Skoro mieszkać będziesz sama, rozplanuj przestrzeń tak, by było ci w niej wygodnie. Pod niczyje dyktando, według własnych upodobań.
My proponujemy styl urokliwy, dziewczęcy, ale pozbawiony zbytniej sentymentalności. Widoczny jest pragmatyzm, wynikający zresztą w dużej mierze z ograniczeń, jakie narzuca mały metraż.
Całe mieszkanie to jedna otwarta przestrzeń; drzwiami ograniczona została tylko łazienka, do której wchodzi się bezpośrednio z niewielkiego przedpokoju.
Jedyną przegrodą architektoniczną, jaką tu wprowadzono, jest zestaw dwóch szaf stykających się tyłami i spełniających razem funkcję ścianki działowej. Trzecia strona tej garderobianej konstrukcji również została zagospodarowana – ustawiono w tym miejscu szafkę z półkami na książki i różne drobiazgi, łatwo dostępną zarówno od strony kuchni, jak i pokoju.
Pomiędzy kuchnią a przestrzenią dzienną, pod oknem, zaaranżowano jadalnię złożoną z niedużego stołu i dwóch krzeseł. Tuż obok, na przedłużeniu ciągu kuchennego, wygospodarowano miejsce do pracy z blatem i osobnym oświetleniem. Po wypiciu porannej kawy wystarczy obrócić się na krześle i już można zapatrzyć się w ekran komputera.
Salonik w pastelach wydaje się przestronny
Wnętrze utrzymano w jasnych pastelowych kolorach optycznie powiększających przestrzeń. Dominują odcienie rozbielonego różu, beżu, bieli, naturalnego drewna. Uroku dodają ozdobne poduszki, stół z targu staroci oraz subtelne kinkiety ze szklanymi paciorkami.