Chowasz robota koszącego na zimę? Bateria na 100% to nie zawsze dobry pomysł

Kończy się sezon, więc robot koszący trafia do garażu. Najpierw porządne czyszczenie, później ładowanie do pełna i można o nim zapomnieć aż do wiosny. Brzmi rozsądnie? Nie zawsze. Zwłaszcza jeśli chodzi o akumulator.

Robot koszący w stacji dokującej na trawniku. O tym, jak przygotować go do zimy, przeczytasz na Muratordom.
Autor: Ben-Schonewille/ Getty Images Stacja dokująca

Chowasz robota koszącego na zimę? Bateria na 100% to nie zawsze dobry pomysł

Kończy się sezon, więc robot koszący trafia do garażu. Najpierw porządne czyszczenie, później ładowanie do pełna i można o nim zapomnieć aż do wiosny. Brzmi rozsądnie? Nie zawsze. Zwłaszcza jeśli chodzi o akumulator.

Właśnie tutaj łatwo zastosować zasadę, która sprawdza się w jednym urządzeniu, ale w innym może być niewłaściwa. Do tego dochodzi jeszcze temperatura w garażu i stacja ładująca, która przecież przez całe lato stała na zewnątrz. Warto uporządkować te kwestie, zanim robot zakończy pracę na kilka miesięcy.

Robot koszący przed zimą. Dlaczego pełna bateria nie zawsze jest najlepsza?

Odruch jest prosty: skoro urządzenie ma stać nieużywane przez kilka miesięcy, najlepiej naładować je do 100%. Tyle że akumulatory litowo-jonowe nie zawsze powinny być przechowywane w pełni naładowane.

W przypadku niektórych robotów zalecany poziom naładowania przed zimą wynosi około 70–80%. W innych urządzeniach właściwym postępowaniem jest pełne naładowanie baterii i wyłączenie robota. Są też modele wyposażone w tryb hibernacji, który ogranicza zużycie energii podczas postoju. Dlatego równie ryzykowne jest automatyczne stosowanie rady, żeby każdą baterię naładować tylko do 50%.

Najważniejsze? Nie zgadywać poziomu naładowania. Zanim wyłączysz robota na zimę, sprawdź zalecenie dla konkretnego modelu. To ważniejsze niż ogólna zasada dotycząca przechowywania akumulatorów.

Schowasz robota i zapomnisz do wiosny? Uważaj na rozładowanie akumulatora

To drugi problem, który łatwo przeoczyć. Nawet nieużywany akumulator stopniowo traci energię, a niektóre urządzenia pobierają ją również po zakończeniu pracy. Jeżeli poziom naładowania spadnie zbyt nisko, bateria może ulec nadmiernemu rozładowaniu. W skrajnych przypadkach wiosną nie uda się jej normalnie naładować.

Nie oznacza to jednak, że każdy robot wymaga podłączania do ładowarki co miesiąc. Niektóre modele mogą przetrwać cały zimowy postój bez doładowywania, inne wymagają uzupełnienia energii po określonym czasie.

Jeśli instrukcja przewiduje okresowe ładowanie, warto od razu zapisać sobie termin. Lepiej poświęcić na to kilka minut zimą niż na początku kolejnego sezonu zastanawiać się, dlaczego robot nie reaguje na uruchomienie.

Robot koszący w stacji dokującej
Autor: TruePixelArt/ Getty Images Gdy trawa przestaje intensywnie rosnąć, robot koszący może zakończyć sezon. Przed zimą trzeba go jednak odpowiednio przygotować – szczególnie akumulator i stację dokującą

Czy akumulator trzeba wyjąć z robota koszącego na zimę?

Nie zawsze. W części urządzeń akumulator można łatwo wyjąć i przechowywać oddzielnie. W innych powinien pozostać zamontowany. Nie warto rozkręcać obudowy tylko dlatego, że ktoś poleca przechowywanie baterii w domu. Jeśli konstrukcja nie przewiduje jej wyjmowania przez użytkownika, lepiej pozostawić ją na miejscu.

Trzeba też pamiętać, że dopuszczalna temperatura ładowania może różnić się od temperatury przechowywania. Akumulatora wychłodzonego poniżej dopuszczalnego zakresu nie należy od razu podłączać do ładowarki.

