Łemkowska chyża z lat 30. wróciła jako agroturystyka. Złożyli ją niemal od nowa, a ze starych belek zrobili meble i saunę

Mieszkał w niej ludowy poeta. Dach przeciekał, a niezabezpieczone drewno niszczało pod wpływem wilgoci. 10 lat temu nowi właściciele rozpoczęli przebudowę łemkowskiej chyży z 1932 roku. Niemal całkowicie ją rozebrali, odzyskali zdrowe belki i deski, a następnie przebudowali na przestronną agroturystykę dla 20 gości. Po latach działalności Jasielówka w Woli Niżnej (woj. podkarpackie) znów stoi przed zmianą – została wystawiona na sprzedaż za 2,29 mln zł.

Drewniany dom nad Jasiołką

W Woli Niżnej - niedaleko Jaślisk, w otoczeniu lasów Beskidu Niskiego - stoi Jasielówka; dom, który od lat przyciąga osoby z całej Polski. Może jednocześnie przyjąć 20 gości. W środku znajduje się pięć dużych pokoi z własnymi łazienkami, osobna część gospodarzy, kuchnia i jadalnia z kominkiem. Na piętrze urządzono bibliotekę, która może pełnić również funkcję sali warsztatowej, wykorzystywanej - na przykład - podczas zajęć jogi. Dom ma około 371 m² powierzchni użytkowej i ponad 500 m² powierzchni całkowitej. 

Czytaj także: Miała dość Warszawy. Wybrała 100-letni dom po prababci i dała mu drugie życie

Mimo dużej skali budynek zachował wydłużoną bryłę i drewniany charakter typowy dla miejscowej zabudowy. Nie powstał jednak od podstaw. Dzisiejsza Jasielówka jest efektem gruntownej przebudowy stojącej w tym miejscu łemkowskiej chyży z 1932 roku.

Łemkowska chyża z lat 30. w Jaśliskach wróciła jako agroturystyka
Autor: Monika Stolarska/ Materiały prasowe Łemkowska chyża z lat 30. w Jaśliskach wróciła jako agroturystyka

Transakcja z ludowym poetą

Obecny właściciel trafił w Beskid Niski około 30 lat temu. Początkowo przyjeżdżał tu na wycieczki rowerowe, później samochodowe. Najpierw zainteresował się Nowicą pod Gorlicami, gdzie chciał kupić ziemię. Okolica stawała się jednak coraz popularniejsza, a działki droższe, dlatego zaczął szukać dalej. W ten sposób dotarł do Woli Niżnej koło Jaślisk.

Łemkowska chyża z lat 30. w Jaśliskach wróciła jako agroturystyka
Autor: Monika Stolarska/ Materiały prasowe Sławomir Shuty - właściciel Jasielówki

Na jednej z działek stała stara łemkowska chyża, w której mieszkał samotnie polski gospodarz i poeta ludowy. Już podczas pierwszej wizyty pojawił się temat sprzedaży części należącej do niego ziemi. Transakcja doszła do skutku, a nowy właściciel zbudował na kupionym terenie niewielką bacówkę, w której zatrzymywał się podczas kolejnych pobytów w Beskidzie. Sama chyża trafiła w jego ręce dopiero później, po śmierci gospodarza.

Przebudowa chyży na agroturystykę

Dom był wtedy w złym stanie technicznym. Poprzedni gospodarz nie miał środków na większe remonty, dach w kilku miejscach przeciekał, a drewno przez lata nie było odpowiednio zabezpieczane przed wilgocią. Ogrzewana i regularnie użytkowana była właściwie tylko kuchnia. Pozostałe części domu stopniowo niszczały. Pomysł na nowe wykorzystanie chyży pojawił się, kiedy właściciel wraz z żoną szukał sposobu na zainwestowanie pieniędzy ze sprzedaży mieszkania w Krakowie. Zdecydowali, że w Woli Niżnej stworzą agroturystykę, obejmującą część dla gości oraz prywatną przestrzeń gospodarzy. W 2016 roku rozpoczęła się przebudowa.

Łemkowska chyża z lat 30. w Jaśliskach wróciła jako agroturystyka
Autor: Monika Stolarska/ Materiały prasowe Łemkowska chyża z lat 30. w Jaśliskach wróciła jako agroturystyka

Pierwotna chyża miała około 8 m szerokości i 23 m długości. Podczas prac zachowano jej długość, ale część budynku poszerzono do około 10 m, wykorzystując szerokość dobudowanego wcześniej ganku. Podniesiono także poddasze, zmieniono geometrię dachu i dodano dużą werandę. W ten sposób tradycyjna, stosunkowo ciasna chyża miała zmienić się w dom dostosowany do przyjmowania większej liczby gości.

Nie wszystkie belki nadawały się do uratowania

Szybko okazało się jednak, że zwykły remont nie wystarczy. Stan części drewnianej konstrukcji był na tyle zły, że zachowanie całej chyży w pierwotnej formie nie było możliwe. Właściciele zdecydowali się więc na jej niemal całkowite rozebranie, ocenę poszczególnych elementów i ponowne wykorzystanie materiałów, które wciąż były w dobrym stanie. Nie wszystkie nadawały się do uratowania. Część belek była zgniła, lepiej zachowało się natomiast drewno ze stodoły i wozowni. Fragment dawnej części mieszkalnej również był w wystarczająco dobrym stanie, by pozostawić go w pierwotnym kształcie. Do dziś w prywatnej części domu znajduje się stara belka sufitowa, na której zachowały się prawosławny krzyż i data budowy chyży – 1932.

