Trudno znaleźć dwa identyczne ogrodzenia. Ogromny wybór materiałów i fantazja fachowców dają wręcz nieograniczone możliwości. Ogrodzenie może wtapiać się w otoczenie domu albo kontrastować z nim, być delikatną ozdobą ogrodu bądź jego solidną ochroną, może mieć surowy, nowoczesny wygląd lub sprawiać wrażenie starego, uroczo podupadłego muru sprzed lat.
Aby ogrodzenie nie szpeciło otoczenia, musi spełniać dwa warunki. Po pierwsze, pasować zarówno do budynku, który osłania, jak i do jego zewnętrznego otoczenia, czyli między innymi do ewentualnych posesji sąsiadów. Po drugie, powinno być solidnie wykonane, żeby się nie przewróciło. Choć na pierwszy rzut oka płot nie przenosi żadnych obciążeń, w rzeczywistości jest poddawany dość silnemu parciu wiatru, naciskom opierających się o niego ludzi, przypadkowym uderzeniom czy wreszcie obciążeniom od własnego ciężaru. Jego konstrukcja musi być zatem mocna i porządnie podparta na solidnym fundamencie.
Fundament pod ogrodzenie
Pod ciężkimi ogrodzeniami albo tam, gdzie grunt osiada nierównomiernie, fundament pod ogrodzenie buduje się na całej długości poniżej strefy przemarzania. W zależności od regionu wynosi ona od 80 do 140 cm (tylko na przepuszczalnych piaskach dopuszcza się 60 cm). Aby beton nie pękał wskutek nadmiernych naprężeń, co 15 metrów należy wykonać w nim szczeliny dylatacyjne.
Jeżeli ogrodzenie składa się ze słupków i z przęseł, fundament może mieć formę uskokową, czyli dwa poziomy posadowienia. Pierwszy poziom fundamentu – pod nośnymi słupkami, głębszy – ma sięgać poniżej poziomu przemarzania. Drugi poziom – wzdłuż linii nienośnych przęseł – może być płytszy (30-50 cm). Takie zróżnicowanie pozwala ograniczyć koszt materiałów i robocizny, a nie narusza stabilności parkanu.
W skrajnych przypadkach, kiedy ogrodzenie nie ma podmurówki (na przykład drewniany płot), można wykonać same stopy fundamentowe pod słupkami, ale warto pamiętać, że pod ogrodzeniem łatwo się wówczas podkopać (odkryją to szybko okoliczne psy). Dlatego zawsze lepiej robić choćby płytką podwalinę wzdłuż linii przęseł.
Posadowienie stref nośnych na głębokości poniżej strefy przemarzania jest bardzo ważne (a często, niestety, bagatelizowane). Zapewnia wielokierunkową sztywność całemu ogrodzeniu, chroniąc je przed przechyłem, a jednocześnie zapobiega zniszczeniom konstrukcji w czasie zimy. Dotyczy to zwłaszcza gruntów wysadzinowych, jak na przykład glina, które zamarzając, rozsadzają zbyt płytko umieszczony fundament.
Ważne, aby fundamenty pod słupkami i przęsłami nie były trwale połączone. Ze względu na zróżnicowaną głębokość posadowienia i rozkład obciążeń pracują one w odmienny sposób, powstają w nich różne naprężenia, więc trwałe połączenia mogłyby pękać. Między poszczególnymi fundamentami zostawia się zatem szczeliny dylatacyjne, które wypełnia się nienasiąkliwym i trwale elastycznym materiałem uszczelniającym.
Wszelkie dylatacje muszą być ciągłe na całej wysokości ogrodzenia, a więc od podstawy fundamentu aż po górną powierzchnię słupków i przęseł.
Warto wiedzieć
Fundament uskokowy sprawdza się także na pochyłym terenie, gdzie ogrodzenie ma formę schodkową – dzięki oddzielnym podwalinom każde przęsło może się znajdować na innym poziomie.