Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego, jeśli wykonawca nie wywiąże się należycie z powierzonej mu pracy, jest zobowiązany naprawić szkodę, np. płacąc odszkodowanie. Pod warunkiem jednak, że osoba, która mu pracę zleciła, udowodni, że to z powodu brakoróbstwa. W praktyce potyczki z fachowcami ciągną się miesiącami, także przed sądem. Takich problemów możemy uniknąć, jeśli będziemy się stosować do kilku prostych zasad.
Zanim fachowiec zacznie, spiszmy umowę
Powinna określać prawa i obowiązki obu stron, zakres prac i termin wykonania. Jako zleceniodawca możesz się zabezpieczyć przed nierzetelnością, zastrzegając karę umowną. Jeśli zlecenie nie zostanie wykonane należycie, osoba lub firma za to odpowiedzialna naprawi szkodę, płacąc określoną sumę. Ta klauzula powoduje, że nie trzeba udowadniać poniesionych strat. Wystarczy wykazać winę wykonawcy. Niestety, ten medal ma też drugą stronę: kwota przewidzianej kary może nie wystarczyć na pokrycie szkód. Warto więc wprowadzić do umowy jeszcze zapis mówiący, że osoba poszkodowana może dochodzić od wykonawcy dodatkowego odszkodowania, jeśli wartość strat przekroczy wysokość kary umownej.
Kupując okna czy meble, wybierzmy opcję z montażem
Niektóre firmy oferują sprzedaż okien, drzwi, mebli kuchennych czy szaf bez montażu. Wtedy – jeśli nie jesteśmy sami w stanie podołać zadaniu – musimy wynająć fachowców, którzy zrobią to za nas. Jest jednak inne wyjście – zakup określonego produktu wraz z usługą montażu. Za tym rozwiązaniem, oprócz tego, że oszczędzi nasz czas, przemawia prawo do reklamacji. Według ustawy o sprzedaży konsumenckiej można reklamować każdy towar niezgodny z umową (a za niezgodność uznaje się też nieprawidłowy montaż), ale pod warunkiem, że był on wykonany w ramach umowy sprzedaży przez sprzedawcę lub osobę przez niego wynajętą. Gdyby w wyniku złego montażu produkt uszkodzono, sprzedawca musi nieodpłatnie naprawić go albo wymienić na nowy. Jeżeli naprawa jest niemożliwa lub kosztowna albo jeśli sprzedający nie dokona jej w ustalonym czasie, można domagać się obniżenia ceny.
W trakcie remontu patrzmy na ręce
Jeśli jeszcze w toku prac widać ewidentne niedoróbki, powinniśmy wezwać wykonawców, by na bieżąco dokonywali poprawek. Jeżeli w określonym czasie nie nastąpi naprawa (i poprawa pracy), można pożegnać partaczy. Wcześniej jednak obie strony muszą się rozliczyć: wykonawca zwrócić zniszczony materiał, a zleceniodawca – zapłacić za pracę wykonaną poprawnie. Jeśli niczego nie zrobiono dobrze, a wykonawca domaga się pełnej zapłaty, powinien wkroczyć rzeczoznawca do spraw jakości produktów (listą ekspertów dysponują wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej). Za wydanie ekspertyzy trzeba zapłacić, ale bywa to opłacalne, gdyby sprawa trafiła do sądu.