Robot koszący w nieogrzewanym garażu. Czy to bezpieczne?

Garaż wydaje się naturalnym miejscem do przechowywania robota. Nie pada tam deszcz ani śnieg, urządzenie nikomu nie przeszkadza i nie zajmuje miejsca w domu. Problem pojawia się wtedy, gdy podczas mrozów temperatura w środku spada poniżej zera. Nie wszystkie roboty i akumulatory mają takie same wymagania. Część powinna być przechowywana w temperaturze dodatniej, inne dopuszczają niższe temperatury.

Najważniejsze, żeby miejsce było suche i mieściło się w zakresie temperatur przewidzianym dla urządzenia. Nie należy również ustawiać robota bezpośrednio przy kaloryferze czy innym silnym źródle ciepła.

Co ze stacją ładującą? Czy może zostać na trawniku przez zimę?

Skoro stacja przez całe lato stoi w ogrodzie, łatwo uznać, że zimą też nic jej nie będzie. Niestety, nie zawsze można tak postąpić. W niektórych systemach stacja może pozostać na zewnątrz, w innych należy ją zdemontować. Zdarza się również, że poszczególne elementy instalacji wymagają odmiennego postępowania.

Nie warto więc automatycznie odłączać wszystkich przewodów ani zakładać, że cała instalacja musi trafić do garażu. Jeżeli robot korzysta z przewodu ograniczającego, zwykle nie trzeba wykopywać go z ziemi. Wystarczy zabezpieczyć odłączone końcówki zgodnie z instrukcją.

Przed demontażem stacji dobrze jest zrobić telefonem zdjęcie podłączeń. Wiosną może się bardzo przydać.

Jak wyczyścić robota koszącego przed zimą? Nie sięgaj od razu po wąż ogrodowy

Po kilku miesiącach pracy pod obudową robota gromadzą się resztki trawy, ziemia i inne zabrudzenia. Pozostawienie ich na zimę nie jest dobrym pomysłem.

Zacznij od wyłączenia urządzenia i zabezpieczenia go przed przypadkowym uruchomieniem. Potem usuń zabrudzenia z kół, podwozia i okolic tarczy tnącej. Najbezpieczniej zacząć od miękkiej szczotki i ściereczki. Niektóre modele można myć wodą, ale nie dotyczy to wszystkich robotów. Myjka wysokociśnieniowa nie jest odpowiednim rozwiązaniem.

Przy okazji sprawdź noże. Jeśli są wyszczerbione, wygięte albo mocno zużyte, trzeba je wymienić zgodnie z instrukcją. Warto też obejrzeć koła i styki ładowania. Uszkodzenia, duże luzy lub ślady korozji lepiej zauważyć jesienią niż podczas pierwszego koszenia wiosną.

Robot koszący
Autor: Helin Loik-Tomson/ Getty Images

Kiedy zakończyć koszenie i schować robota?

Nie trzeba robić tego natychmiast po nadejściu października. Dopóki trawa rośnie, koszenie może być jeszcze potrzebne. Jesienią wystarczy zwykle wykonywać je rzadziej. Robot nie powinien jednak jeździć po oszronionym trawniku ani po silnie rozmokłej ziemi. Trzeba również przestrzegać zakresu temperatur pracy przewidzianego dla urządzenia.

Gdy przyrost trawy staje się niewielki, a pogoda coraz mniej sprzyja koszeniu, można zakończyć sezon. Zanim robot trafi do garażu, warto upewnić się, że zostały wykonane cztery rzeczy:

  • akumulator ma poziom naładowania odpowiedni dla danego modelu
  • wiadomo, czy zimą będzie wymagał doładowania
  • robot i stacja zostały oczyszczone oraz przygotowane do przechowywania
  • miejsce zimowania spełnia wymagania dotyczące temperatury i wilgotności

Robot koszący nie wymaga skomplikowanych przygotowań przed zimą. Największym błędem może być jednak przekonanie, że wystarczy potraktować go tak samo jak każde inne urządzenie z akumulatorem. Szczególnie że skutki niewłaściwego przechowywania baterii nie zawsze widać od razu.

Trawnik w ogrodzie
Autor: Getty Images Robot koszący wyręczy cię w pracy.
#MuratorOgroduje: Nawożenie trawnika
Materiał sponsorowany
ROLKI