Chata z bali
Jak czarownica albo babka-zielarka zbiera zioła i kwiaty, suszy je pod powałą, a ten „zimowy ogródek” uzupełnia warkoczami cebuli i czosnku. W słojach trzyma orzechy
i grzyby. – Jak utrzymuję czystość przy takim natłoku rzeczy? To proste. Codziennie zajmuję się dodatkowo jednym kątem, szufladą czy szafką. W ten sposób mam wszędzie ład
– wyjaśnia
Chata z bali
Wiekowa szafa – odkupiona od handlarza starociami, skrywa wiele ubrań, lecz nie… suknię ślubną Mariki! – Gdy z Krakowa przyjeżdża do mnie córka z wnuczką Anielką, mała każe mi opowiadać o ślubie mamy i chce ją przymierzać – mówi Jola.
Chata z bali
Chata z bali
Niebieskie drzwi widuje się często w starych domostwach. Odstraszają pająki, chronią przed „złym okiem” i urokami, ale to też element regionalnego dziedzictwa
Chata z bali
Chata z bali
Kuchnia z zapieckiem latem służy ku ozdobie, zimą – ogrzewa pół domu. Zrobiona jest z gliny, a gospodyni co jakiś czas ją bieli i ozdabia malunkami.
Chata z bali
Beczka przywędrowała do kuchni ze strychu. Początkowo stała w niej miska, w której myli się gospodarze, gdy w domu nie było jeszcze bieżącej wody. Po jej podłączeniu miejsce miski zajął dopasowany średnicą zlew. W dnie wywiercono otwór na rury odpływowe i tak pozostała oryginalna zabudowa
Chata z bali
Stary bufet od kredensu został kupiony wraz z domem (podobnie łóżko z kuchni i wiele innych rzeczy)
Chata z bali
Parapet to sezonowa galeria. Pośród gliniaków i garnków emaliowanych pyszni się fajans z Włocławka (Jola ma do niego słabość). Latem naczynia ustępują miejsca pelargoniom.
Chata z bali
Chata z bali
Na poddaszu wykorzystano każdy skrawek przestrzeni. Skosy zostały zagospodarowane pomysłowymi półkami. Dla Joli zima to pora czytania. – Lubię zaszyć się z książką
pod kołdrą albo kocem przy piecu na dole – mówi. – Psy i kot drzemią obok, a ja przenoszę się w inny świat
Chata z bali
Chata z bali
Łazienka wpisuje się styl domu
Chata z bali
Chata z bali
Chata z bali
Chata z bali
Z werandy widać Gorce, pasmo leżące w Beskidach Zachodnich. Cały rok stoi tu stół, który Jola sama zrobiła z czterech pniaków bukowych i grubych desek. Latem zawiesza hamak,
a w wiklinowych koszach pysznią się kwiaty.
Chata z bali
Dla Joli te przedmioty to muzeum rzeczy z duszą. Za każdą kryje się ludzka historia, jakaś anegdota. Kupuje je na targach staroci i dostaje
od znajomych. Nigdy nie powie dosć!
Chata z bali
Chata z bali
Jola z jedną ze swoich kóz