiada koncesję górniczą na cały obszar uzdrowiska, co uniemożliwia właścicielom Starego Zdroju samodzielne korzystanie z dolnych źródeł bez kosztownego podziału koncesji i zgody uzdrowiska.
Reaktywacja pijalni wymagać będzie także szczegółowych badań wydajności, składu chemicznego i bakteriologicznego wody, a także rewitalizacji zakopanej infrastruktury. Jest to ogromne i kosztowne przedsięwzięcie, obarczone wieloma formalnościami.
Kładka nad Kwisą łączyła a na razie dzieli
Łazienki Ludwika i pijalnię rozdziela malowniczo rzeka Kwisa. Kiedyś obiekty spinał w zespół niewielki mostek, po którym pozostała żelbetowa konstrukcja. Odbudowa historycznego mostku (kładki) łączącego hotel z halą jest kolejnym wyzwaniem. Przepisy prawa budowlanego i wodnego różnicują przeznaczenie takiej przeprawy i w przypadku jej wykorzystania nie tylko technicznego, ale do regularnego ruchu pieszego musi ona spełniać wiele wymagań, które komplikują projekt. Obecnie trwają prace już nad czwartą wersją projektu kładki. Zresztą pani Dorota jest już zaprawiona w bojach, bo obecna pijalnia i hala spacerowa powstaje również nie według pierwotnej wersji projektu.
Motywacja i wizja właścicieli
Dorota i jej mąż wrócili do Świeradowa w latach 90., aby rozwijać turystykę. W trakcie działalności ich nadrzędnym celem stało się odtworzenie zapomnianego kompleksu uzdrowiskowego nawiązującego do przedwojennych tradycji, chroniąc jednocześnie historyczne budynki przed współczesną, masową deweloperką, która nie ominęła Świeradowa-Zdroju.
W dolnej części uzdrowiska brakuje przyciągającego turystów obiektu, a może być inaczej. Skorzystają na tym wszystkie miejsca, które znajdą się na trasie pomiędzy dwoma historycznymi centrami uzdrowiska. Reaktywują się też stare szlaki spacerowe wzdłuż Kwisy i na stokach Sępiej Góry, piętrzącej się nad dawnych Starym Zdrojem.
Hala spacerowa i pijalnia ma być również swoistym muzeum, gdyż właściciele od lat gromadzą zbiory związane ze Świeradowem, aby ocalić i promować lokalną historię, zgodnie z maksymą: "swego nie znacie, cudze chwalicie".
Pani Dorota i jej mąż z optymizmem, ale i świadomością ogromu przedsięwzięcia, dążą do pełnej realizacji wizji Dolnego Okręgu Uzdrowiskowego, wierząc, że uda im się przywrócić historyczną świetność i funkcję uzdrowiskową temu unikalnemu miejscu.