Spis treści
Świeży śnieg szczególnie ten padający w czasie mrozu jest lekki i lotny. Jego cienką warstwę łatwo usunąć z chodnika i jezdni zwykłą tradycyjną miotłą z witek drewnianych lub z tworzywa sztucznego czy też dużą szczotką do zamiatania. W takich wypadkach jednak warto skorzystać z dmuchawy do liści.
Im większa moc, tym lepiej
Siła nadmuchu zależy od mocy silnika i konstrukcji łopatek wirnika. Łopatki przy odpowiednim kształcie i obrotach mogą także wygenerować większą prędkość przy mniejszej mocy urządzenia.
Jaka dmuchawa najlepsza?
Najpopularniejsze, małych rozmiarów dmuchawy elektryczne, ręczne sprawdzą się do mniejszych powierzchni, np. balkonu, tarasu, samochodu. Przy odśnieżeniu tą metodą podjazdu lepiej zda egzamin dmuchawa spalinowa ręczna lub plecakowa.
Dmuchawy ręczne mają lżejsze silniki o mniejszej pojemności rzędu 20–25 cm3 pojemności i wadze 4,5–5 kg bez paliwa (pojemność zbiornika paliwa to ok. 0,5–0,7 l.
Większa plecakowa dmuchawa będzie skuteczna nawet do odśnieżenia sporych powierzchni. Urządzenie takie jest wygodne w użyciu – jego cały ciężar spoczywa na barkach i uwalnia ręce. Na forach w Ameryce takie urządzenia polecają zarządcy i administratorzy np. ośrodków akademickich, szkół i innych instytucji. Mają one silniki o pojemności 50–75 cm3 i ważą ok. 10–12 kg.
Dmuchawą o większej mocy oczyścimy ze śniegu szybciej większą powierzchnię. Większa moc pozwoli także oczyścić grubszą warstwę pokrywy śnieżnej.
Dmuchawy do liści akumulatorowe i spalinowe - ceny
Typowe mniejsze dmuchawy akumulatorowe do liści (dużej mocy, dłuższym czasem pracy, często z funkcjami turbo lub regulacją prędkości) kosztują około 300-400 zł za modele średniej klasy. Wyższe klasy urządzeń z bateriami 36V-40V, większą prędkością powietrza (do 200-300 km/h) i ergonomicznymi uchwytami, kosztują 500-1000 zł. Średnia cena to około 750 zł. Najczęstszy przedział cenowy to 500-900 zł, gdzie skupia się większość ofert dla użytkowników domowych i półprofesjonalnych, oferujących dobry stosunek mocy do czasu pracy na baterii. Profesjonalne modele dmuchaw plecakowych z zaawansowanymi funkcjami kosztują 1000-3000 zł.
Najtańsze proste, małe ręczne dmuchawy spalinowe kosztują 200 - 400 zł. Za modele większe zapłacić trzeba 500 - 800 zł. Wyższe modele z dodatkowymi funkcjami (np. rozdrabnianie) kosztują 800-1500 zł.
Ceny budżetowych modeli plecakowych dmuchaw spalinowych o mocy 2-4 KM, ergonomicznymi szelkami, prędkością wydmuchu do 300-400 km/h zaczynają się od 400-600 zł. Mocniejsze modele kosztują 800-1500 zł, a profesjonalne 2000 - 4000 zł.
Odkurzacz do liści też się przyda
Do odśnieżania strefy wejścia do domu, tarasu, nawianego przy opasce śniegu wykorzystać także można mały odkurzacz do liści - ma on funkcję nadmuchu, którą zimą można wykorzystać do odgarnięcia niewielkich ilości śniegu. Musi to być jednak odkurzacz elektryczny z zasilaniem akumulatorowym lub z silnikiem spalinowym. Powinniśmy uważać, w przypadku elektrycznego urządzenia, aby nie dostawało się w chmurę usuwanego śniegu. Odśnieżanie w tym wypadku należy przeprowadzać bardzo ostrożnie, zawsze kierując wydmuch z kierunkiem wiatru.
Ceny zaczynają się od około 100-150 zł za podstawowe modele kompaktowe (np. proste dmuchawy z opcją odkurzacza z małym workiem). Modele wyższej klasy z lepszymi bateriami (np. 18V lub 36V), dodatkowymi funkcjami jak rozdrabnianie liści i ergonomicznymi uchwytami, kosztują od 400 do 800 zł. Najdroższe warianty profesjonalne lub z zestawami akumulatorów przekraczają 1000 zł.
Dmuchawa do liści – zakaz używania
W niektórych miastach, gminach a także wspólnotach nieruchomości czy spółdzielni wprowadzony jest zakaz używania dmuchaw do liści. Co prawda chodzi tu o sezon letni i nie wzniecanie tumanów kurzu z zanieczyszczeniami, alergenami, zarodnikami grzybów i pasożytów, ale zakazy obowiązują cały rok.
Dmuchaw nie wolno używać na terenie całego województwa mazowieckiego a także w Poznaniu. Mandat za używanie dmuchawy może sięgnąć stawki 5000 zł. W Krakowie Wrocławiu, Łodzi, Opolu obowiązują zakazy użycia w przestrzeniach publicznych (chodniki, tereny zielone).
Warto sprawdzić lokalne przepisy, w których znajdują się zapisy o zakazach. - często jednak nie obejmują one prywatnych ogrodów i posesji.
Zobacz także: Narzędzia ogrodowe, bez których nie wyobrażacie sobie życia. "Must have" ogrodnika