Spis treści
- Dom, który miał wyglądać, jakby zawsze tu stał
- Inspiracja dla domu - stodoła sąsiada
- Regionalna architektura nie musi oznaczać rekonstrukcji
- Mały do ma 40 m² powierzchni zabudowy
- Największy pokój właściwie poza domem
- Okna nie muszą zajmować całej ściany
- Mały dom, ale wygodny i ciepły
- Działka podpowiadała rozwiązania
- Nowoczesność w tradycyjnej bryle
- Najpierw miejsce, potem projekt
Pracownia MOOI Architekci poszukała inspiracji w dosłownie najbliższym otoczeniu działki, na której zaplanowana jest budowa. Wzorem stała się... stodoła, absolutnie nie nowoczesna, ceglana, a także niewielkie domki we wsi urzekające prostymi dwuspadowymi dachami, kamiennymi cokołami i werandami przed wejściem. Tak powstał dom współczesny, ale mocno osadzony w miejscu i tradycji regionu.
Dom, który miał wyglądać, jakby zawsze tu stał
Punktem wyjścia do projektu nie był konkretny styl architektoniczny ani modna obecnie forma budynku. Inwestorzy od początku mieli dość precyzyjne oczekiwania. Szukali projektu niewielkiego domu weekendowego dla rodziny, ale nie chcieli kolejnej interpretacji „nowoczesnej stodoły” ani bardzo współczesnego obiektu wyróżniającego się na tle wiejskiego pejzażu.
Dom miał sprawiać wrażenie naturalnej części miejsca. Jakby nie został właśnie zaprojektowany i wybudowany, lecz stał tu od wielu lat.
To założenie dobrze współgrało z podejściem pracowni MOOI. Zamiast zaczynać projektowanie od formy budynku, architektki przyjrzały się najbliższemu otoczeniu działki i temu, co można uznać za charakterystyczne dla lokalnej architektury.
Inspiracja dla domu - stodoła sąsiada
Szukajcie, a znajdziecie, choć w tym wypadku wcale nie trzeba było rozpocząć ekspedycji. Jednym z najważniejszych źródeł natchnienia okazała się stara, opuszczona i nadgryziona zębem czasu stodoła znajdująca się w sąsiedztwie. Budynek był w złym stanie technicznym, ale miał to coś, co zatrzymuje wzrok i skupia uwagę. Zachował elementy charakterystyczne dla dawnego lokalnego budownictwa: ceglane ściany oraz cokół wykonany z polnego kamienia.
Nie chodziło o skopiowanie starego budynku. Stodoła stała się wskazówką dotyczącą materiałów, proporcji i sposobu, w jaki nowy dom może wpisać się w krajobraz.
Drugim źródłem inspiracji była sama wieś. Architektki zwróciły uwagę na niewielkie ceglane domy z prostymi dachami dwuspadowymi oraz oszczędnymi detalami elewacji. Niektóre rozwiązania zostały potraktowane bardzo dosłownie. Gzyms zastosowany w nowym domu odwzorowano na podstawie detali istniejących w miejscowej zabudowie. Obserwowanie otoczenia sprawia, że projekt regionalny nie musi oznaczać stylizacji ani budowania „domu jak dawniej”. Czasem wystarczy powtórzyć charakterystyczną proporcję okna, materiał, detal muru czy kształt dachu.
Regionalna architektura nie musi oznaczać rekonstrukcji
Pracownia MOOI Architekci nie próbowała rekonstruować historycznego domu. Budynek ma spełniać dzisiejsze wymagania, korzysta ze współczesnych materiałów i technologii oraz odpowiada obecnym standardom energetycznym. Tradycja została potraktowana jako punkt odniesienia, a nie zestaw zasad, których trzeba bezwzględnie przestrzegać.
Dobry projekt inspirowany architekturą regionalną nie musi być kopią starego domu. Może korzystać z jego skali, proporcji, rytmu elementów architektonicznych, materiałów i charakteru, a jednocześnie zupełnie współcześnie rozwiązywać wnętrze.
Mały do ma 40 m² powierzchni zabudowy
Dom jest niewielki. Jego powierzchnia zabudowy wynosi około 40 m². Dzięki proporcjom bryły oraz takim elementom jak ganek sprawia jednak wrażenie znacznie większego.
Program funkcjonalny został ograniczony do tego, czego rodzina rzeczywiście potrzebuje podczas weekendowych i wakacyjnych pobytów. Na parterze znajduje się otwarta przestrzeń dzienna łącząca salon z aneksem kuchennym, łazienka oraz niewielkie pomieszczenie techniczne. Na poddaszu zaprojektowano dwie sypialnie: jedną dla rodziców i drugą dla trójki dzieci. Nie zdecydowano się na drugą łazienkę na poddaszu. W małym domu każdy dodatkowy metr zajmowany przez komunikację czy instalacje oznacza mniej przestrzeni mieszkalnej. Układ podporządkowano więc prostocie i sposobowi, w jaki dom będzie naprawdę użytkowany.