Czytaj także: To była drewniana ruinka z 1911 roku. Czekała na wyburzenie, ale... "Zaufaliśmy miejscowym specjalistom, sąsiadom". I tak powstał wymarzony dom

Pozostałe materiały zaczęły wracać do budynku, choć często już w innej roli. Zdrowe belki włączono do konstrukcji nowego domu, a stare deski dachowe wykorzystano jako deskowanie ścian. Z elementów zachacia i dawnych belek stropowych wykonano meble. Z kolejnych fragmentów odzyskanego drewna powstała stojąca nad rzeką sauna.

Łemkowska chyża z lat 30. w Jaśliskach wróciła jako agroturystyka
Autor: Monika Stolarska/ Materiały prasowe Łemkowska chyża z lat 30. w Jaśliskach wróciła jako agroturystyka

Z niektórych belek trzeba było wyciąć uszkodzone części, a zdrowe fragmenty ponownie połączyć. Stare drewno oczyszczano z wieloletniego kurzu, zabezpieczano preparatem przeciwko szkodnikom, a następnie olejowano. Prace wykonywała lokalna ekipa mająca doświadczenie zarówno z budownictwem murowanym, jak i drewnianym.

Sami sobie architektami

To jednak właściciele podejmowali większość decyzji dotyczących kształtu przyszłego domu. Sami rozrysowywali układ pomieszczeń, mierzyli i sprawdzali kolejne rozwiązania. Inspiracji szukali w internecie, okolicznych skansenach i drewnianej zabudowie regionu. Z lokalnej tradycji zaczerpnęli część rozwiązań i detali, nie próbując jednak dokładnie rekonstruować dawnej chyży. Od początku zależało im na przestrzeni. Zanim rozpoczęli inwestycję, odwiedzali inne gospodarstwa agroturystyczne i przyglądali się stosowanym w nich rozwiązaniom. Za jeden z najczęstszych problemów uznali ciasne pokoje, niskie sufity i niewielkie części wspólne. U siebie postanowili tego uniknąć.

Współpracujący z nimi architekt miał przede wszystkim przełożyć te pomysły na dokumentację zgodną z przepisami. Doradzał, sprawdzał możliwości przebudowy w świetle prawa budowlanego i pośredniczył w kontaktach z urzędami. Właściciel sam pilnował natomiast przebiegu robót na miejscu. Z perspektywy czasu podkreśla, że w przypadku podobnych inwestycji warto korzystać z usług architekta działającego lokalnie, który zna miejscowe uwarunkowania oraz procedury urzędowe.

Przebudowa trwała około dwóch lat. Po tym czasie, mimo że nie wszystkie pokoje były jeszcze całkowicie wykończone, do Jasielówki przyjechali pierwsi goście.

Granica między historią a współczesnymi potrzebami

Właściciele od początku nie zamierzali tworzyć wiernej rekonstrukcji domu z 1932 roku. Granicę między zachowaniem starej chyży a współczesnymi potrzebami wyznaczała przede wszystkim funkcjonalność. Z jednej strony chcieli utrzymać drewniany charakter, wydłużoną bryłę i wykorzystać jak najwięcej oryginalnego materiału. Z drugiej – dom miał być wygodną agroturystyką, a nie odtworzeniem warunków, w jakich mieszkano tutaj przed kilkudziesięciu laty.

Czytaj także: Dom, który nie potrafi ustać w miejscu. Stuletnia plebania jedzie przez pół Polski do Krakowa. Zamiast styropianu - konopie i glina

Stąd duże pokoje z prywatnymi łazienkami, przestronne części wspólne i pomieszczenia pozwalające organizować warsztaty. Podniesiono poddasze i powiększono kubaturę domu. Podczas budowy ekipa sugerowała nawet prostsze rozwiązanie: rozebranie starej konstrukcji i postawienie nowego budynku z pustaków. Właściciele nie zdecydowali się na ten wariant. Jak sami mówią, zależało im na stworzeniu czegoś, co można nazwać „nowoczesną chyżą”.

Łemkowska chyża z lat 30. w Jaśliskach wróciła jako agroturystyka
Autor: Monika Stolarska/ Materiały prasowe Łemkowska chyża z lat 30. w Jaśliskach wróciła jako agroturystyka

Współczesne rozwiązania nie kończą się na układzie pomieszczeń. Budynek ma m.in. ogrzewanie gazowe, ogrzewanie podłogowe na parterze, własną studnię głębinową i instalację fotowoltaiczną o mocy 15 kW. Dawna zagroda została przystosowana zarówno do całorocznego zamieszkania, jak i prowadzenia działalności noclegowej dla większej liczby osób.

Nowoczesna chyża szuka nowego właściciela

Po latach prowadzenia Jasielówki jej właściciele zdecydowali się na kolejny etap tej historii – sprzedaż. Nieruchomość wystawiono za 2,29 mln zł. Oferta obejmuje 1,2-hektarową działkę, dom z wyposażeniem i pozostałą infrastrukturę oraz funkcjonującą działalność agroturystyczną. Jasielówka działa pod własną marką, jest obecna na platformach rezerwacyjnych i ma grupę powracających gości. Nowy właściciel nie koniecznie będzie musiał kontynuować ten model. Rozmiar domu i jego układ pozwalają nadal prowadzić tu agroturystykę, organizować warsztaty lub wykorzystać budynek jako duży dom prywatny. Byłaby to kolejna zmiana funkcji chyży, która od 1932 roku zdążyła już przejść drogę od wiejskiego gospodarstwa, przez podupadający dom jednego mieszkańca, do agroturystyki dla 20 gości. O kolejnych dekadach jej historii zdecyduje już następny właściciel.

Rozmowa Muratora: Paweł Dziekoński z Fakro I Forum Ekonomiczne w Karpaczu
Murowane starcie
Dom – ekologiczny czy tradycyjny? MUROWANE STARCIE