Deweloperzy stosowali agresywne praktyki rynkowe? Prezes UOKiK stawia zarzuty

Prezes UOKiK postawił zarzuty trzem spółkom deweloperskim. Były to przedsiębiorstwa Idea-Inwest, M2R oraz Jelbud. Wszystkie są oskarżone o stosowanie agresywnych praktyk rynkowych, czyli niedozwolone wywieranie presji na klientów w celu nakłonienia ich do wyższych wydatków lub rezygnacji z dochodzenia swoich praw.

Budowa osiedla Modern Mokotów w Warszawie

i

Autor: Szymon Starnawski/Grupa Murator ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE
Piotr i Mateusz Kowalczyk. Rodzinne relacje między architekturą a deweloperką.

Deweloperzy straszyli klientów? Firmy pod lupą UOKiK

Skargi w sprawie trójki deweloperów Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów otrzymywał od dawna. Chodziło o inwestycję Sky Garden w Szczecinie (Idea-Inwest), Levityn Apartamenty w Pabianicach (M2R) oraz inwestycję przy ul. Kąpielowej 5B i 5C w Karpaczu (Jelbud).

Spółki Idea-Inwest oraz M2R przekazywały konsumentom informacje o tym, że warunkiem przeniesienia na nich własności mieszkania jest podpisanie aneksu do zawartej umowy deweloperskiej, który podwyższał ustaloną wcześniej cenę lokalu. Z pism, które otrzymali konsumenci wynikało, że jeśli ktoś nie dopłaci, to deweloperzy wystąpią na drogę sądową, żądając podwyższenia ceny

– wyjaśnia prezes UOKiK Tomasz Chróstny. Jak podano, klienci deweloperów mogli odczytać te komunikaty jako groźby, że jeśli się nie zgodzą, to nie otrzymają własności mieszkań. Zdaniem UOKiK mogła to być więc niedozwolona forma nacisku, mająca ograniczyć swobodę klientów i nakłonienie ich do zaakceptowania wyższej ceny bez szemrania.

Nie dochodź swoich praw, bo upadnę – pisał deweloper klientom

Inny problem UOKiK stwierdził w przypadku spółki Jelbud. Deweloper miał opóźnienie w przekazaniu własności lokali nabywcom, za co klientom przysługiwały pieniądze (na mocy kar umownych). W jednym z przypadków opóźnienie to wyniosło aż dwa lata.

Firma wysłała klientom pisma, w których opisywała swoją trudną sytuację i twierdziła, że jeśli klienci zażądają należącej się im zapłaty za opóźnienie, to deweloperowi grozi niewypłacalność i restrukturyzacja. Zdaniem UOKiK miała to być sugestia, żeby klienci zrezygnowali ze swoich praw, jeśli chcą faktycznie zostać właścicielami swoich mieszkań. To także niedozwolone wywieranie presji.

W postępowaniach sprawdzimy, czy deweloperzy stosowali wobec swoich klientów zakazane agresywne praktyki rynkowe. (...) Zakup mieszkania to duża i wartościowa inwestycja, często finansowana z kredytu, dlatego wizja złej kondycji finansowej deweloperów czy nieukończenia inwestycji, przedstawiana przez nich w pismach, mogła zaniepokoić nabywców. Wielu z nich mogło zaakceptować nowe warunki umów wyłącznie z obawy przed nieuzyskaniem własności mieszkania

– podkreśla Chróstny z UOKiK.

Za niedozwolone praktyki rynkowe deweloperom grozi kara w wysokości nawet 10% rocznego obrotu. Warto jednak pamiętać, że nawet jeśli sprawa zakończy się ukaraniem firm, to mogą się one odwołać od decyzji. W praktyce takie sprawy ciągną się nieraz latami.

Murowane starcie
Fotowoltaika – na dachu czy na działce? MUROWANE STARCIE
Murator Google News