Spis treści
W wielu domach taras przez prawie pół roku jest drugim salonem. Tam spędzamy wolny czas, świętujemy, przyjmujemy gości. Nie zawsze jednak jesteśmy zadowoleni z nawierzchni, zwłaszcza wtedy, gdy tworzą ją płytki przyklejane do podłoża. Czasem sama jakość płytek sprawia, że kruszą się i pękają. Jednak o wiele częściej wina leży po stronie złego wykonawstwa. Niszczenie jest też wynikiem upływu czasu.
Dobrym sposobem, eliminującym wiele zagrożeń, jest wykonanie podłogi wentylowanej, bez używania zapraw ani klejów. Będzie to podłoga również z płytek, ale nieklejonych, tylko opieranych swobodnie na plastikowych wspornikach.
Dwa typy tarasów
Tarasy budujemy albo na gruncie, albo nad którymś z pomieszczeń. Taras na gruncie może mieć konstrukcję w postaci płyty żelbetowej. Na niej robi się posadzkę – bardzo często z płytek ceramicznych. Taki taras nie wymaga ocieplenia, z wyjątkiem pasa izolacji termicznej między płytą a budynkiem, mającej zapobiegać pojawieniu się tam mostka termicznego.
Betonowy strop jest z kolei konstrukcją nośną tarasu nad pomieszczeniem. Tu ocieplenie jest konieczne, żeby wnętrza pod tarasem nie ulegały wychładzaniu.
Powodów wymiany nawierzchni tarasowej jest kilka. Na ogół decydujemy się na to w sytuacjach ostatecznych, gdy okładzina wykończeniowa przestaje spełniać swoją funkcję – odspaja się, przecieka, uległa trwałemu zabrudzeniu lub innego rodzaju zniszczeniu.
Bywa także, że pozbywamy się nawierzchni, żeby móc docieplić taras znajdujący się nad pomieszczeniem. Bez jej demontażu nie uda się zmienić lub pogrubić warstwy termoizolacyjnej.
Częstym impulsem do zmian jest konieczność uszczelnienia tarasu. Zerwanie nawierzchni pozwoli wtedy wymienić lub naprawić hydroizolację.
Nowe płytki, ale już bez kleju
System tarasu wentylowanego nadaje się zarówno na tarasy naziemne, jak i te nad pomieszczeniami. Można z niego skorzystać również przy wykańczaniu dachu płaskiego, jeśli ten ma mieć także funkcję użytkową. Zakłada wykorzystanie specjalnych wsporników z tworzywa sztucznego. Ustawia się je na podłożu, które ma uformowany spadek. Co ważne, wysokość i kąt nachylenia niektórych wsporników można w pewnym zakresie regulować, żeby mimo spadku uzyskać nawierzchnię o idealnym poziomie.
Płyty ustawia się swobodnie i utrzymują się pod własnym ciężarem. Jest to wygodne, bo wsporniki mają konstrukcję umożliwiającą zachowanie właściwego kąta między płytami i zapobiegającą ich przesuwaniu. Nie ma ryzyka, że płytki się odspoją. Odpada też konieczność ich fugowania. Woda deszczowa nie będzie zalegać na tarasie, tylko spłynie niżej, poprzez wąskie szpary w nawierzchni.
Wielkość płyt nie ma dużego znaczenia, bo wsporniki można do niej dostosować, odpowiednio rozstawiając je na podłożu. Trzeba tylko pilnować, by nie przekroczyć dopuszczalnego obciążenia, ustalonego przez ich producenta.
Bez kleju i bez wsporników, czyli systemy suchego montażu płytek
Na tarasy naziemne oraz na te urządzane na dachach płaskich nadaje się również inny system suchego montażu płytek. Są one wtedy opierane na podsypce ze żwiru o frakcji 4-8 mm, bez potrzeby ich klejenia do podłoża. Tak powstają tarasy o konstrukcji odwróconej. Na hydroizolacji zamontowanej wprost na warstwie spadkowej układa się izolację termiczną, na przykład z twardego styropianu lub polistyrenu XPS. Na niej z kolei umieszczana jest mata drenażowa. Ma ona na celu odprowadzanie wody, która będzie przesiąkać przez nawierzchnię i żwir. Mata ma często postać membrany kubełkowej, niekiedy powleczonej z wierzchu włókniną filtracyjną chroniącą kanaliki między kubełkami przed całkowitym zatkaniem drobinkami kruszywa. Na matę wysypuje się warstwę dociskowo-wyrównującą ze żwiru, a na niej układa płyty.
