Największy dystrybutor drzwi i podłóg w Polsce ma 35 lat
Są największym dystrybutorem drzwi i podłóg w Polsce. Mniej więcej co trzecie drzwi, które są w Polsce sprzedawane, przechodzą przez ich magazyny. Są liderem w sprzedaży detalicznej i dystrybutorem dla wielu samodzielnych podmiotów. `Przetrwali 35 lat i wcale nie planują przestać. Znacie firmę Bel-Pol, która ma swoje korzenie w Świdnicy w woj. dolnośląskim i tam w 1991 roku otworzyli pierwszy sklep z panelami ściennymi? Tak, to oni byli jedną z pierwszych firm, które sprowadzały wtedy do Polski z USA siding.
Dziś mają 115 sklepów rozrzuconych po całej Polsce i kilkanaście centrów logistycznych.
Power Day firmy Bel-Pol
W październiku 2026 zorganizowali swój pierwszy Power Day i jednocześnie świętowali 35-lecie. I to nie byle gdzie, bo w centrum kongresowym przy Hali Stulecia we Wrocławiu. I zaprosili tysiąc osób. Ludzi, którzy na co dzień nie uczestniczą w tego typu wydarzeniach, pracowników magazynu, kierowców, ludzi z zaplecza, z księgowości. I wszyscy przyjechali - z całej Polski.
- Zaprosiliśmy naszych pracowników, dostawców, partnerów biznesowych, wszystkich naszych przyjaciół. Bo gdyby ktoś zapytał, dlaczego firma Bel-Pol odnosi te sukcesy, to mamy na to odpowiedź: To ludzie robią przewagę - mówi Zdzisław Strumidło wiceprezes firmy.
I dodaje: Żeby wyszli, niezależnie od tego, co robią, czy pracują z nami, czy obok nas, nadal byli pełni energii, siły i mocy.
Sukcesja: dzieci przejmują prężną firmę po rodzicach
Nie ma wątpliwości, że w tej firmie liczą się ludzie. Dlatego tak wiele osób związało się z nimi zawodowo na całe życie i jak przyznali w rozmowie z Muratorem: nigdy nawet nie myśleli, by zmienić pracę.
Jak pani Marlena, księgowa, uhonorowana wyróżnieniem podczas Power Day - podobnie jak zacne grono innych pracowników nie tylko z długim stażem. Czy Jolanta Składan, była dyrektorka regionu śląsko-krakowskiego albo Andrzej Wąsowicz, były kierownik oddziału w Nowej Soli, którzy opowiadali o tym... jak trudno było im przejść na emeryturę i przez kilka lat odkładali tę decyzję. Firma pamięta również właśnie o ludziach którzy kiedyś dla niej pracowali i na wydarzenia zaprosiła również byłych pracowników którzy są już na zasłużonej emeryturze, a kiedyś tą firmę tworzyli.
Dlatego, choć na Power Day zaproszono aż 11 mówców motywacyjnych, wśród których był m.in. olimpijczyk Mateusz Kusznierewicz, i którzy to mieli naładować wszystkich pozytywną energią, to z historii tej firmy można przygotować power speech, czyli opowieść, która innych może motywować do działania.
Kiedy na scenę zaproszono bowiem założycieli, Antoniego Pankiewicza i Barbarę oraz Andrzeja Mielniczynów, pracownicy zgotowali im owację na stojąco.
Co się robi, żeby cieszyć się aż takim uznaniem? - Tylko raz w życiu widziałam coś podobnego - wzruszyła się Barbara Mielniczyn. - W ten sposób uhonorowano dyrektora i nauczyciela w liceum moim i mojej córki - dodaje.
A jak się zaskarbia uznanie pracowników? - My zawsze szanowaliśmy ludzi - mówią zgodnie małżonkowie.
Barbara Mielniczyn podkreśla: Bo sklep czy produkty możemy mieć takie same, ale nikt nie będzie miał takiej samej załogi. Będzie miał taką, jaką stworzył.
Dziś to ich dzieci powoli przejmują stery w firmie.
- Choć ja wciąż czuje się młodo, chcę trochę odpocząć. Teraz czas na młodsze pokolenie - uśmiecha się Antoni Pankiewicz
A córka Barbary i Andrzeja przyznaje: My z bratem byliśmy sukcesywnie wprowadzani w sprawy firmy od najmłodszych lat. I podkreśla: Jednak bardzo lubimy, kiedy rodzice przychodzą do firmy - są dla nas wielkim wsparciem.
I również mówi: W prowadzeniu tak dużej firmy najważniejsi są dla mnie nasi ludzie.
Na telefon i czarny faks czekali w latach 90. pół roku
- Kiedy zaczynaliśmy, w 1991 roku, to była zupełnie inna Polska, zupełnie inne czasy - wspomina współzałożyciel firmy, Andrzej Mielniczyn.
- Pół roku prowadziliśmy już firmę, a dopiero dostaliśmy telefon. Wcześniej dzwoniliśmy z naszych domów - dodaje pani Barbara. I wspomina czarny faks, urządzenie z pierwszego biura w Świdnicy, które dziś mało kto pamięta, a wtedy, w latach 90., było nowoczesnym połączeniem komputera z drukarką.
Tak, jak zmieniła się firma, tak zmieniły się przez te lata domy Polaków. Jakie są?
- Polacy nie mają się czego wstydzić. Nasze domy są świetnie urządzone i wyposażone - podsumowuje Robert Kuncewicz, dyrektor sprzedaży na Polskę Zachodnią.