Termomodernizacja domu z lat 50.

2019-03-01 9:54 Krzysztof Zięba
Termomodernizacja domu
Autor: Piotr Mastalerz Zarówno projektantom (ZOKO architekci), jak i inwestorom zależało na uzyskaniu minimalistycznego wyglądu budynku. Elewacjom nadano więc biało-szarą kolorystykę, usunięto zbędne detale, takie jak wysunięte gzymsy, parapety i okapy, a spadek dachu kopertowego ukryto za attyką. Rynny przeprowadzono w warstwie ocieplenia. Dzięki temu forma budynku stała się zbliżona do zwartego prostopadłościanu. W trakcie przebudowy stary taras wyburzono, a okna doświetlające piwnicę zostały zamurowane. Dobudowano taras, z którego prowadzą schody do ogrodu

Nieprzystający do współczesnych standardów dom z lat 50. wymagał generalnego remontu. Modernizacja miała na celu dostosowanie go do współczesnych potrzeb mieszkańców i termomodernizację. Zanim nowi właściciele przystąpili do prac, przez dwa sezony sprawdzali, co i jak trzeba zmienić.

przeróbka schodów wejściowych
Autor: Piotr Mastalerz Nowe wejście. Wejście, które było zabudowane otwarto, a nowe przeszklone drzwi zewnętrzne osłonięto jedynie rzędem metalowych listew

Początkowo połówka 60-letniego bliźniaka miała być poddane liftingowi wnętrza, a nie przebudowie. W miarę precyzowania potrzeb stawało się jednak jasne, że prace będą czasochłonne. Mieszkańcy zrezygnowali więc z półśrodków, czyli prowadzenia robót etapami. Na ponad pół roku wynajęli mieszkanie, a do budynku weszli robotnicy. Zaczęło się od odkopania budynku i wyburzania ścianek działowych we wnętrzu. Dwa pokoje na parterze połączono, co wymagało uzupełnienia konstrukcji o dwa podciągi. Wykonano też wieniec na dachu.

Układ pomieszczeń na piętrze zachowano, jednak jedną ze ścian trzeba było zbudować na nowo. Stara przegroda z płyt drewnopochodnych osadzonych na stelażu nie zapewniały odpowiedniej izolacji. Otwory okienne od strony ogrodu powiększono – przedłużono je do podłogi. Wybito też nowe okno w elewacji południowej. Ułożono na nowo wszystkie instalacje, wymieniono przyłącza elektryczne i wodne, udrożniono kanały wentylacyjne. Kolejnym etapem były modernizacja dachu i wymiana pokrycia.

Termomodernizacja, czyli ocieplanie ścian i dachu

Dom z lat 50. nie był ocieplony, dwuwarstwowe mury ze szczeliną powietrzną nie zapewniały wystarczającej ochrony przed zimnem. Mimo wysokich rachunków za ogrzewanie w domu panował więc chłód. Po termomodernizacji domu warstwa styropianu na ścianach ma grubość 20 cm. Ocieplone są też podziemne części ścian zewnętrznych. Odkopano je, zabezpieczono masą bitumiczną i obłożono płytami polistyrenu ekstrudowanego.

Przeczytaj także:

Dach miał nietypową budowę jak na dom z lat 50. - na ceramicznym stropie piętra była zbudowana drewniana konstrukcja dachu kopertowego o niewielkim spadku. Termoizolację stanowiła suprema, czyli płyty wiórowo-cementowe, które były rozłożone jedynie przy zewnętrznych krawędziach dachu. W centrum pozostawiono pustą przestrzeń. Podczas remontu gęstożebrowy strop ceramiczny ocieplono styropianem, warstwa termoizolacji ma 30-50 cm, a spadek uzyskano przez zastosowanie płyt klinowych. Dach jest pokryty papą termozgrzewalną.

