Osobiste akcenty dodają wnętrzu autentyczności. Wykorzystane w różnych aranżacjach pozytywnie oddziałują na psychikę i uruchamiają naszą wyobraźnię. Sprawiają, że wnętrze jest postrzegane jako miejsce miłe i prawdziwie domowe, w którym pachnie kawa i rosną nasze ulubione rośliny. 60% Polaków zapytanych o wnętrze marzeń odpowiedziało, że powinno ono być ciepłe i przytulne.
Kolejnymi elementami harmonijnego wnętrza są muzyka i zapach, które intensyfikują nasze odczucia, poprawiają nastrój i samopoczucie. Muzyką najczęściej wybieraną do wnętrz jest tzw. World music, czyli wiązanka etnicznych rytmów z całego świata, m.in. muzyka paryskiego Budda Baru czy Hotelu Costes. Są to rytmy wywołujące specyficzny klimat, tworzące różne nastroje: uspokajające, pobudzające, ale również relaksujące. Muzyka energetyzująca częściej wybierana jest do wnętrz o barwach ciepłych, natomiast melodie relaksujące rozlegają się we wnętrzach o barwach zimnych i naturalnych.
Wnętrze przełomu XX i XXI w. to wnętrze minimalistyczne. Nic nie wskazuje na to, że ktokolwiek je zamieszkuje. Obecne trendy zezwalają na to, żeby człowiek mieszkał w swoim wnętrzu – czytał książki, gotował, kąpał się, organizował przyjęcia, oglądał telewizję. Okazało się też, że na wystrój mieszkania składają się nie tylko kolor ścian, meble oraz sprzęty RTV i AGD, ale również osobiste drobiazgi, biżuteria, ubrania, buty, telefony komórkowe. To one, odzwierciedlając nasz sposób bycia, najwięcej mówią o tym, jacy jesteśmy, określają nasz styl. Ludzie tworzą wnętrza, a one odzwierciedlają ich cechy. Bardzo rzadko urządzamy się od początku wg precyzyjnie przemyślanej koncepcji. Wielu z nas ma w domu mebel, serwis obiadowy albo obraz odziedziczony po dziadkach, przechowywany jako pamiątka rodzinna. Z powodów emocjonalnych niewielu z nas stać na to, by się takiej rzeczy pozbyć. Zabieramy ją ze sobą z mieszkania do mieszkania, zaklęte są w niej nasze emocje i sentymenty, dlatego często antyki zestawiamy z kupowanymi współcześnie rzeczami. Podobnie dzieje się z przedmiotami, które pojawiły się w różnych etapach życia i w różnych sytuacjach. Oprócz rzeczy z domu rodzinnego mamy pamiątki z podróży, niektóre nabyliśmy sami, a jeszcze inne zostały wniesione przez partnera. Nasze wnętrza są współkreowane także przez bliższych i dalszych znajomych lub krewnych, którzy obdarowują nas różnymi przedmiotami. Prezenty pobudzają wyobraźnię, inspirują i pomagają w podejmowaniu decyzji. Wybierając je, powinniśmy jednak pamiętać, aby nie uszczęśliwiać kogoś na siłę, narzucając mu swoją estetykę.
Tworząc wnętrze, nie zapominajmy o kolorach. Wywierają one wpływ na naszą podświadomość, nawet jeżeli nie zdajemy sobie z tego sprawy. Mogą wzbudzić entuzjazm, zrelaksować lub wywołać uczucie irytacji. Od wieków wyróżniano cztery typy osobowości. Według jednej z wielu klasyfikacji odpowiadały im cztery pory roku: wiosenna, letnia, jesienna i zimowa. Zima uwielbia kontrasty w podstawowych kolorach – biel z czernią, ostra czerwień z czernią czy kobalt z żółtym. Ulubione kolory jesieni to musztardy, terakoty, oliwkowy z przewagą brązów i beży. Kolorami lata są barwy z dodatkiem szarości, złamane, niekrzykliwe, a wiosna spragniona jest zieleni i wesołych, pastelowych kolorów. Kolory we wnętrzu powinny być także dostosowane do rodzaju emocji, jakie chcielibyśmy, żeby w nas wzbudzały z uwzględnieniem sezonowych zmian naszych nastrojów. W lecie rozpiera nas energia, zimą staramy się ją oszczędzać, bo mamy jej relatywnie mało. Dlatego też kolorem dekoracji świątecznych jest czerwień, najbardziej energetyzujący kolor, pomagający mam wykrzesać energię. Czerwień jako barwa bardzo przyciągająca uwagę jest często stosowana w reklamie, na opakowaniach. Liczba kolorów ciepłych i zimnych powinna być dostosowana do naszych potrzeb. Brak równowagi w kolorystyce mieszkania sprawia, że w efekcie niechętnie do niego wracamy.