Pelargonie, petunie i surfinie spływające barwnymi kaskadami z balustrad tarasów wraz z nadejściem jesieni przekwitają i nie prezentują się już tak okazale. Rośliny te potrzebują ciepła, dlatego też na czas zimowych chłodów przenosimy donice z kwiatami do domu (w ciemny i odpowiednio ciepły kąt).
Większe rośliny zimozielone (całoroczne) - np. młody bukszpan czy ostrokrzew - także potrzebują osłony przed mrozem, zatem warto je okryć słomianymi matami. Takie nieciekawe chochoły można np. ozdobić koralami z jarzębiny.
Amatorom roślin kwitnących pozostaje delektować się fioletowym urokiem wrzosów, które nie tracą urody aż do przymrozków.
Zdaniem specjalisty
- Na zimę należy okryć wrażliwe na wiatr gatunki zimozielone (rododendrony, azalie, młody bukszpan, ostrokrzew, lawendę). Ważny jest termin, nie można robić tego zbyt wcześnie. Najlepiej zacząć w czasie przymrozków utrzymujących się kilka dni z rzędu.
- Pamiętajmy o obfitym podlaniu roślin przed pierwszymi przymrozkami. Zdarza się, że giną z braku wody, a nie od mrozu.
- Kiedy temperatura w nocy spadnie poniżej 3-5°C, zabieramy z tarasów i balkonów pelargonie i przenosimy je do pomieszczeń chłodnych (6-8°C), ale widnych; usuwamy zeschłe kwiaty i liście i nieprzycinane zostawiamy do wiosny. Pamiętajmy o umiarkowanym podlewaniu - gleba, w której zimują pelargonie, powinna być lekko wilgotna.
- Młode wrzosy trzeba także lekko "ubrać" na zimę, ale w odróżnieniu od pelargonii można je zostawić na zewnątrz, zdecydowanie dłużej kwitną.
Andrzej Dubaj projektant ogrodów