Spis treści
- Jak sprawdzić, w jakim stanie jest stary dom
- Przenieść czy zostawić
- Niezbędna diagnoza - zdjęcia
- Jakie są najczęstsze problemy przy adaptacji lub przenosinach
- Nie wszystko jedno gdzie
- Jak przenosić dom z bali
- Jak ocieplić stary dom
- Ciepły i suchy - zdjęcia
- Jak zabezpieczyć drewno
- Wystarczy nadać szlif - zdjęcia
- Co można zmienić podczas adaptacji
- Detale godne ocalenia - zdjęcia
Stary drewniany dom ma swoją historię, duszę i zazwyczaj mnóstwo uroku. Jest też świetnie osadzony w krajobrazie, otoczony rozrośniętymi już drzewami i krzewami, przez co wygląda, jakby wyrósł z ziemi, a nie został na niej wybudowany. Jego urok może sprawiać, że nowy właściciel czy potencjalny nabywca nie weźmie pod uwagę kłopotów, które mogą się pojawić, gdy zechce zamieszkać w domu z historią. Już remont takiego domostwa może przysporzyć sporo problemów, a jeszcze gorzej będzie z przeniesieniem go w inne miejsce. Jednak czasami warto, bo w zamian zyskuje się mieszkanie, którego wartość nie jest jedynie materialna. Satysfakcja z ocalenia kawałka historii oraz życia w miejscu, które ma swoją małą legendę, jest bowiem godna pozazdroszczenia.
Jak sprawdzić, w jakim stanie jest stary dom
Aby orzec, w jakim stanie jest drewniany dom, który ma być remontowany bądź przenoszony, trzeba sprawdzić kilka newralgicznych punktów w jego konstrukcji.
Dach
Należy skontrolować zarówno pokrycie, jak i więźbę. Trzeba zbadać, czym został pokryty, czy pokrycie jest szczelne, a także jak wyglądają końcówki krokwi i okolice okapu.
Ściany zewnętrzne
Tu należy sprawdzić przede wszystkim szalunek, czyli inaczej oblicówkę, która chroni ściany przed zamakaniem, a jednocześnie uszczelnia i ociepla dom. Najlepiej, jeżeli oblicówka została zrobiona w trakcie budowy. Niestety, często trudno się tego dowiedzieć i równie trudno to sprawdzić. Jeśli dom został osłonięty szalunkiem później, już w trakcie użytkowania, może to oznaczać, że oblicówkę dodano, bo bale „rozeszły się”. W efekcie mogą być w nie najlepszym stanie i właśnie z tego powodu należało dom uszczelnić. Żeby sprawdzić kondycję bali, trzeba oderwać kawałek szalunku w kilku miejscach: na węgłach, pod oknami i w miejscach, gdzie są słupy konstrukcyjne (tam materiał jest najbardziej narażony na zniszczenie).
Podwalina
Należy się przyjrzeć jej wiązaniom konstrukcyjnym oraz temu, w jakim stanie są fundamenty, na których spoczywa. Przy bardzo niskich fundamentach podwalina mogła być podmywana i wiecznie zawilgocona, więc może być w kiepskim stanie. Ważne jest też, na jakim gruncie stoi budynek. Jeżeli podłoże jest gliniaste, dom mógł być poddany długotrwałemu działaniu wilgoci.
Rodzaj drewna
Najczęściej domy z bali budowano z drewna sosnowego lub świerkowego, czasem – choć rzadko – z białodrzewu, czyli topoli. Najlepszym gatunkiem drewna byłoby dębowe (rzadko spotykane, bo zawsze było i jest drogie), a przynajmniej podwalina powinna być dębowa (choć i to rzadko się zdarza). Należy zbadać twardość budulca, nakłuwając go szpikulcem, nożem lub wkrętakiem. W zdrowe elementy narzędzie nie ma prawa wejść głębiej niż na 0,5 cm! Trzeba też sprawdzić otwory wlotowe pozostałe po owadach – jeśli jest ich niewiele lub nie ma ich wcale, dom jest zdrowy. Jeśli na drewnie są wykwity solne lub wilgotne plamy, oznacza to, że budynek był cały czas poddawany działaniu wilgoci.