Są też profilowane maty drenażowe z mocnego tworzywa lub maty ze splecionych, sztywnych i poskręcanych nici plastikowych – na tyle wytrzymałe, że nawet nie trzeba na nich robić podsypki żwirowej. Płyty opiera się na takiej macie, a między oboma materiałami pośredniczą albo zaprawa klejowa nanoszona w formie placków, albo specjalne krążki dystansowe wypełnione zaprawą.
Płyta gotowa na nową podłogę
Jeśli stare płytki dobrze się trzymają podłoża i stanowią równą płaszczyznę, z odpowiednim spadkiem w kierunku odpływów, teoretycznie można ułożyć system wentylowany na nich, po uprzednim wykonaniu hydroizolacji.
W praktyce jednak pozostaje do rozstrzygnięcia pewna trudna kwestia. Chodzi o poziom przyszłej posadzki. Będzie on z pewnością wyższy niż dotychczasowej. Należy więc sprawdzić, czy nie wypadnie ponad progiem drzwi tarasowych. Jeśli tak, to taras trzeba będzie „odchudzić, a wówczas stare płytki będą pierwsze w kolejce do kontenera na gruz.
Czasem trzeba usunąć jeszcze więcej, a nawet dotrzeć do samej płyty konstrukcyjnej. Wszystko zależy od tego, jakie warstwy wykonane są na tarasie i ile miejsca musimy odzyskać. Jeśli jest to taras nad pomieszczeniem, na pewno nie może zabraknąć warstwy spadkowej i ocieplenia oraz hydroizolacji. Materiał ociepleniowy można w razie potrzeby zastąpić innym, o znacznie niższym współczynniku przewodzenia ciepła, dzięki czemu jego warstwa może być cieńsza. W nowo budowanych domach taras nad pomieszczeniem musi mieć współczynnik przenikania ciepła U niewyższy niż 1,5 W/(m2·K). Takie samo kryterium dotyczy dachów płaskich. Jeśli warstwy spadkowej brak, spadek jest zbyt mały lub biegnie w niewłaściwą stronę, konieczne będzie zrobienie go na nowo. W tym celu trzeba dostać się aż do płyty i po jej oczyszczeniu i zagruntowaniu preparatem sczepnym ułożyć szlichtę – z grubej warstwy zaprawy do podkładów podłogowych, przeznaczonej do układania na zewnątrz. Musi być gęsta, żeby dało się wyprofilować w nich pochyłość.
Zaprawę nanosi się po czasie, jaki podany jest na pakowaniu gruntu sczepnego. Masę wyrównujemy długą łatą, formując nachylenie 1,5-2,5% (czyli 4-5 cm/m) w kierunku przewidzianego odpływu (rynna, profil okapnikowy, korytko odwadniające).
Warstwa spadkowa w najcieńszym miejscu powinna mieć grubość niemniejszą niż 3 cm. Tylko niektóre zaprawy dopuszczają minimalną grubość 1 cm.
Docieplamy i doszczelniamy
Zdarza się, że taras nad pomieszczeniem w ogóle nie ma izolacji termicznej lub jest ona niewystarczająca i trzeba ją zastąpić nową. Dodawanie kolejnej warstwy do starej byłoby niewskazane ze względu na potrzebę zmniejszania łącznej grubości tarasu, tak by przyszła nawierzchnia nie znalazła się wyżej niż próg drzwi tarasowych.
Taras najlepiej więc docieplić twardymi płytami z polistyrenu XPS lub jeszcze lepiej – płytami PIR lub rezolowymi. Jak wcześniej wspomnieliśmy, muszą być one ułożone na warstwie spadkowej.
