Skrzydłokwiat - Spathiphyllum wallisii - usychają końce liści [Porada eksperta]

2019-01-21 13:31
Skrzydłokwiat
Autor: Maria Muszalska

Witam! Mam Spathiphyllum wallisii, przesadzony na wiosnę tego roku do doniczki z naturalnej glinki, do 3/4 umieszczonej w naczyniu z wodą. Końce listków mu usychają. Nie podlewałem go żadnym nawozem. Jaki nawóz kupić i co zrobić, aby nie usychały mu końce liści. Rośnie bardzo ładnie, ma już 4 kwiaty. Pozdrawiam, Piotr

Radzi: Agnieszka Mike-Jeziorska

Jest absolwentką SGGW, wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu. Jej pasją są rośliny i obserwacja przyrody. Już na studiach zajmowała się zakładaniem i pielęgnacją ogrodów oraz florystyką. Popularyzacja ogrodnictwa i przekazywanie wiedzy ogrodniczej innym sprawia jej wielką satysfakcję. Tworzy też fotograficzne portrety roślin.

Proszę przede wszystkim wyjąć doniczkę z wody, gdyż grozi to zalaniem rośliny, a w efekcie wszelkimi możliwymi chorobami grzybowymi. Skrzydłokwiat potrzebuje wprawdzie regularnego podlewania oraz wysokiej wilgotności powietrza, ale - jak wiadomo - co za dużo, to niezdrowo. Wystarczy, jeśli doniczka będzie stała na kamykach, na podstawce wypełnionej wodą, ale tak, aby spód doniczki nie dotykał stale lustra wody. Można też zamiast tego roślinę często spryskiwać wodą. Końce liści mogą zasychać z różnych powodów: może to być zbyt wysoka temperatura w pomieszczeniu (szczególnie gdy stoi w bliskim sąsiedztwie kaloryferów) lub przeciąg, którego ta roślina nie znosi. Może być to mimo wszystko zbyt niska wilgotność powietrza, która po włączeniu kaloryferów drastycznie spadła - więc najlepiej spryskiwać. Co do nawozu, to na razie proszę się wstrzymać na okres zimy, gdyż w tym czasie roślinom należy nawożenie ograniczyć lub wręcz zupełnie go zaniechać. Na wiosnę można znów zacząć nawozić. Polecam któryś z biohumusów lub nawóz do roślin kwitnących, których w sklepach ogrodniczych znaleźć można dziś całe mnóstwo.

Inne porady tego eksperta

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE