Te noszone i chwilowo nieużywane, do prania, na inny sezon, do oddania potrzebującym i trzymane dla młodszych dzieci – potrafią zdominować dom. Gdy nie mają własnego miejsca, grożą bałaganem. Aby go uniknąć, trzeba je systematycznie segregować i określać dla nich miejsce w zależności od ich funkcji użytkowej. Ważne jest, by każdy domownik miał wydzielone miejsce do przechowywania swoich rzeczy – najlepiej, gdy jest to własna szafa lub garderoba. Jeśli musimy ją dzielić z innymi, należy ściśle określić „terytorium” każdego członka rodziny.
Codzienna garderoba
Na używane na co dzień okrycia i buty znajdujemy miejsce w wiatrołapie i holu. Na mokre i brudne konieczne są wieszaki i otwarte półki. Jeśli chcemy je przechowywać w zamykanych szafach i szafkach, to tylko w wentylowanych. Oprócz szafek i półek dla wszystkich członków rodziny trzeba też pomyśleć o dodatkowych wieszakach i miejscach na buty dla gości. Często bałagan tworzą szaliki, czapki i rękawiczki – z myślą o nich warto ustawić w wiatrołapie lub holu komodę z szufladami. Ubrania wierzchnie oraz buty używane sporadycznie w sezonie można przechowywać w szafie lub garderobie usytuowanej w strefie komunikacyjnej – będą w zasięgu ręki, gdy zechcemy je założyć, nie „zagracając” wiatrołapu.
Na rzeczy, w które ubieramy się najczęściej – bieliznę, ulubione bluzki, koszule, spódnice czy garnitury – najwygodniej przeznaczyć szafę lub garderobę położoną w sypialni, w jej pobliżu lub obok łazienki.