Spis treści
Dom po dziadku Stefanie
Dom Martyny (ig: m_lifeanddecore) znajduje się w Mielcu, w województwie podkarpackim. Zawsze był dla niej ważnym miejscem, będącym symbolem rodzinnych korzeni - został zbudowany przez jej dziadka Stefana w latach 90.
Choć stanowił źródło cennych wspomnień, zważywszy na upływ czasu, wymagał sporej przemiany. Po wielu latach, w których nic się nie zmieniło, Martyna poczuła, że nadszedł momenty, by wprowadzić do wnętrz nowoczesność.
Zawsze miałam poczucie, że gdy dorosnę, zostanę w domu rodzinnym i tak się właśnie stało, więc podjęłam decyzję o generalnym remoncie.
Jednym z pomieszczeń, które zostało poddane metamorfozie, był przedpokój. Mimo że jest to pierwsza przestrzeń, którą widzimy po wejściu, często bywa pomijana podczas planowania aranżacji. W przypadku Martyny to wnętrze stanowiło kluczowy element aranżacji całego domu, dlatego postanowiła je odmienić, by od razy po przekroczeniu progu czuć się komfortowo.
Przedpokój do remontu
Przed metamorfozą opisywana przestrzeń była urządzona w standardowym dla końcówki ubiegłego wieku stylu.
- Przedpokój w naszym domu był mocno charakterystyczny, jak na tamte lata przystało. Mianowice, rządziła w nim boazeria.
Dominowały w nim dwa odcienie drewna, które przytłaczały wnętrze. Decyzja o zmianach była więc naturalna, zwłaszcza że pomieszczenie musiało pasować do reszty pokoi w domu, które również potrzebowały odświeżenia.
Zobacz także: Iza przeprowadziła remont bursztynowego mieszkania rodem z PRL-u. Tak nowoczesność zastąpiła boazerię
Jasne kolory - klucz do zmiany
Martyna zdecydowała się na jasną paletę barw, które miały rozświetlić przestrzeń.
- Z racji tego, że przedpokój był dość ciemny, wiedziałam, że postawię na jasne kolory. Najlepiej czuję się w różnych odcieniach beżu, bieli, w połączeniu z delikatnymi drewnianymi elementami.
Wybór padł na kolory, które miały wprowadzić lekkość i optycznie powiększyć pomieszczenie. Nasza bohaterka chciała, by było jasno i przytulnie. Wyszła z założenia, że subtelne barwy nigdy się nie nudzą i świetnie pasują do jej ulubionych stylów.
Uwielbiam styl skandynawski, styl japandi i boho. I właśnie na ich kombinację postawiłam. Cały zamysł na przedpokój był już w mojej głowie przed remontem. Wszystko zaplanowałam sama, bez pomocy architekta, choć gdy miałam wątpliwości pomocna okazała rodzina. Z założenia wszystko miało się „kręcić” wśród przytulnych, jasnych kolorów, które nie przytłaczają, ale otulają.
Nowoczesna prostota i przytulne dodatki
Martyna postawiła na materiały, które miały za zadanie rozświetlić przedpokój i nadać mu świeżości. Podłoga została wykonana z paneli imitujących drewno, które współgrają z minimalistyczną kolorystyką ścian - beżem i bielą. W aranżacji pojawiły się także przemyślane elementy dekoracji, które nie dominują, a dopełniają aranżację. W roli głównej występuje tu szafka RTV, ozdobna ławeczka oraz duże, okrągłe lustro.
- Spójności dodaje też nieoczywista lampa sufitowa, wykonana ze specjalnego papieru. Na ścianie zawiesiłam również wianek z suszonych kwiatów, gdyż jestem ogromną miłośniczką tego rodzaju akcentów. Nie mogło zabraknąć dużej ramy z plakatem, a także moich ukochanych świec.
Całość uzupełniają „ozdobne książki-pudełka”, wazon z suszonym eukaliptusem oraz mały dywanik. Przedpokój dzięki tym prostym, ale przemyślanym detalom stał się pomieszczeniem, które wprowadza i podkreśla atmosferę panującą w domu.
Minimalistyczne wnętrze
Po zakończeniu remontu Martyna czuje satysfakcję z efektu, który udało się jej osiągnąć. Przedpokój zyskał nowoczesny, ale przytulny charakter.
- Na razie nie planuję żadnych gruntownych zmian, ale mam w głowie pomysły na drobne poprawki. Jednym z takich pomysłów jest dodanie drewnianych belek pd sufitem.
Co się tyczy kosztów przeprowadzonej metamorfozy, właścicielka zaznacza, że trudno oszacować wydatki związane z remontem wyłącznie z przedpokoju, ponieważ objął on cały dom. Niemniej jednak koszt wystroju i dekoracji to w przybliżeniu około 2-2,5 tysiąca złotych.
Metamorfoza przedpokoju Martyny. Zdjęcia
Przeczytaj także: Metamorfoza mieszkania w Chełmie. Malarka wyremontowała stare PRL-owskie wnętrza