Domy daleko od miasta. „Tam remont często się nie kończy i jest stylem życia”

2019-11-07 13:42
Natalia Sosin-Krosnowska
Autor: Archiwum prywatne Od sześciu lat Natalia Sosin-Krosnowska odwiedza tych, którzy uciekli z miasta na wieś

Natalia Sosin-Krosnowska od kilku lat w programie „Daleko od miasta” na DOMO+ pokazuje, jak ludzie decydują się rzucić wszystko i wyjechać na wieś. Budują i remontują domy, przeważnie w kompletnej ruinie. Większość z tych osób nie zamieniłaby już swojego życia na inne. Nie chcą wracać.

Julia Wiśniewska: Od sześciu sezonów, czyli już od sześciu lat, jeździsz po całej Polsce i odwiedzasz ludzi, którzy postanowili rzucić wygodne życie w mieście. Obserwujesz jak sobie poradzili, co wyremontowali, jak się zaaklimatyzowali w nowej sytuacji. Chyba nie jest łatwo postawić wszystko na jedną kartę?

Natalia Sosin-Krosnowska: Myślę, że wszystko, co w życiu ważne, wymaga wyrzeczeń, poświęceń i nerwów, ale to tylko stanowi o wartości tych rzeczy. W końcu mowa nie o jakimś zwykłym zakupie, ale o spełnianiu marzeń! Niejednokrotnie pielęgnowanych latami. Najtrudniej jest chyba odważyć się i zrezygnować ze stałych dochodów, takiej doraźnej stabilizacji - że mam jakieś mieszkanie, przecież nie najgorsze, mam pracę, może jej nie lubię jakoś bardzo, ale jest i jest pensja co miesiąc, itd. Jeżeli do tego ma się dzieci, to decyzja jest jeszcze trudniejsza - co z nimi, ze szkołami, z ich życiem? To nigdy nie jest łatwe, a w dodatku większość z nas działa bardzo zachowawczo, analizuje wszystkie za i przeciw, a w tym przypadku konieczna jest odrobina szaleństwa.

Natalia Sosin-Krosnowska
Natalia Sosin-Krosnowska
Dziennikarka i prezenterka. Na antenie Domo+ prowadzi serię „Daleko od miasta”. Autorka książek: „Rozmowy przy stole” oraz „Cisza i spokój”. Była redaktor naczelna i współtwórczyni polskiej wersji językowej europejskiego magazynu internetowego cafebabel.com, była dziennikarka i prezenterka Polsatu. Była redaktorką w foch.pl i gazeta.pl. Współpracowała m.in. z TV Arte i francuskim ELLE, jej artykuły były publikowane w "Courrier International", "La Stampa", "Die Zeit" i "The New York Times".

Fot. Monika Ostrowska / materiały prasowe Domo+

Daleko od miasta
Autor: Archiwum prywatne "Najtrudniej jest chyba odważyć się i zrezygnować ze stałych dochodów, takiej doraźnej stabilizacji"

Musi być ten pierwiastek spontaniczności, bo przeważnie są to budynki, które remontowane są w całości, a czasem nawet "z niczego" powstają istne perełki. Który z takich projektów najbardziej zapadł Ci w pamięć?

Chyba młyn pod Kielcami. Gigantyczny, czteropiętrowy budynek, który właściciele w dużej mierze remontowali sami, szukając informacji o starych technikach budowlanych, wyszukując stare maszyny do produkcji dachówek, odtwarzając okna według wzoru. W dodatku ci państwo postanowili wyremontować całą maszynerię łącznie z unikatową turbiną wodną, by pokazywać ludziom jak młyn kiedyś działał. Podziwiam wszystkich, którzy decydują się na remontowanie starych ruder, ale w ich przypadku to był remont razy cztery. Gdy zobaczyli młyn powiedzieli sobie, że muszą go uratować i zrobili to. Od momentu zakupu do przeprowadzki minęło trzy lata.

No właśnie. I w dodatku robili to w dużej mierze sami! Czy domy, które odwiedzasz są remontowane przez właścicieli z mniejszą lub większą pomocą ekip budowlanych?

Z tym jest różnie i można powiedzieć, że są dwie „szkoły” - zapaleńcy radzą by wszystko robić samodzielnie, bo w ten sposób poznaje się każdy zakamarek domu, można oszczędzić i wiele się nauczyć. Pragmatycy mówią, by nie uczyć się na własnym domu, że oszczędności są pozorne, bo zajmie nam to o wiele więcej czasu i będzie w efekcie bardziej kosztowne. Chyba najistotniejsze jest to, czy ktoś ma w sobie żyłkę budowlaną, jakimi środkami dysponuje i czego chce - romantycznej przygody, czy szybkiego remontu i możliwości zamieszkania lub wynajmowania domu.