Przenieść czy zostawić
Gdy na posesji obok starego domu powstaje nowy murowany – to sygnał, że być może drewniany dom będzie na sprzedaż. Jednak w takiej sytuacji kupno będzie zapewne oznaczało konieczność przeniesienia go w inne miejsce. A to już wymaga bardzo starannych badań i przygotowań.
Stary drewniany dom w pięknej okolicy to marzenie, ale i wyzwanie. Jeśli materiał, z którego powstał budynek, jest zdrowy – warto zaryzykować kupno i remont. W zamian zyskujemy niepowtarzalną siedzibę i zagospodarowany teren.
Niezbędna diagnoza - zdjęcia
1. Gdy w drewnianych ścianach są widoczne spore ubytki i ślady czynionych latami napraw, to znak, że drewno prawdopodobnie nie jest zdrowe. To poważny sygnał dla nowych właścicieli, by poddać dom szczegółowym oględzinom, bo remont może być bardzo kosztowny albo wręcz niemożliwy.
2. Szczególnie uważnie trzeba się przyjrzeć podwalinie i węgłom. Jeśli te dwa elementy domu są zniszczone (zazwyczaj przez wilgoć), to naprawy przypuszczalnie mijają się z celem. Niepokojące są ubytki drewna, wykwity i plamy. Natomiast pęknięcia bali nie stanowią powodu do zmartwień.
3. Szpikulec, którym sprawdza się jakość drewna, nie może wchodzić w materiał na głębokość większą niż 5 mm. Jeżeli jest inaczej – element nadaje się do wymiany
4. Na badanie zasługują też narożniki okapu i ściany poniżej. Warto sprawdzić, czy woda spadająca z dachu nie zaciekała na ściany, a także czy nie sączyła się po nich przez nieszczelności w pokryciu. O tym, że tak mogło być, świadczą plamy i zacieki na elewacjach
Jakie są najczęstsze problemy przy adaptacji lub przenosinach
Te najpowszechniejsze wynikają z niewłaściwej oceny stanu budynku. Jeżeli skala i koszty ewentualnych napraw nie zostały poprawnie oszacowane, to remont lub przenosiny domu z bali mogą okazać się droższe niż budowa nowego. Gdy dom jest w złym stanie – lepiej z niego zrezygnować, bo nie warto inwestować w kupno drewna opałowego w takiej postaci. Do oceny domu z zewnątrz trzeba podejść solidnie i nawet z pewnym pesymizmem, bo sporo elementów wewnętrznych można poprawić od ręki i bez większych kosztów.
Jednak kiepska podwalina nie jest powodem do spisania domu na straty. Gdy przenosimy go w inne miejsce, można ją wymienić na nową, a w wypadku adaptacji – naprawić.
Najgorzej, jeśli w złym stanie są węgły. Zazwyczaj świadczy to o nie najlepszym stanie pozostałych elementów. W przypadku adaptacji oznacza to zupełnie nieopłacalną wymianę wielu elementów na nowe, w przypadku przenoszenia domu – to, że nie będzie można złożyć go w nowym miejscu, bo nadwerężone elementy nie będą się trzymać.
Źle rokuje również duża liczba dziur po owadach, bo nigdy nie wiadomo, jakich spustoszeń dokonały one wewnątrz belek. Dlatego jeżeli szpikulec wchodzi w drewno głęboko – jest ono spróchniałe, więc lepiej zrezygnować z adaptacji lub przenosin takiego domu.
