Nie każdy jest fanem filmu. Ja jestem. Nie każdy ma tak dużo obowiązków i tak mało czasu. Nie wyrabiam się z niczym, więc na kontemplowanie żywych obrazów pozostają mi tylko późne godziny nocne. Wycieńczony po całym dniu chciałbym w dobrych warunkach ponapawać się wyraźnym obrazem, świetnym dźwiękiem. Ale tu, niestety, pojawia się kłopot: moje mieszkanie nie nadaje się do zainstalowania w nim kina domowego. Jest zbyt jasne i nieustawne. Jeśli przysunę kanapę do ściany, to nie będę miał dobrego miejsca na umieszczenie ekranu. Nie wspominam już o stworzeniu kinowej atmosfery, bo na to już zupełnie nie mam pomysłu.
Paweł M. z Warszawy
Znikający ojciec chrzestny
Na pozór układ mieszkania z salonem otwartym na kuchnię nie sprzyja aranżowaniu kina domowego. Ale nie ma takiego problemu, którego nie można rozwiązać. Spróbowałem zorganizować przestrzeń w taki sposób, by dało się ją łatwo zmienić, niczym dekorację na scenie. W ciągu dnia, gdy potrzebujemy więcej przestrzeni, światła i dobrego dostępu do kuchni, za ekranem telewizora funkcjonuje tylko wąski pas ścianki działowej, a za plecami osoby siedzącej na kanapie - szara płaszczyzna i dekoracyjne, podświetlane płyciny. Natomiast gdy przychodzi czas na projekcję, zmieniamy scenografię. Zza ekranu wysuwają się dwa skrzydła w kolorze dopasowanym do reszty pomieszczenia, ozdobione plakatami filmowymi. W ten sposób "sala projekcyjna" zostaje oddzielona od kuchni. Kolejny, identyczny panel, zakrywający do tej pory półki z książkami przy oknach, przesuwa się, by zasłonić światło dzienne.
Za kanapą również zmiana dekoracji: płyciny znikają za szarymi panelami, ukazuje się podświetlone miejsce na fotosy i - na dole - płyty DVD. Gotowe, wystarczy tylko wybrać film i wygodnie usiąść. Warto jeszcze zwrócić uwagę na szczegóły wykończenia pokoju.
Za kanapą również zmiana dekoracji: płyciny znikają za szarymi panelami, ukazuje się podświetlone miejsce na fotosy i - na dole - płyty DVD. Gotowe, wystarczy tylko wybrać film i wygodnie usiąść. Warto jeszcze zwrócić uwagę na szczegóły wykończenia pokoju.
Szare, a jednak eminencje
Domowa przestrzeń kinowa musi być wyposażona w sprzęt audio-wideo nie tylko dobrej jakości, ale i estetycznie dopasowany do wnętrza.
Dominujące kolory, czyli biały i szary, podkreślają atmosferę kinową. Najciekawszy jest jednak pomysł obicia ścian i przesuwanych skrzydeł materiałem, który nie tylko pochłania światło, ale również w pewnym stopniu tłumi dźwięk. Pomiędzy kanapą a telewizorem ustawiłem szklany stolik. W podwieszanym suficie zaproponowałem dyskretne punktowe oświetlenie. I jeszcze oryginalny detal: za ekranem pomiędzy dwoma taflami pleksi umieściłem sprasowaną warstwę zboża stanowiącą tło dla wyświetlanego filmu.