Liczne gatunki roślin uprawianych latem w pojemnikach mogą zdobić tarasy przez wiele lat pod warunkiem jednak, że przed nastaniem przymrozków przeniesiemy je do pomieszczenia, w którym będą mogły przetrwać zimę. Aby dobrze przygotować je do przezimowania, już od początku września należy zaprzestać ich nawożenia – dzięki temu przestaną intensywnie rosnąć i kwitnąć. Warto wiedzieć, że do przechowywania na następny sezon nadają się jedynie rośliny zdrowe i bez szkodników.
Lubią chłód i światło
Rośliny przechowywane zimą w ciepłych pokojach nie przechodzą w spoczynek, lecz ciągle rosną. Takie zimowanie bardzo je osłabia i powoduje, że rozpoczynają nowy sezon w kiepskim stanie. Wyrosłe zimą pędy są blade, wiotkie i słabe.
Dlatego: scewola, kocanka włochata, lantana, werbena, pelargonia, uczep, nierembergia, torenia, bakopa, złocień krzewiasty i osteospermum najlepiej przechowywać zimą w pomieszczeniach jasnych i chłodnych (temperatura 5-10°C). Do tego celu nadaje się na przykład weranda czy widny garaż; świetny jest chłodny pokój, w którym dla oszczędności wyłącza się na zimę ogrzewanie.
Rośliny przenosimy z tarasów do pomieszczeń przed zapowiadanymi przymrozkami, a więc czasami już pod koniec września. Pędy roślin przycinamy 10-15 centymetrów nad ziemią (wiosną wypuszczą nowe). Odtąd podlewamy je rzadko (wystarczy raz w miesiącu) pilnujemy jednak, żeby ziemia w donicach nie wyschła całkowicie.
Pod koniec lutego rośliny przesadzamy do świeżej ziemi i przenosimy do cieplejszego pomieszczenia (temperatura około 15°C). Zaczynamy je intensywniej podlewać i regularnie nawozić, ale stosujemy połowę zalecanej przez producenta dawki płynnego nawozu do kwiatów balkonowych. Na zewnątrz wynosimy je po 15 maja, gdy nie będzie już groźby przymrozków.
Oleandry, heliotropy i fuksje możemy przechowywać podobnie, to znaczy w miejscach jasnych i chłodnych. Te rośliny mogą też spędzić zimę w pokoju, ustawione blisko okna, jeśli temperatura w pomieszczeniu nie będzie przekraczać 18°C. Przez całą zimę trzeba je regularnie podlewać.
Najładniejsze są młode rośliny, dlatego co 2-3 lata z przechowywanych egzemplarzy odcinamy pod koniec lutego lub w marcu sadzonki pędowe. Wkładamy je do mieszanki piasku z torfem, a gdy się ukorzenią — sadzimy do doniczek z ziemią. Sadzonki możemy też zrobić na przełomie sierpnia i września, gdyż pędy odcięte późnym latem łatwo się ukorzeniają. Młode rośliny przechowujemy zimą — podobnie jak starsze — w widnym i chłodnym pomieszczeniu.
Kwiaty łatwe w obsłudze
Niewielkie wymagania mają niecierpki. Doskonale czują się nawet w ciepłych pokojach. Ustawione blisko światła, na przykład na parapecie okiennym, będą kwitły również zimą. Ponieważ najładniejsze są młode, jednoroczne rośliny, dlatego wiosną najlepiej zrobić z przechowywanych roślin sadzonki pędowe i te posadzić na tarasie.
Mało kłopotliwe są także datury, czyli bielunie. Można je przenieść do widnego pokoju i pielęgnować podobnie jak uprawiane w domu rośliny doniczkowe. Przechowywane w ten sposób, także zimą mogą tworzyć pąki kwiatowe. Ponieważ jednak datury należą do roślin światłolubnych, a zimą natężenie światła jest małe, pąki te zwykle opadają. Lepiej je więc wcześniej urywać, żeby nie osłabiały rośliny.
Datury można też przed przymrozkami przyciąć (pozostawiając jedynie 10-15-centymetrowe fragmenty pędów) i ustawić rośliny w ciemnej, chłodnej piwnicy (o temperaturze nie niższej niż 8°C). Rośliny te nie wymagają podlewania. W marcu przenosimy je w widne miejsce.
Najpóźniej, bo po pierwszych przymrozkach wykopujemy begonię bulwiastą. Część nadziemną odcinamy, bulwy czyścimy z resztek korzeni i ziemi, układamy w skrzyneczkach, przesypujemy torfem i wynosimy do chłodnej piwnicy. W marcu sadzimy do doniczek z ziemią i ustawiamy w jasnym i ciepłym miejscu.