Na sprzedaży miejskich gruntów obłowili się deweloperzy i pośrednicy. Miażdżący raport NIK

Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się temu, jak wybrane gminy miejskie handlowały swoimi gruntami w latach 2019-2025. Stwierdzono liczne nieprawidłowości: przykładowo Lublin stracił 395 tys. zł na transakcjach sprzedaży, ponieważ radni nie wiedzieli, że działki kupują agencje nieruchomości, które potem sprzedają je z zyskiem deweloperom.

Lublin - Stare Miasto

i

Autor: PP
Murator Remontuje #2: Montaż maty grzewczej w łazience
Materiał sponsorowany
Materiał sponsorowany

NIK o sprzedaży miejskich gruntów: „Liczne nieprawidłowości”

Najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli pokazuje, że w całym kraju dochodzi do podobnych nieprawidłowości przy zbywaniu gruntów w gminach miejskich. Pokazują to przykłady zebrane z 14 zbadanych gmin. Kontrolerzy odnotowali m.in., że:

  • 13 na 14 urzędów nie poradziło sobie z podaniem do informacji publicznej pełnej listy nieruchomości wystawionych na sprzedaż (co jest ich obowiązkiem),
  • w niemal połowie zbadanych miast urzędnicy popełniali błędy przy wycenie, m.in. nie wyceniali sami sprzedawanych nieruchomości, tylko akceptowali wycenę, którą przedstawiał potencjalny nabywca (któremu oczywiście zależy na zaniżeniu wartości ziemi),
  • 9 na 14 gmin miało niezgodne z prawem krajowym uchwały o zbywaniu nieruchomości,
  • większość gmin błędnie prowadziła przetargi lub postępowania bezprzetargowe, co skutkowało m.in. utratą potencjalnych zysków.

Jako przykład podano Lublin, gdzie radni zgodzili się na wymianę 2 miejskich działek na inne, choć na ich sprzedaży miasto mogłoby zyskać znacznie więcej. Jak się okazało, miasto odstąpiło swoje grunty pośrednikom nieruchomości, którzy następnie szybko sprzedali je deweloperom po podwyższonej cenie. Innymi słowy pieniądze (ok. 395 tys. zł), które mogły zasilić budżet miasta, trafiły do kieszeni pośredników. Z kolei deweloperzy skorzystali, bo nie musieli konkurować o działki z innymi w przetargu, co zapewne podbiłoby cenę jeszcze bardziej. Miasta traciły też pieniądze na wiele innych sposobów.

W trzech placówkach stwierdzono zaniechanie waloryzacji stawek opłat czynszowych, co było nierzetelne. Kwota odpowiadająca wielkości przychodów nieuzyskanych z tytułu czynszów w związku z zaniechaniem ich kompleksowej regulacji wyniosła 1,3 mln zł

– podaje NIK.

Masowe rezygnowanie z przetargów. Miasta tracą, kupujący zyskują

W ocenie Najwyższej Izby Kontroli jednym z częstszych i poważniejszych problemów było zbywanie nieruchomości w trybie bezprzetargowym, zamiast w bardziej korzystnym i zalecanym trybie przetargowym. Sprzedając gminne grunty, urzędnicy powinni dążyć do uzyskania jak najwyższej ceny, a uzyskane środki przeznaczać na zaspokojenie potrzeb mieszkańców. Właśnie dlatego najlepszy jest tryb przetargowy, gdyż w toku licytacji cena nieruchomości zwykle rośnie. Tymczasem, jak podaje NIK:

W 14 skontrolowanych urzędach tylko 1,3% dzierżaw zostało zawartych w trybie przetargu, a w przypadku umów najmu jedynie 0,5% zawarto w tym trybie. Na przykład w Lublinie na 10 zbadanych przetargów w dziewięciu zgłosił się tylko jeden uczestnik. Zaoferował jedno postąpienie i w związku z tym cena nabycia była wyższa jedynie o 1% ceny wywoławczej.

Co więcej, kontrolerzy NIK w ośmiu urzędach wykryli nieprawidłowości w sposobie organizowania przetargów, a w siedmiu urzędach aż 61 nieprawidłowości przy zbywaniu i udostępnianiu nieruchomości w trybie bezprzetargowym.

Murowane starcie
Dom - budować czy kupić gotowy. MUROWANE STARCIE
Murator Google News