Płyty takie są wystarczająco twarde, żeby od razu można było układać na nich hydroizolację, a później ustawiać wsporniki. Uda się wtedy uniknąć kolejnej warstwy, która podnosiłaby poziom przyszłej posadzki, czyli jastrychu dociskowego, stanowiącego zazwyczaj podłoże pod płytki mocowane klejem. Płyty ociepleniowe układa się na warstwie spadkowej, zabezpieczonej starannie masą bitumiczną, tworzącą też warstwę paroizolacyjną. Ważne, żeby masa ta nie zawierała rozpuszczalników organicznych, bo zniszczą one polistyren. Masę można też zastąpić papą paroizolacyjną lub specjalną samoprzylepną membraną bitumiczną. Trzeba wtedy pamiętać, by jej pasy zachodziły na siebie na odcinku 15 cm, a układanie trzeba zacząć od najniżej położonego miejsca.
Pamiętajmy, że bez względu na to, jakiego materiału użyjemy, paroizolacja musi być wyprowadzona także na ściany, na wysokość 20-30 cm. W przypadku tarasów naziemnych paroizolacja nie jest potrzebna, podobnie jak ocieplenie. Tam wykonuje się tylko warstwę spadkową oraz hydroizolację.
W tarasach ocieplanych, w przypadku nawierzchni wentylowanej, hydroizolację układa się bezpośrednio na termoizolacji. Używana jest do tego często papa układana dwuwarstwowo. Ma ona jednak pewien feler: latem, gdy się rozgrzeje, roztacza nieprzyjemny zapach. Papę można zastąpić płynną masą uszczelniającą, grubą folią PCW, ale najlepszy będzie sztuczny kauczuk EPDM układany jednowarstwowo.
Na tarasach naziemnych izolację umieszcza się na warstwie spadkowej. Tak tu, jak i na tarasie wyżej położonym krawędzie hydroizolacji należy wyprowadzić na ściany przylegające do tarasu, na wysokość około 15 cm, a jej krawędzie osłonić profilami metalowymi mocowanymi do ścian.
W narożach między ścianami a tarasem trzeba przedtem uformować tak zwane fasety – na przykład z zaprawy montażowej – żeby nie zaginać materiału hydroizolacyjnego pod kątem prostym, bo tak mocne zagięcie nie będzie miało dużej trwałości i może tam dojść do pęknięcia lub rozdarcia.
Uczulamy, żeby między profilem progowym drzwi tarasowych a hydroizolacją koniecznie umieścić szeroki fartuch z EPDM.
Skuteczne odwodnienie
Zanim zostanie wykonana nawierzchnia wentylowana, trzeba pomyśleć o odwodnieniu tarasu. Woda nie może spływać z niego po ścianach domu.
Firmy oferujące systemy tarasów wentylowanych dostarczają też specjalne profile okapowe i te, które można łączyć z rynienkami.
Pierwsze są wybierane najczęściej, bo nie wymagają rynienek. Umieszcza się je na ociepleniu lub między dwoma warstwami materiału hydroizolacyjnego – zależnie od wybranej metody uszczelniania. Osadza się je na klej. Mają wyprofilowane okapniki, dzięki którym woda spływająca z tarasu nie pocieknie po ścianach budynku lub nie będzie podciekać pod hydroizolację.
Obróbki odwadniające lub rynienki nie będą potrzebne wówczas, gdy taras otoczony jest murkiem attykowym. Powinny być w nim osadzone wpusty kielichowe, do których ma trafiać woda spływająca z tarasu. Remontując go, nie wolno dopuścić do zatkania otworów prowadzących do takich wpustów.
Rozmieszczanie wsporników
Najlepiej zrobić to według projektu sporządzonego przez firmę, w której będziemy zamawiać elementy tarasu. Do tego potrzebny jest dokładny szkic z zaznaczonymi wymiarami płyty, grubością poszczególnych warstw, wysokością, na jakiej znajduje się okno tarasowe, wymiarami tego okna i jego usytuowaniem, rozmieszczeniem ewentualnych wpustów odwadniających, jeśli są wykonane w tarasie.
