Spis treści
Ceny mieszkań w centrum zmuszają do wyboru. Różnice są znaczące
Rosnące ceny mieszkań w największych miastach sprawiają, że kupujący coraz częściej rozważają alternatywę poza ścisłym centrum. Wybór między prestiżowym adresem a większą przestrzenią staje się codziennym dylematem, zwłaszcza dla młodych nabywców i rodzin z dziećmi.
– Dysproporcje między miastami a ich obrzeżami są dziś jednymi z największych w historii. Dla wielu kupujących to właśnie cena staje się kluczowym argumentem za wyprowadzką poza metropolię. Na przedmieściach, przy podobnym budżecie, można pozwolić sobie na znacznie większe mieszkania, często w spokojniejszym otoczeniu i z rozwijającą się infrastrukturą – komentuje Emil Basta, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.
Według danych Rynku Pierwotnego z początku 2026 r., w Warszawie średnia cena metra kwadratowego nowego mieszkania wyniosła 19,1 tys. zł, podczas gdy w miejscowościach podmiejskich 11,8 tys. zł. W Krakowie różnica wynosi ponad 5 tys. zł za metr, we Wrocławiu – blisko 5 tys., a w Trójmieście – 6 tys. zł. Dla dwupokojowego mieszkania w Warszawie oznacza to oszczędność rzędu 240 tys. zł, które pozwalają kupić większy lokal lub segment poza miastem.
Przeczytaj także: Innowacje na rynku nieruchomości: jak deweloperzy próbują zwiększyć sprzedaż mieszkań w 2026
Przestrzeń i komfort poza centrum. Mieszkania na przedmieściach
Dla wielu nabywców kluczową barierą finansową pozostaje budżet na poziomie 500 tys. Zł. Taka kwota w centrum często pozwala jedynie na niewielkie mieszkanie do 40 m², natomiast w podmiejskich lokalizacjach można za tę samą cenę nabyć trzypokojowe lokum lub segment domu. Dla nabywców kluczowa staje się nie tylko powierzchnia, ale i komfort życia: spokojna okolica, zieleń oraz lepsza infrastruktura lokalna.
Kwota około 500 tys. zł we Wrocławiu zazwyczaj pozwala na zakup niewielkiego mieszkania z rynku pierwotnego o metrażu poniżej 40 mkw. Tymczasem w podwrocławskiej Lutyni za podobną sumę można nabyć trzypokojowy lokal o powierzchni blisko 60 mkw., a w Miękini – nawet cały segment w cenie trzy- lub czteropokojowego mieszkania w mieście. Co istotne, wiele z tych miejscowości bywa lepiej skomunikowanych z centrum niż peryferyjne dzielnice metropolii – dodaje Emil Basta, specjalista ds. sprzedaży w WPBM „Mój Dom” S.A.
Trend na przedmieścia – czy będzie się utrzymywał?
Eksperci przewidują, że rosnące dysproporcje cenowe między miastem a jego obrzeżami będą napędzać migrację na przedmieścia. Lepsza dostępność cenowa, większy metraż i rozwijająca się infrastruktura sprawiają, że obrzeża stają się realną alternatywą dla kosztownych mieszkań w centrach miast. Dla coraz większej liczby Polaków zakup mieszkania poza metropolią to nie kompromis, lecz świadomy wybór łączący przestrzeń, komfort i atrakcyjną cenę.
- Zobacz galerię: Najpiękniejsze domy w Polsce