Największy pokój właściwie poza domem
Jednym z najważniejszych współczesnych elementów projektu jest taras o powierzchni około 25 m². Nie potraktowano go jako zwykłego podestu do ustawienia stołu i kilku krzeseł. Dach domu został nad nim przedłużony, a boczne ściany wysunięto tak, aby osłaniały przestrzeń i zwiększały jej intymność. W efekcie powstał prawdziwy letni salon, na którym można spędzać dni, a jak ktoś chce to i noce.
Rozwiązanie jest szczególnie logiczne w domu weekendowym położonym na dużej działce, gdzie większość czasu podczas cieplejszej części roku mieszkańcy mają spędzać na zewnątrz. Taras staje się więc jednym z najważniejszych powierzchni domu, choć formalnie znajduje się poza jego mieszkalną częścią.
To właśnie od strony ogrodu architektura staje się też wyraźnie bardziej współczesna. Przedłużona połać dachu oraz wysunięte boczne ściany tworzące rodzaj parawanu zmieniają charakter tylnej elewacji. Tradycyjna bryła otrzymuje dzięki temu nowoczesne zakończenie.
Okna nie muszą zajmować całej ściany
Osobnym elementem pokazującym podejście architektów do projektu są okna. We współczesnych domach często projektuje się bardzo duże przeszklenia, szczególnie od strony ogrodu. Tutaj z tego rozwiązania świadomie zrezygnowano. Podziały i proporcje okien nawiązują do tradycyjnej zabudowy, choć sama stolarka spełnia obecne wymagania izolacyjności cieplnej. Architekci uznali, że przeszklenia na całą wysokość czy szerokość ścian nie są w takim domu potrzebne. Ograniczenie ich powierzchni pozwala również kontrolować koszt inwestycji.
Znaczenie miał sposób użytkowania budynku. W domu weekendowym mieszkańcy mają spędzać znaczną część dnia poza budynkiem, a we wnętrzu przebywać przede wszystkim rano i wieczorem.
Mały dom, ale wygodny i ciepły
Choć budynek został pomyślany przede wszystkim jako miejsce weekendowych pobytów, nie jest typowym lekkim domkiem letniskowym. Zaprojektowano go jako obiekt całoroczny. Przegrody mają odpowiednią izolacyjność, a zastosowane materiały odpowiadają współczesnym wymaganiom energetycznym.
System ogrzewania pozostaje jednak bardzo prosty. Głównym źródłem ciepła na parterze jest piec na drewno, natomiast w łazience zastosowano elektryczne maty grzewcze. W domu użytkowanym okresowo prostota instalacji może być równie istotna jak jej techniczne zaawansowanie. Nie każda funkcja obecna w dużym domu jednorodzinnym jest potrzebna także w niewielkim budynku przeznaczonym przede wszystkim do wypoczynku.
Działka podpowiadała rozwiązania
Działka znajduje się na skraju wsi, graniczy z zadrzewionym terenem i jest wyraźnie nachylona. Zamiast próbować całkowicie podporządkować teren budynkowi, jego naturalne ukształtowanie wykorzystano w projekcie. Pochyłość działki wpłynęła między innymi na decyzję o wykonaniu oddzielnej piwniczki. Rozwiązanie podpowiedziały warunki terenowe, co dobrze pokazuje podejście do projektu: rozwiązania wynikają z konkretnego miejsca, a nie z wcześniej przygotowanego uniwersalnego schematu.
Nowoczesność w tradycyjnej bryle
Od strony wsi dom może wydawać się znajomy. Dwuspadowy dach, niewielkie okna, cegła, kamienny detal czy tradycyjne proporcje sprawiają, że nie dominuje nad otoczeniem. Dopiero po obejściu budynku pojawiają się elementy wyraźnie współczesne: duży zadaszony taras, wysunięte ściany boczne czy nieco podwyższona ścianka kolankowa. Nie ma więc ostrej granicy pomiędzy architekturą regionalną i nowoczesną. Obie mogą funkcjonować w jednym projekcie.
Nowoczesność nie musi oznaczać płaskiego dachu, ogromnych przeszkleń i całkowitego zerwania z tym, co wcześniej budowano w danym miejscu. Może polegać na współczesnym układzie funkcjonalnym, dobrych parametrach energetycznych, nowych technologiach i swobodnym przetworzeniu tradycyjnych elementów.
Najpierw miejsce, potem projekt
Ten niewielki lubuski dom dobrze pokazuje podejście, które można zastosować także w innych regionach Polski. Projektowanie w oparciu o lokalne wzorce nie musi zaczynać się od pytania: „jak zbudować dom regionalny?”. Znacznie ważniejsze jest przyjrzenie się temu, co znajduje się w sąsiedztwie działki. Jakie są proporcje starych domów? Jak wysokie mają dachy? Z czego wykonano cokoły? Jak wyglądają okna, gzymsy, szczyty i wejścia? Jak budynki ustawiono wobec drogi i ogrodu? Dopiero z takich obserwacji może powstać współczesna architektura rzeczywiście związana z miejscem.
W przypadku domu w Lubuskiem inspiracją była stojąca obok stodoła, a także zabudowa całej wsi, oraz potrzeby konkretnej rodziny. Dzięki temu niewielki, współczesny dom wygląda tak, jakby był częścią tego miejsca.