Warto też podać, jaki rodzaj płyt nawierzchniowych by nas interesował – materiał, grubość, wymiary. Ostatecznie można samemu ustalić, ile płytek będzie potrzeba, a później, korzystając z kalkulatorów podanych na stronach producentów systemów tarasowych, ustalić liczbę wsporników w przeliczeniu na jeden metr kwadratowy. Niestety, tą drogą nie uzyskamy odpowiedzi na pytanie, jak te wsporniki rozmieścić. Płyty opierają się narożnikami na głowicach wsporników. Krzyżyki lub płytki dystansowe utrzymują je we właściwej pozycji i zapewniają równy ostęp. Często jednak, choćby wtedy, gdy wybraliśmy płytki duże, wsporniki umieszcza się w ich centralnej części. Wtedy nie zakłada się na głowice krzyżyków ani płytek. Dodatkowe wsporniki (pośrednie) umieszcza się też w pobliżu wpustów odwadniających, jeśli taras jest wyposażony w takie właśnie elementy.
Wsporniki ustawia się swobodnie na warstwie hydroizolacji. Nie mocuje się ich mechanicznie, żeby wkręty nie zrobiły dziur w materiale uszczelniającym. Ostatecznie można je przyklejać, ale nie jest to wskazane, bo jeśli okaże się kiedyś, że któryś wspornik trzeba wymienić, jego oderwanie od podłoża będzie trudne, a niewykluczone, że spowoduje to uszkodzenie hydroizolacji tarasu.
Często pod podstawy płyt wstawia się podkładki dylatacyjne z granulatu gumowego. Ułatwiają one poziomowanie, dodatkowo wyciszają nawierzchnię i sprawiają, że nie przykleją się one trwale do izolacji, jeśli będzie ona wykonana z masy bitumicznej lub polimerowej.
Podstawy wsporników, które mają stać blisko ścian, w narożnikach lub jeden tuż obok drugiego, trzeba docinać wzdłuż lub pod kątem. Nie wolno natomiast docinać głowic.
Ważnym etapem montażu tarasu wentylowanego jest poziomowanie wsporników. Można użyć modeli nieregulowanych, o stałej wysokości. Wtedy jedyną szansą na wyrównanie ewentualnych krzywizn podłoża będzie użycie wsporników o różnych rozmiarach, ewentualnie umieszczanie pod ich podstawami gumowych podkładek lub nakładanie na głowice podkładek dystansowych.
Wsporniki bez regulacji kąta nachylenia głowicy sprawią też, że nawierzchnia będzie biegła równolegle do spadku tarasu, czyli nie unikniemy jej lekkiej pochyłości.
Wsporniki stałe można także łączyć pionowo, podwyższając je w ten sposób. Nie można jednak ustawić na sobie więcej niż trzech. Wsporniki regulowane dostępne są w wielu wariantach. Różnią się wysokością i zakresem regulacji. Te stosowane w budynkach mieszkalnych mają przeważnie zakres wysokości między 1,7 a 42 cm, ale są i wyższe, nawet do 95 cm.
Regulacja odbywa się przez dokręcanie lub odkręcanie głowicy, co umożliwia gwint. Możliwe są też korekty poziomu już po ułożeniu nawierzchni. W głowicach są bowiem gniazda, zlokalizowane tak, żeby nie zasłoniły je płytki. W gniazdo takie wkłada się specjalny kluczyk i, przekręcając w lewo albo w prawo, koryguje wysokość. Wspornik regulowany można też zablokować w danej pozycji przez umieszczenie systemowego wkrętu między tuleją głowicy i podstawą.
Żeby mimo spadku płyty tarasowej nawierzchnia była idealnie pozioma, trzeba użyć wsporników z głowicami samopoziomującymi, które po położeniu na nich płyt same ustawiają się w pozycji poziomej. Nadają się do niwelowania nachylenia w zakresie 0-7%.
Oprócz takich wsporników dostępne są też korektory nachylenia podstawy wspornika. One jednak wymagają ręcznego ustawienia kąta nachylenia. Same nie „złapią” poziomu.
Montaż nawierzchni
Jest to czynność banalnie prosta. Płyty po prostu umieszcza się na wspornikach, a krzyżyki lub płytki dystansowe nie dopuszczą, by się przesuwały.