Nie wszystko jedno gdzie
Każdy chyba widział tak zwane góralskie domki na Mazurach czy nad morzem. Do tego, że w innym krajobrazie wyglądają co najmniej niedorzecznie, nie trzeba nikogo przekonywać. Osoby, które zdecydują się na kupno i przenoszenie starej drewnianej chałupy w inne miejsce, tym bardziej muszą się starać, by nie zakłócać estetyki krajobrazu. Dlatego zanim zdecydują się na kupno i przewiezienie domu na przykład kilkaset kilometrów dalej, powinny sprawdzić, czy będzie on pasował do nowego miejsca. Warto pamiętać, że inne domy z drewna budowano dawniej na Kurpiach, inne na Mazurach, a jeszcze inne na Podlasiu, nie mówiąc już o okolicach podgórskich... Dlatego warto zwiedzić lokalne skanseny, małe wsie, muzea, zapamiętując podobieństwa i różnice między tym, co lokalne, a tym, co ma zostać przywiezione. Jeśli podobieństw jest więcej – nie ma problemu, jeżeli przeważają różnice – lepiej znaleźć inny dom, by nie okazało się, że zamiast chronić tradycję, działamy wbrew niej.
Jak przenosić dom z bali
Przed rozbiórką konstrukcji budynku należy usunąć wszystkie elementy, które nie wpływają na jej stabilność, a w trakcie rozbiórki byłyby przeszkodą. Prace trzeba przeprowadzać tak, aby powodować jak najmniej uszkodzeń. Z tego względu przed rozbiórką domu z drewna budynek należy dokładnie obejrzeć i odnaleźć takie połączenia konstrukcji, jak: klamry, śruby, czopy, gwoździe itp.
Rozkładając dom, trzeba oznakować elementy konstrukcyjne, czyli krokwie, jętki, belki stropowe, bale ścian, aby ułatwić i przyspieszyć montaż. Dobrze, jeśli materiał po rozłożeniu nie jest zbyt długo przechowywany. Drewno jest elastyczne i żywe, więc bale mogą zmienić swoje wymiary, przez co dom trudno będzie złożyć ponownie. Dlatego na miejscu nowego posadowienia powinien już czekać gotowy fundament.
Dla ułatwienia i lepszej organizacji przenosin wieńcowe połączenia znakuje się często literami od A, a poszczególne elementy liczbami – rosnąco od dołu.
Jak ocieplić stary dom
Można to zrobić na dwa sposoby – od zewnątrz lub od wewnątrz. Pierwsze rozwiązanie jest częściej stosowane, ale nie jest pozbawione wad, gdyż po ociepleniu domu od zewnątrz nie widać tego, co stanowi o jego urodzie, czyli drewna. Aby zachować jego charakter, należy go pokryć drewnianą oblicówką, która nie należy do najtańszych.
Ocieplanie od wewnątrz nie zmienia wyglądu elewacji, ale odbywa się kosztem powierzchni użytkowej pomieszczeń. Tę metodę stosuje się więc rzadko, bo dawne drewniane domy nie były zbyt obszerne.
Ciepły i suchy - zdjęcia
Jak zabezpieczyć drewno
Zaleca się, by po rozbiórce domu (gdy zamierzamy przenieść go w inne miejsce) zabezpieczyć drewno przed zniszczeniem, przepuszczając je przez suszarnię. Panująca w niej wysoka temperatura powinna skutecznie zniszczyć owady wraz z jajami i larwami.
Gdy dom nie będzie przenoszony w inne miejsce, a więc rozbierany, zastosowanie tego rozwiązania nie jest możliwe. Wtedy można oszlifować drewniane elementy, a następnie, po wstrzyknięciu w otwory po owadach preparatu owadobójczego, pokryć je powierzchniowo impregnatem, środkiem owadobójczym oraz preparatami chroniącymi przed ogniem. Dla ochrony przed wilgocią dom można pomalować lakierem do zastosowań zewnętrznych. Dzięki temu, że dom ma już swoje lata, drewno praktycznie nie zmienia już swoich wymiarów, dom nie osiada, a na powierzchni drewnianych elementów nie pojawiają się nowe pęknięcia wymagające zabezpieczenia.
