Spis treści
"Pan się tak nie podnieca"
Z jednej strony biegnie ulica Żelazna, z drugiej Chłodna. Pomiędzy nimi przesmyk, mniej więcej taki, by bez kolizji minęły się dwie osoby. W przesmyku zaś - dom. Upchnięty między blok a kamienicę, wypełnia przesmyk niczym szara woda szklankę. To najwęższy dom świata. Stoi w Warszawie. Powstał dla znanego pisarza, Etgara Kereta, a zaprojektował go architekt Jakub Szczęsny. Była to gimnastyka nie z tej ziemi - cały dom mierzy 14 m².
Zobacz także: Warszawski Jamnik. Jeden z najdłuższych polskich bloków powstał w PRL-u jako parawan na rudery
Projekt architektoniczny to jedno, ale dom trzeba było jeszcze postawić. Stalową konstrukcję zaprojektowali inż. Sławomir Pucek, pomagał inż. mechanik Marek Tkaczyk. Nikt z branży nie chciał się podjąć, zgodziła się firma budująca maszty telekomunikacyjne, Techma.
Konstrukcja stanęła najpierw na placu w Wołominie, a po trzech miesiącach została bez większych problemów zamontowana na miejscu przy pomocy ściągniętego z Niemiec superwąskiego, aluminiowego dźwigu. W trakcie zapierającego dech w piersiach wślizgiwania 300-kilogramowych modułów w przerwę między budynkami, właściciel Techmy, Piotr Kasenko, z rozbrajającym spokojem powiedział do gryzącego ze strachu paznokcie autora tego tekstu: "To pikuś, wczoraj montowaliśmy 300-metrowy maszt. Odchył od pionu na szczycie w czasie montażu dochodził do jednego metra. Wiał wiatr, rzygaliśmy jak koty. Pan się tak nie podnieca"
— wspominał na łamach Architektury-murator Jakub Szczęsny w 2017 roku.
Nikt przy zdrowych zmysłach
Zanim jednak przy Żelaznej stanęła konstrukcja, chciałoby się powiedzieć, Etgar Keret zamówił projekt u Jakuba Szczęsnego. Ale było na odwrót, a właściwie to jeszcze inaczej. Szczęsny zamówił projekt u siebie samego. A następnie odezwał się do Kereta, czy nie zechciałby zostać patronem domu, który w zasadzie domem jest tylko częściowo. Częściowo jest też instalacją artystyczną, eksperymentem intelektualnym. Tak definiował go autor projektu w "A-m":
Dom Kereta, wąski budynek-samotnia, wciśnięty między powojenny punktowiec spółdzielczy i pożydowską kamienicę, ma być kwintesencją architektury rozumianej jako odpowiedź na kontekst i jego ograniczenia, ma też być ćwiczeniem z dyscypliny samoograniczenia.
Szczęsny przyznał, że takie miejsce pasowało do pisarza, podobnie jak okolica - pochodzenia żydowskiego. Do uważnego obserwatora rzeczywistości, a jednocześnie do kogoś, kto przyjeżdżałby tu raz na jakiś czas - bo dłużej nie wytrzyma "nikt przy zdrowych zmysłach".
Keretowi spodobała się idea i przyjął propozycję. Ważną dla niego tym bardziej, że jego matka urodziła się w Warszawie.
Zobacz także: Tak wygląda najwęższa kamienica Warszawy. Ma szerokość jednego okna; powstała dla obejścia podatku
i
Dom Kereta: 152 centymetry szerokości w najszerszym punkcie
Przed architektem stały właściwie same ekstremalne ograniczenia działki. Przestrzeń między budynkami od ul. Chłodnej mierzyła jedynie 92 cm. Od Żelaznej 152 cm - to najszerszy punkt. Można było się wykazać wzwyż - na prawie 12 metrów. Konstrukcja nie mogła ingerować w sąsiednie budynki, bo termoizolacja wciąż objęta była gwarancją. Od dołu również sabotaż - magistrala centralnego ogrzewania biegła 20-40 cm pod działką, swoją drogą wtedy jeszcze o nieustalonej własności. Na to wszystko jeszcze silny wiatr hulający w przesmyku.
Na każdym etapie zespół projektowy zmuszony był szukać rozwiązań niestandardowych z jednej strony umożliwiających realizację projektu, z drugiej ograniczające koszty, które przy każdym problemie mogły znacząco urosnąć. Same fundamenty projektowane były kilka miesięcy; ostatecznie zaprojektował je Ryszard Nalepski.
Generalnym wykonawcą był Awbud specjalizujący się w obiektach handlowych na konstrukcji stalowej. Dom miał powstać w 5 tygodni, i powstał.
Dom Kereta ma dwa okna. Meble powstały na wymiar.
i
Jeden z trzech ikonicznych domów w Polsce
Dom Kereta w Warszawie powstał w 2012 roku i jest jednym z trzech polskich domów zrzeszonych w sieci Iconic Houses. Oprócz niego są to również Dom Zofii i Oskara Hansenów w Szuminie (1970) oraz Muzeum Sopotu proj. Waltera Schulza z 1904 roku. Na liście znajdowała się też kiedyś łódzka secesyjna Willa Kindermanna (1903), projekt Gustawa Landau-Gutentegera, jakiś czas temu zniknęła ona jednak z mapy IH. Jej miejsce może wkrótce zająć Dom Książków w Tarnowie, jeżeli zakup modernistycznej willi zostanie sfinalizowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego dla Narodowego Instytutu Dziedzictwa.
Zobacz także: Dom jak klin pod Warszawą istnieje naprawdę! Miejscami ma poniżej 2 m szerokości