Niskotemperaturowa korozja kotła na paliwa stałe: przyczyny i sposoby zabezpieczenia kotła

2017-09-29 19:29
kocioł na paliwa stałe
Autor: thinkstockphotos.com

Korozja kotła na paliwa stałe to problem wielu użytkowników kotłów. Zdarza się, że już po trzech-czterech latach urządzenie jest skorodowane do tego stopnia, że trzeba się zacząć zastanawiać nad zakupem nowego. Co powoduje korozję? Jakie rozwiązania ochronią kocioł przed korozją i zwiększą jego trwałość?

Problem na ogół nie wynika z niskiej jakości materiału, z którego jest wykonany kocioł, czy wad produkcyjnych, choć oczywiście i tak może się zdarzyć. Większość współczesnych modeli kotłów na paliwo stałe jest wytwarzanych z blachy ze stali nazywanej kotłową - materiału o zwiększonej odporności na podwyższoną temperaturę. Nie jest to jednak stal nierdzewna czy kwasoodporna. Już sam kontakt z wilgotnym powietrzem, a tym bardziej oddziaływanie na nią deszczu sprawiają, że niemal od razu pokrywa się rdzawym nalotem. Warunki panujące w kotle są dla niej bardzo niekorzystne - wysoka temperatura, a przede wszystkim kontakt z agresywnymi wobec niej substancji obecnymi w paliwie i spalinach. Mimo tego spotyka się kotły stalowe eksploatowane już od wielu lat, które wciąż są w przyzwoitym stanie. Czy to znaczy, że kiedyś robiono solidniejsze urządzenia niż teraz? Niekoniecznie.

Korozja kotła - przyczyny

Najczęstszą przyczyną przedwczesnej korozji kotła jest długie oddziaływanie na niego cieczy o kwaśnym odczynie. Skąd ciecz w kotle na paliwo stałe? W powstających w nim spalinach zawsze jest para wodna - jest jej tym więcej, im bardziej wilgotne jest paliwo. W określonych warunkach para się skrapla. Dzieje się tak w momencie obniżenia temperatury spalin, gdy zetkną się z chłodniejszą powierzchnią przewodu kominowego lub wymiennika ciepła w kotle. Powstająca w ten sposób woda wchodzi w reakcję z innymi produktami spalania węgla czy drewna tworząc kwas niszczący stal. A zatem przyczyną szybkiej korozji kotła jest zbyt niska temperatura spalin – niższa od tak zwanego punktu rosy, czyli wartości temperatury, poniżej której w warunkach panujących w palenisku skrapla się para wodna.

Dawniej problem korozji niskotemperaturowej kotłów na paliwa stałe nie był tak powszechny jak dziś z powodu znacznie mniej skutecznego zabezpieczania domów przed stratami ciepła. Skropliny nie pojawiają się bowiem w kotle pracującym z pełną mocą. Są efektem obniżenia temperatury wody w instalacji poniżej 60oC, co w starych domach nie było potrzebne, ale we w miarę dobrze ocieplonych, z nowoczesnymi oknami, jest warunkiem nieprzegrzewania pomieszczeń przez większą część sezonu grzewczego. Z tego powodu użytkownicy „duszą” ogień w kotle, żeby w domu nie było za gorąco, a paliwo spalało się wolniej. Niestety, to właśnie prowadzi do szybkiej korozji kotła, a przy tym jest przyczyną nieefektywnego spalania paliwa, zanieczyszczenia powietrza i smogu. Do tego dochodzą problemy z eksploatacją kotła – trzeba go często czyścić z sadzy i smoły.

Z tego względu w niemal każdej instrukcji obsługi kotła na paliwo stałe znajdziemy informację, że temperatura wody wracającej do niego z instalacji nie może się utrzymywać przez dłuższy czas poniżej 50-60oC. Nie spełnienie tego warunku oznacza niewłaściwą eksploatację urządzenia, za której konsekwencje jego producent nie ponosi odpowiedzialności i wobec tego ma prawo do odmowy naprawy skorodowanych elementów w ramach gwarancji czy rękojmi. Na szczęście jest w miarę prosty sposób, żeby takiej sytuacji uniknąć.

Jak zabezpieczyć kocioł przed niskotemperaturową korozją?

Ciągłe kontrolowanie parametrów wody w instalacji w celu zapobiegania jej nadmiernemu wychłodzeniu jest dla użytkownika uciążliwe i w praktyce często niewykonalne. Rozwiązaniem tego problemu, zalecanym przez producentów kotłów, jest zastosowanie w instalacji c.o. zaworu automatycznie utrzymującego temperaturę powrotu na wymaganym poziomie.

Taką funkcję może pełnić zawór 4-drogowy mieszający wodę wychodzącą z kotła z wracającą z grzejników – w proporcjach umożliwiających jednocześnie zabezpieczenie kotła przed wykraplaniem się w nim pary wodnej i zasilanie instalacji c.o. wodą o temperaturze odpowiedniej do tego, żeby utrzymać komfort cieplny w pomieszczeniach. Jednak do skutecznego sterowania takim zaworem jest potrzebny siłownik z odpowiednim regulatorem, przez co takie rozwiązanie jest dość drogie.

Tańszym sposobem zabezpieczenia kotła przed korozją niskotemperaturową jest zastosowanie 3-drogowego zaworu temperaturowego z termostatem. Działa on w ten sposób, że gdy temperatura na powrocie obniża się do wartości krytycznej, termostat zamyka przepływ przez obieg z grzejnikami, a wówczas gorąca woda z kotła wraca bezpośrednio do niego i podnosi w nim temperaturę.

Przydatna regulacja z wykorzystaniem zaworu termostatycznego

Wybierając zawór temperaturowy warto zwrócić uwagę na możliwość regulacji wartości temperatury, przy której następuje jego zamknięcie. Większość ma stałą nastawę, co nierzadko okazuje się problemem, bo w przypadku gdy zawór został źle dobrany, konieczna jest jego kłopotliwa wymiana. Natomiast regulacja nastawy za pomocą pokrętła w zakresie 50-70oC pozwala w prosty sposób, w dowolnym momencie, dostosowywać ją do charakterystyki kotła i warunków w jakich pracuje, czy też do właściwości aktualnie używanego paliwa.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Pozostałe podkategorie