Wystarczy nadać szlif - zdjęcia
Co można zmienić podczas adaptacji
Ortodoksyjni miłośnicy starych domów mówią, że najlepiej nic, bo po co kupować starą chałupę, a potem ją zmieniać na swoją modłę? Ale taki dom, nawet najpiękniejszy w pierwotnym kształcie i założeniach, zapewne pozbawiony jest łazienki. Trzeba zatem pomyśleć, w którym miejscu można ją ulokować. Czasem daje się ją urządzić w dawnej spiżarni, która w wielu domach stanowiła naturalne przedłużenie sieni. Takie pomieszczenia były zazwyczaj całkiem pokaźne.
Jeżeli na strych prowadziły schody, można też zmienić ich kierunek, żeby wygodniej się po nich chodziło. To zmiany, przeciwko którym nie protestują nawet najbardziej konserwatywni miłośnicy dawnego budownictwa drewnianego.
Jeśli inwestorzy się do nich nie zaliczają, mogą wprowadzić również wiele innych udogodnień. Powinni jednak konsultować swoje pomysły z architektem, i to takim, który specjalizuje się w budownictwie drewnianym oraz zna się na jego historii. Dzięki temu na rzecz wygody nie zostaną poświęcone cenne walory architektoniczne i estetyczne domu.
Ci, którzy zrezygnowali z dawnej, zazwyczaj pokaźnej, kuchni węglowej (często połączonej z piecem ogrzewającym sąsiednie pomieszczenia), miejsce po niej mogą wykorzystać na nową kuchnię lub aneks jadalniany.
Jeżeli kąt nachylenia dachu na to pozwala, można też zaadaptować strych na pomieszczenia do spania. Raczej trudno je będzie nazwać pokojami, ale czasem da się wygospodarować przynajmniej dwa małe pomieszczenia usytuowane przy ścianach szczytowych. Należy się jednak pogodzić z tym, że ze względu na brak miejsca trudno będzie wydzielić w takim domu drugą łazienkę.
Warto pamiętać, że stare domy często miały werandę lub ganek, czyli miejsce, gdzie można było posiedzieć, pogadać, a nawet przyjąć kumę. Najczęściej ten element uległ już zniszczeniu i został rozebrany, ale warto go przywrócić. Podpatrując dawne wzorce, można zrobić nową werandę albo elegancki wiatrołap, a jeśli dom ma drugie wejście – to nawet minipokoik na wieczorne posiadywanie.
Najmniej ortodoksyjni zwolennicy dawnego budownictwa drewnianego często decydują się na podniesienie dachu, co łączy się ze zmianą więźby.
Taka operacja wymaga zaangażowania architekta i konstruktora, ale w zamian na poddaszu udaje się zyskać sporą przestrzeń użytkową. Zmiany oznaczają zazwyczaj przedłużenie krokwi, ocieplenie dachu i ścian szczytowych, często wygospodarowanie łazienki, powiększenie lub dodanie otworów okiennych i drzwiowych. Każdą tego typu modyfikację powinien zaprojektować i zaakceptować profesjonalista z uprawnieniami.
Pozostaje jeszcze pytanie, czy dokonanie tak daleko idących zmian ma sens zarówno pod względem praktycznym, jak i estetycznym. Warto też się zastanowić, czy wtedy ocalamy, czy tylko wykorzystujemy to, co pozostało z dawnych lat.
I jeszcze jedna przestroga dla zwolenników przenosin – dom złożony na nowo zachowuje się często zupełnie inaczej niż w starym miejscu.
Detale godne ocalenia - zdjęcia
Czasem za serce może chwycić detal – fragment belki konstrukcyjnej wystającej ze ściany, ozdoby okapu czy stare drzwi. O tym, czy warto dla nich ryzykować remont domu lub jego przenoszenie, musi jednak zdecydować rozum – dlatego dobrze, by wcześniej obejrzał go fachowiec znający się na budownictwie drewnianym, na przykład cieśla.