Spis treści
Modernistyczny dom trójrodzinny w Warszawie
Dziś łatwo przejść obok zakrytej zielenią szarej elewacji, nie dostrzegając, że mija się coś wyjątkowego. Tymczasem wysoka willa przy ul. Katowickiej 9/11/11A to jeden z wybitnych zabytków polskiego modernizmu. Tak naprawdę nie jest to jedna willa, lecz spójnie zaprojektowany dom szeregowy dla trzech rodzin, złożony z trzech segmentów. Powstał w latach 1928–1929 według projektu Bohdana Lacherta i Józefa Szanajcy, a za rozwiązania konstrukcyjne odpowiadał inż. Stanisław Hempel. W 1973 r. wpisano go do rejestru zabytków.
Ważnym wydarzeniem – i to w skali całej ówczesnej architektury polskiej – było ukończenie w 1929 r. na Saskiej Kępie przy ul. Katowickiej 9/11/11a domu Lachertów (proj. Bohdan Lachert, Józef Szanajca, Stanisław Hempel). Obiekt jest dziś uważany za podręcznikowy przykład awangardowej architektury funkcjonalizmu i wzorcową realizację postulatów Le Corbusiera
– można przeczytać w wydanym w 2023 r. tomie serii „Poradnik dobrych praktyk architektonicznych” poświęconemu Saskiej Kępie.
Parter na palach, dwupoziomowy salon i okna na ogród
Bohdan Lachert był wówczas bardzo młodym architektem – dyplom na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej uzyskał w 1926 r. Wspólnie z Józefem Szanajcą należał do kręgu Praesensu, czyli najbardziej radykalnego środowiska polskiej awangardy architektonicznej. Do projektu willi przy Katowickiej podeszli jak do eksperymentu, którego w dodatku Lachert stał się integralną częścią, gdyż w segmencie pod numerem 9 sam miał zamieszkać (i mieszkał tu oraz pracował aż do śmierci w 1987 r.). Pod numerem 11 zamieszkała Zofia Lechowska, zaś pod numerem 11a – Maria Ostrowska.
W domu można odnaleźć właściwie cały zestaw słynnych zasad Le Corbusiera: podparcie części bryły na słupach, możliwość swobodnego kształtowania planu i elewacji, poziome pasma okien, płaski dach użytkowany jako taras oraz wyraźne oderwanie konstrukcji od tradycyjnego modelu murowanej willi. Jeśli chodzi o przeszklenia, to większe zastosowano od tyłu, otwierając budynek na ogród, od frontu ograniczając się do zamkniętej, przeciętej pasami niskich okien elewacji.
Jednocześnie z uwagi na nieduże parcele, na których budynek miał powstać, obiekt „wyciągnięto” w górę. Centrum każdego z segmentów o powierzchni ok. 150 m kw. był dwupoziomowy salon, a płaski dach, jak wspomniano, również pełnił funkcję użytkową. Żeby zmniejszyć ciężar konstrukcji i zapewnić dobrą izolację, zastosowano nowatorski wówczas materiał: celolit, czyli lekki pianobeton. Ściany nośne wykonano z kostek celolitowych o wymiarach 20 × 25 × 40 cm, ściany działowe z celogipsu, zaś stropy z uzbrojonych płyt celolitowych wspartych na żelaznych belkach.
Awangardowy dom na eksperymentalnej (później) ulicy
Warto dodać, że wraz z upływem lat zmienił się kontekst, w jakim willa przy ul. Katowickiej 9/11/11A funkcjonowała. Przed wojną dom Lacherta i Szanajcy postrzegano jako awangardowy, będący manifestem nowego podejścia do architektury. Szokował wyglądem i zastosowanymi rozwiązaniami, budząc zainteresowanie zarówno prasy branżowej, jak i szerszej publiki.
Eksperymentalność domu polega nietylko na użyciu nowych, niewypróbowanych materjałów budowlanych, na jego wyglądzie zewnętrznym lecz leży także w ujęciu wnętrz. Główną zasadą planowania domu było—dać przy minimalnych wymiarach, jak najwięcej przestrzeni, któraby nie była zamykana w poszczególnych pokojach, a stanowiła rezerwuar powietrza — hall piętrowy, zasilający wszystkie pokoje sąsiednie, funkcjonalnie pomyślane. Dom eksperymentalny, położony na Saskiej Kępie, przy ulicy Katowickiej, można zwiedzać po uprzednim porozumieniu się telefonicznym z arch. Lachertem i Szanajcą
– pisało we wrześniu 1929 r. czasopismo „Dom, Osiedle, Mieszkanie”.
Wojnę budynek przetrwał z pewnymi uszkodzeniami, jednak udało się go wyremontować, zachowując w znacznej mierze pierwotne walory. W obliczu popularności modernizmu w latach 30. i powojennych dom nie wyróżniał się już jednak tak bardzo na tle miasta. Co więcej, w latach 40. odcinek Katowickiej został wybrany przez Biuro Odbudowy Stolicy na eksperymentalną ulicę, która miała stanowić przykład „demokratyzacji” willowej przedtem okolicy. Realizowano to m.in. przez obniżanie wysokich przedtem ogrodzeń, wprowadzanie zieleni i parkowych latarni oraz ławek, zachęcających do spacerowania i wypoczynku w tej przestrzeni. Można więc powiedzieć, że budynek Szanajcy i Lacherta po raz drugi stał się częścią eksperymentu. Ten jednak, warto dodać, nie przyjął się: dziś Saska Kępa to wciąż okolica willowa i raczej ekskluzywna.