Przeczytaj także:

W pełni zimy miesięczny koszt gazu zużywanego do ogrzania domu przekraczał 1500 zł. Po termomodernizacji najwyższy miesięczny wydatek na ogrzewanie nie przekroczył 450 zł, a równocześnie wzrósł komfort cieplny.

Termomodernizacja, czyli wstawienie ciepłych okien i drzwi

Generalny remont domu wiązał się też ze zmianą wymiarów niemal wszystkich otworów okiennych i wstawieniem w nie nowoczesnych okien bez podziałów. Dwuskrzydłowe są tylko okna na tylnej elewacji, od strony ogrodu. Stolarkę okienną dopasowano do szarej elewacji – ramy mają grafitowy odcień, także wewnątrz. Okna są z PCW, mają ramy z siedmiokomorowych profili i dwukomorowe pakiety szybowe wypełnione argonem, wykończone powłoką antyrefleksyjną. W oknach na parterze zastosowano szyby o podwyższonej odporności na włamanie.

Przeczytaj także:

Podczas wybierania drzwi zewnętrznych ważna była ich izolacyjność. Skrzydło ma konstrukcję aluminiową i trzyszybowy pakiet o zwiększonej odporności na włamanie. Ograniczenie strat ciepła było bardzo istotne, bo w czasie przebudowy usunięto ściany wydzielające ciasny wiatrołap. Zniknął więc bufor chroniący wnętrze przed chłodem. W zamian mieszkańcy zyskali dodatkowe miejsce w strefie wejściowej oraz znacznie lepsze doświetlenie. Drzwi usytuowane są od północy, rozjaśnienie wnętrza było więc równie cenne jak ułatwienie komunikacji. Niewątpliwe korzyści są jednak okupione mniejszym komfortem – zwłaszcza w wietrzne i chłodne dni podczas otwierania drzwi na parterze odczuwalne bywają przeciągi.

kostka z lat 50.
Autor: z prywatnego archiwum Jak w innych starych domach do instalacji grzewczej były podłączone dwa kotły, które mogły pracować zamiennie – na paliwo stałe, wykorzystywany do okazjonalnego przepalania w chłodniejsze dni jesienne czy wiosenne, oraz gazowy, z którego korzystano zimą. Wodę ogrzewało osobne urządzenie
kotłownia po modernizacji
Autor: Piotr Mastalerz Nowa kotłownia jest bezobsługowa, zarówno wodę użytkową, jak i centralne ogrzewanie obsługuje jedno urządzenie – kocioł gazowy z zasobnikiem

Termomodernizacja - kompromisy w starym domu

Do starego domu powietrze napływało przez nieszczelne okna i drzwi. Wymiana stolarki okiennej i kompleksowa termoizolacja zaburzyły ten obieg. W nowoczesnym, szczelnym domu najlepiej spisywałaby się wentylacja mechaniczna. Po dłuższych wahaniach inwestorzy jednak z niej zrezygnowali. Częściowo ze względu na dodatkowe koszty, częściowo z powodu trudności w rozprowadzeniu kanałów wentylacyjnych w taki sposób, żeby nie były widoczne. Dzięki temu remont kosztował kilkanaście tysięcy złotych mniej. Ale dziś mieszkańcy trochę żałują podjętej decyzji. Dom musi być regularnie wietrzony, a okna codziennie rozszczelniane. Po kąpieli trzeba otworzyć okno w łazience, podczas przygotowywania obiadu – w kuchni. Konieczne jest też częste czyszczenie kratek wentylacyjnych, by nie obniżać wydajności systemu. Te zabiegi bywają uciążliwe dla mieszkańców.

Przeczytaj także:

Dodatkowe kłopoty pojawiają się zimą, gdy powietrze wokół domu przesycone jest dymem. Na osiedlu przeważają bowiem stare domy opalane węglem, smog jest więc stałym problemem. Filtry w mechanicznej wentylacji zatrzymałyby przynajmniej część pyłów.

Remonty domów i mieszkań z konkursu Remont Roku

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Pozostałe podkategorie
KOMENTARZE