Sztukaterie znali już starożytni Grecy i Rzymianie. Powtarzali w nich kształty elementów nośnych budynków, jak kolumny, zwieńczenia, gzymsy czy belki, tworzyli też ozdobne motywy organiczne i geometryczne. Zostały ponownie odkryte w XV wieku dzięki znaleziskom w rzymskiej rezydencji cesarza Nerona.
W epoce baroku, który lubował się w bogactwie dekoracji rzeźbiarskiej we wnętrzach i na fasadach, sztukaterie zyskały wielka popularność. Lekkie elementy wykonane ze stiuku z powodzeniem zastępowały drogie kamienne rzeźby.
Technika prawie się nie zmieniła od czasów starożytności, jednak obecnie zamiast stiuku, czyli mieszanki piasku marmurowego, wapnia i gipsu, do formowania sztukaterii używa się gipsu ceramicznego. Najpierw powstaje model. Tu mistrz sztukatorski musi wykazać się zdolnościami rzeźbiarskimi. Potem tworzy się formę do wielokrotnego użycia, która jest negatywem modelu.
Mocowane na gips elementy sztukaterii takie jak pilastry (płaskie filary przyścienne), gzymsy, rozety pokrywa się środkami utwardzającymi, a po zagruntowaniu higroskopijnego tworzywa - maluje na dowolny kolor. Dekoracja spaja się ze ścianą w monolit, który po latach uzyska jednakową patynę.
Przyjemność obcowania z dziełem rzemiosła, niegdyś zarezerwowane tylko dla wybranych, dziś staje się coraz bardziej dostępna. Wzrost popularności sztukaterii to nie tylko kwestia mody, okazuje się bowiem, że wnętrza wykończone w ten sposób uzyskują o 10-20% wyższą wartość na rynku nieruchomości.