Dlaczego „małpki” jeszcze nie są w systemie kaucyjnym? Wiadomo, kiedy rząd się tym zajmie

2026-05-05 11:21

Polski system kaucyjny, choć formalnie wystartował jesienią 2025 roku, wciąż przypomina niedokończoną układankę. Najbardziej rzucającym się w oczy brakiem są tzw. małpki - małe szklane butelki, które od lat stanowią niechlubny element krajobrazu polskich miast i terenów zielonych. Choć obecnie system skupia się na plastiku i metalu, na horyzoncie widać już konkretne zmiany, które mają raz na zawsze rozwiązać problem porzuconego szkła.

Debata Muratora: Co zamiast Czystego Powietrza?

Co jest objęte kaucją dziś?

Obecnie mechanizm kaucyjny opiera się na trzech filarach: butelkach PET do 3 litrów, metalowych puszkach do 1 litra oraz szklanych butelkach wielokrotnego użytku do 1,5 litra.

Za te ostatnie konsumenci płacą 1,00 zł kaucji, podczas gdy plastik i aluminium wyceniono na 0,50 zł.

To rozwiązanie ma na celu osiągnięcie ambitnych celów zbiórki – 77 proc. w 2025 roku i aż 90 proc. od 2029 roku. Jednak to właśnie jednorazowe szkło, w tym popularne buteleczki o pojemności 50 - 200 ml, pozostaje poza kontrolą, budząc uzasadnioną irytację mieszkańców i ekologów.

Wrzesień 2026 - przełomowa data w kalendarzu legislacyjnym

Przełom w sprawie „małpek” nastąpił pod koniec kwietnia 2026 roku. Minister Funduszy i Polityki Regionalnej, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, poinformowała na platformie X o konkretnych ustaleniach.

Dialog zamiast ultimatum - tego oczekiwaliśmy i to się wydarzyło (...) We wrześniu do porządku prac rządu ma trafić ustawa włączająca „małpki” do systemu kaucyjnego - napisała na X Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Zapowiedź ta kończy miesiące spekulacji i pokazuje, że wewnątrz koalicji rządowej zapadła kierunkowa decyzja o rozszerzeniu systemu. Czerwiec 2026 roku ma być czasem analizy pierwszych miesięcy działania systemu, co posłuży jako fundament pod nową legislację.

Dlaczego „małpki” muszą jeszcze poczekać?

Wiele osób zadaje sobie pytanie, dlaczego małe szkło nie zostało objęte kaucją od samego początku. Minister Klimatu i Środowiska, Paulina Hennig-Kloska, wyjaśniła to bezpośrednio.

Ustawa o systemie kaucyjnym bez szkła jednorazowego została przyjęta przez parlament jeszcze poprzedniej kadencji (...) Teraz maszyna ruszyła, jak już logistyka będzie działać perfekcyjnie, będziemy proponować rozszerzenie asortymentu - napisała na X Paulina Hennig-Kloska.

Minister podkreśliła, że kluczem jest etapowość. Choć statystyki zbiórki butelek PET w systemie kaucyjnym są już teraz znacznie lepsze niż te z tradycyjnych żółtych koszy, włączenie szkła jednorazowego to zupełnie inna liga trudności logistycznych.

Logistyka, czyli największe wyzwanie dla sklepów

Włączenie małych buteleczek do systemu to nie tylko kwestia zmiany przepisów, ale przede wszystkim operacyjna rewolucja. Szacuje się, że od podjęcia decyzji do realnego wdrożenia potrzebne są około dwa lata. Oznacza to, że automaty przyjmujące małe szkło pojawią się w sklepach prawdopodobnie w latach 2028–2029.

Dlaczego tak długo? Szklane opakowania jednorazowe, w przeciwieństwie do puszek czy plastiku, nie mogą być zgniatane w recyklomatach. Są ciężkie, tłukące i wymagają ogromnej przestrzeni magazynowej, co dla mniejszych placówek handlowych może być barierą nie do przejścia. Operatorzy systemu podkreślają potrzebę odpowiedniego vacatio legis, aby uniknąć paraliżu logistycznego obecnej infrastruktury.

Nie tylko „małpki” – szerszy front walki o czyste środowisko

Planowane na wrzesień 2026 roku zmiany mają mieć szerszy zakres. Docelowo systemem ma zostać objęte całe szkło jednorazowe -  również półlitrowe butelki po wódce czy butelki po winie. Przewiduje się, że kaucja za te opakowania wyniesie 1,00 zł, co ma stanowić wystarczającą zachętę ekonomiczną dla konsumentów.

Mimo ogromnych wyzwań, kierunek zmian wydaje się nieodwołalny.

Murowane starcie
Dom – ekologiczny czy tradycyjny? MUROWANE STARCIE
Murator Google News