Naturalne ogrodzenie
Ochroni nasz dom przed kurzem, hałasem, spalinami, a także przed wścibskim wzrokiem sąsiadów. Systematycznie przycinany (od pierwszej wiosny po posadzeniu) zagęści się od samego dołu i stworzy bardzo trudną do pokonania zaporę. Mowa oczywiście o żywopłocie. Może on bez problemu zastąpić ogrodzenie z metalu czy drewna lub być jego uzupełnieniem. Rząd zwartych roślin nierzadko stanowi dla intruza znacznie trudniejszą do pokonania przeszkodę niż zwykłe ogrodzenie.
Do tworzenia żywopłotów nadaje się szereg roślin. Najlepiej wybierać takie, które nie mają dużych wymagań siedliskowych i nie potrzebują specjalnej pielęgnacji. Wśród krzewów i drzew liściastych mamy do wyboru między innymi ligustr pospolity, irgę błyszczącą, pęcherznicę kalinolistną, berberys Tunberga "Atropurpurea, klony: polny, ginnala, śliwę wiśniową, lilak pospolity, a także lipę drobnolistną, buk pospolity czy grab pospolity. W tym celu wykorzystać możemy także krzewy i drzewa iglaste: cis pospolity i pośredni, żywotnik zachodni "Aureospicata", "Aurescens", "Brabant", "Columna", "Europe Gold", "Smaragd", żywotnik olbrzymi "Kórnik" oraz choinkę kanadyjską (na glebach wilgotnych).
Wyjątkowo „obronne” żywopłoty powstaną, jeśli posadzimy krzewy cierniste, jak głogi: jedno- i dwuszyjkowy, ostrogowy, szkarłatny, ogniki, rokitnik wąskolistny – lub kolczaste, jak róża pomarszczona i dzika. Nie będziemy musieli ich przycinać, ale jeśli wolimy żywopłot formowany – zniosą to dobrze. Plątanina ich pędów zniechęci każdego intruza, nie tylko człowieka, ale i większe zwierzę, do przedzierania się przez ogrodzenie. Jeśli wydaje nam się, że sam żywopłot nie wystarczy – posadźmy go po jednej lub obu stronach ogrodzenia z siatki lub z prętów metalowych. Krzewy uniemożliwią przejście górą przez ogrodzenie i dadzą nam poczucie bezpieczeństwa.
Przyjaciel pies
Pies daje poczucie bezpieczeństwa. Większość naszych czworonożnych przyjaciół, jako że są zwierzętami stadnymi i terytorialnymi, pilnuje swego obejścia i rodziny. Biegają wokół ogrodzenia, oszczekując przechodniów, sygnalizują pojawienie się gości czy interesantów, potrafią rzucić się na osobę przekraczającą bez zezwolenia domowników granicę posesji. Psi stróż nie musi być wielki. Czasami lepiej w tej roli sprawdza się osobnik mały a ruchliwy. Niezawodne są tandemy: większy odstrasza samym wyglądem, mniejszy podnosi alarm.
Aby pies strużujący dobrze spełniał swe zadanie, powinien mieć zapewnione godziwe warunki. Jeżeli ma mieszkać na zewnątrz, należy zapewnić mu odpowiednią budę. Powinna być tak duża, aby mógł swobodnie do niej wejść i wygodnie się ułożyć. Jednak nie może być zbyt obszerna, bo zimą będzie w niej za chłodno. Dobrze, jeśli przy wejściu jest podest, na którym pies może siedzieć.
Ważne jest też zlokalizowanie budy: niedobrze jeśli jest zbyt silnie nasłoneczniona lub nadmiernie zacieniona. Na zimę trzeba ją wymościć słomą, w której pies może się ukryć przed chłodem. Jeżeli pies biega swobodnie po posesji, a lubi oszczekiwać przechodniów, warto oddzielić go od pozostałej części ogrodu. Wzdłuż ogrodzenia, gdzie na pewno będzie tratował rośliny i wydeptywał swoją ścieżkę, w odległości około 70-100 cm (zależnie od wielkości psa) należy posadzić żywopłot lub postawić parkan-przepierzenie. W ten sposób stworzymy rodzaj korytarza i ograniczymy zniszczenia powodowane w ogrodzie przez biegającego psa, bo skoncentruje się on na ulubionym zajęciu. Jeśli mimo to nadal pies powoduje spore zniszczenia w ogrodzie, wyjściem z sytuacji jest ogrodzenie kawałka terenu i zamykanie na dzień psa w takiej zagrodzie.