Najtrudniejsze jest dobranie rozmiaru i kształtu płyt oraz skomponowanie ich układu. Trzeba to rozplanować w taki sposób, aby zminimalizować liczbę płytek przeznaczonych do cięcia. Cięcie twardego gresu lub kamienia wymaga bowiem doświadczenia, a przede wszystkim profesjonalnych narzędzi. Przed układaniem płyt można między wspornikami rozprowadzić rozmaite przewody instalacyjne, na przykład elektryczne, doprowadzające prąd do lampek zamontowanych na tarasie.
Żeby taras wentylowany wyglądał estetycznie, trzeba zabudować jego boki i tym samym zasłonić przestrzeń między podłożem a nawierzchnią. Możemy to zrobić na jeden z dwóch sposobów. Tańszy polega na umieszczeniu po bokach profili maskujących z powlekanej stali. Profile takie, wraz z kompletem elementów mocujących, dostarczają producenci systemu. Mają też oni w ofercie rozwiązanie pozwalające wykończyć krawędzie tymi samymi płytami co nawierzchnię, zwężonymi do właściwego wymiaru. To wariant droższy, ale ciekawszy pod względem architektonicznym. Stosowany jest on także wtedy, gdy taras ma mieć zróżnicowaną wysokość albo gdy zaplanowane są schody z płyt ustawianych na wspornikach.
Żeby takie obrzeże powstało, podłużne krawędzie płyt bocznych – górna oraz dolna – muszą mieć zrobione podłużne nacięcie, w które można będzie wpasować uchwyty mocujące. Uchwyty te będą połączone ze wspornikami stojącymi blisko krawędzi. Nacięcie robi się także wzdłuż krawędzi płyt nawierzchniowych, które będą się pod kątem łączyć z obrzeżem.
Balustrady takich tarasów mocuje się do boku płyty konstrukcyjnej. Opracowany jest nawet system, w którym do słupków balustrady przytwierdza się od strony tarasu obrzeża blaszane i mocuje też między nimi kątowniki, na których można oprzeć płyty biegnące wzdłuż krawędzi tarasu. W takim systemie możliwe jest wykonanie krawędzi łukowych albo skośnych.
Obrzeża nie będą oczywiście potrzebne, jeśli podłoga tarasu ze wszystkich stron zabudowana jest ścianami – zwykłymi i attykowymi. Słupki balustrady kotwi się wówczas w szczycie ścian attykowych.
Płytki dopasowane do wsporników
Do wykonania systemu wspornikowego nie będą się nadawały pierwsze lepsze płytki, choćby charakteryzowały się wysoką twardością i odpornością na mróz. Polecane są płytki mrozoodporne gresowe, kamienne – na przykład granitowe lub betonowe. Ich minimalna grubość to 2 cm. Rozmiar płyt to najczęściej 60 x 60 cm, ale można stosować większe lub mniejsze.
Producenci systemu zawsze podają wielkości i grubości płyt (maksymalne obciążenie użytkowe) dla danego systemu wspornikowego. Nie po każdej takiej nawierzchni można będzie skakać. Nie na każdej można ustawić wannę jacuzzi lub betonowy grill.
Co ważne, trzeba zanotować gdzieś to dopuszczalne obciążenie, żeby w przyszłości nie przeciążyć tarasowej nawierzchni.
Ile kosztuje taras wentylowany
- Wsporniki nieregulowane – 1-15 zł/szt.
- Wsporniki regulowane – 9-24 zł/szt.
- Nakładki wyciszające na wsporniki – 3-4 zł/szt.
- Krzyżyki lub płytki dystansowe do wsporników – 1-2 zł/szt.
- Profile okapowe długości 2 m – 270 zł/szt.
- Profile do obrzeży długości 2 m – 180-220 zł/szt.
- Klipsy do mocowania obrzeży – 20-35 zł/para.
- Płyty betonowe grubości 2 cm – 150-350 zł/m2.
- Płyty granitowe grubości 2 cm – 190-400 zł/m2.
- Płyty gresowe grubości 2 cm – 110-200 zł/m2.