Daleko od miasta
Autor: Archiwum prywatne "Wiele osób kupuje meble i dodatki na okolicznych targach staroci"
Daleko od miasta
Autor: Archiwum prywatne "Zapaleńcy radzą by wszystko robić samodzielnie, bo w ten sposób poznaje się każdy zakamarek domu, można oszczędzić i wiele się nauczyć"
Daleko od miasta
Autor: Archiwum prywatne "Bardzo lubię domy, w których widać pomysł i pracę właścicieli, a to bardzo często jest dyktowane środkami, jakimi dysponują"

Czy wyróżniłabyś jakieś style, w których urządzane są gospodarstwa agroturystyczne? Wynika to pewnie też z regionów, w których się znajdują?

Niestety, nie! Byłoby świetnie, gdyby styl urządzania był różny i nawiązujący do tradycji regionalnych. Tymczasem to, co można zaobserwować to ujednolicenie stylu. Nazwałabym go „pinterestowym” - podobne inspiracje, rozwiązania znane z magazynów czy popularnych blogów wnętrzarskich, materiały i meble z sieciowych sklepów. Z drugiej strony wiele osób kupuje meble i dodatki na okolicznych targach staroci i tworzą niezwykłe, unikatowe wnętrza. Bardzo lubię takie, w których widać pomysł i pracę właścicieli, a to bardzo często jest dyktowane środkami, jakimi dysponują. Drożej wcale nie musi znaczyć ładniej.

Daleko od miasta
Autor: Archiwum prywatne "Remonty, jeżeli nie ma się dużego zaplecza finansowego, trwają latami"
Daleko od miasta
Autor: Archiwum prywatne "Niektórzy mówią, że taki remont nie kończy się nigdy i po prostu staje się stylem życia"

Zdarzyło się podczas pracy nad programem, że dotarliście do miejsca, które nie jest jeszcze gotowe? Ile z Twoich obserwacji trwają takie remonty?

Oczywiście, nagrywaliśmy w ruderach, w których gotowe było jedno-dwa pomieszczenia. Remonty, jeżeli nie ma się dużego zaplecza finansowego, trwają latami. A niektórzy mówią, że taki remont nie kończy się nigdy i po prostu staje się stylem życia.

Daleko od miasta
Autor: Archiwum prywatne Teraz, kiedy sama mam dziecko, widzę jakim luksusem jest możliwość mieszkania w miejscu, gdzie jest czyste powietrze, zieleń, gdzie można prosto z domu iść do lasu
Daleko od miasta
Autor: Archiwum prywatne "Na wsi możesz mieć swoje warzywa, możesz wybrać sposób ogrzewania domu, jest wiele ekologicznych rozwiązań, które można wprowadzić w życie, o ile się chce"

Sama mieszkałaś jako dziecko pod Krakowem. Zresztą Twoi rodzice, jeszcze w czasach sprzed Internetu przenieśli tam przedwojenny dom z bala, który uratowali od rozbiórki. „Złożyli” i wykończyli go cieśle ze Szczawy, a rodzice unowocześnili wnętrza m.in. kierując się wskazówkami i rozwiązaniami, które odnaleźli w papierowym „Muratorze”! Od kilkunastu lat mieszkasz w Warszawie, ale wiesz ile wyrzeczeń i ciężkiej pracy kosztuje człowieka życie w takim domu. Są przecież i przyjemności! Warto?

Moim zdaniem warto, choć jako nastolatka widziałam głównie minusy takiego życia - dojazdy, odległości, brak towarzystwa. Teraz, po trzydziestce i kiedy sama mam dziecko, widzę jakim luksusem jest możliwość mieszkania w miejscu, gdzie jest czyste powietrze, zieleń, gdzie można prosto z domu iść do lasu, gdzie nie jest się jednym z milionów anonimowych ludzi w wielkiej, szarej masie, gdzie dzieci mogą się bezpiecznie bawić bez ciągłej asysty dorosłych. Widzę jaką kreatywność budzi w moim synu możliwość nieograniczonej zabawy w naturze. Uważam też, że życie na wsi może być bardziej ekologiczne i samodzielne niż w mieście, gdzie zależność od rozwiązań systemowych jest z konieczności o wiele większa. Na wsi możesz mieć swoje warzywa, możesz wybrać sposób ogrzewania domu, jest wiele ekologicznych rozwiązań, które można wprowadzić w życie, o ile się chce.

Daleko od miasta
Autor: Archiwum prywatne "Życie na wsi może być bardziej ekologiczne i samodzielne niż w mieście"
Daleko od miasta
Autor: Archiwum prywatne Życie na wsi płynie inaczej
Daleko od miasta
Autor: Archiwum prywatne "Podjęcie decyzji o wyprowadzce na wieś o nigdy nie jest łatwe, a w dodatku większość z nas działa bardzo zachowawczo"

Aż się rozmarzyłam.. (śmiech).  Powiedz, gdzie jeszcze Was z programem nie było i które regiony chętnie byś odwiedziła?

Niewiele nagraliśmy w północno-zachodniej Polsce i na Podlasiu. Bardzo mnie ciągnie w te rejony, ale także do niedocenianych okolic Kielc i Radomia, gdzie są piękne lasy, na Pogórze Karpackie, na Suwalszczyznę... w te wszystkie miejsca, które z perspektywy Warszawy są strasznie daleko od miasta. I może lepiej dla nich, że są.

 

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE