Rośliny doniczkowe ukoją tęsknotę za florą, ale małe mieszkanie to nie najlepsze miejsce dla czworonogów. Jak je zaprosić do wnętrza?
Obserwacje motywów zwierzęcych we wnętrzach prowadzimy od trzech, może czterech lat. Najpierw nieśmiało na podłogach zaczęły pojawiać się skóry – u zwolenników ekologii sztuczne, w domach mniej pruderyjnych – naturalne. Potem ostrożnie zaczęły wkraczać łaciate obicia kanap i foteli. Aż w końcu w pełnym triumfie powróciła moda na poroża jeleni, trofea łowieckie, wypchane zwietrzęta, lampy o korpusach uformowanych na podobieństwo kształtów koni lub zajęcy.
Do przytulnej, utrzymanej w ciepłej kolorystyce sypialni wprowadziły się koty. Ich delikatnie podświetlone sylwetki, rozmieszczone swobodnie na dużej ścianie nad łóżkiem to jednocześnie bardzo ładne oświetlenie i ciekawa dekoracja. Dzięki temu, że zwierzaki są „zatrzymane” w różnych fazach ruchu, sceneria jest bardzo dynamiczna. Takie kompozycje będą się świetnie prezentować w „dorosłej” sypialni. A jeżeli ktoś nie lubi kotów? Niech pomyśli o innym pupilu do snu.
Motyw krowich łatek świetnie komponuje się z soczystą barwą trawy
Salon w krowie łaty, na zielonej trawce... Czemu nie? Zestawienie kontrastowych kolorów i wyraźnych wzorów rodem z wiejskiej zagrody dało nowoczesny efekt. Z jednej strony surowa, konsekwentna estetyka, z drugiej – przewrotna i zabawna treść. Pomysł na taką stylistykę będzie dobry zarówno do salonu, jak i pokoju dzięciecego lub kuchni.