1. Czy istnieje definicja grillowania?
Grillowanie dosłownie oznacza pieczenie i gotowanie na ogniu, ale coraz częściej to także synonim nieformalnego spotkania, czy formy spędzania czasu w gronie znajomych. Myślę, że grill ma tą przewagę nad innymi sposobami przyrządzania potraw, że jest motywacją do spotkań. Mówisz grill, a często myślisz spotkanie.
2. Czy grillowanie to nie jest specyfika głównie kuchni tureckiej i bałkańskiej?
No nie tylko. To jest najpierwotniejszy sposób gotowania. Człowiek pierwotny wrzucał mięso do ogniska lub smażył nad ogniem. Grill jest oczywiście bardzo powszechny w kuchni bałkańskiej, arabskiej, ale także amerykańskiej. Być może wynikało to z przyjaznego klimatu w regionie śródziemnomorskim, ale kuchnia zawsze była tym elementem, który szybko przenika do innych kultur, łączy i inspiruje.
3. Dlaczego zdecydował się Pan promować akurat ten sposób przyrządzania potraw?
To jest kuchnia bardzo „towarzyska”, świetnie wpływa na klimat spotkania, ma się większy kontakt z produktem, cały czas „podgląda się” kolejny etap jego przygotowywania. Jestem bardzo mięsożerny, kocham też owoce morza, więc to idealne rozwiązanie dla mnie. Zapach grilla w ogrodzie wprowadza mnie od razu w świetny nastrój. Gdy się ma takie odczucia trudno nie chcieć się nimi podzielić.
4. Wydaje się, że wszyscy wiedzą na czym polega grillowanie. Co nowego można pokazać w tej dziedzinie?
Niby wszyscy grillują, ale zamykają sie w schemacie: karkówka, kiełbasa i kaszanka. Ja chcę pokazać, że wraz z dostępnością wszystkich produktów, a także składników do marynat nasze grillowanie ulega ewolucji. Często ktoś mnie zaczepia z pytaniem jak upiec krewetki, by nie były suche, a co z chimerycznym kalmarem, który w przypadku za długiego kontaktu z ciepłem może przejść w stan twardości podeszwy buta. Jest naprawdę wiele jeszcze do zrobienia w kwestii grillowej edukacji. Począwszy od stanu wysmażenia mięsa a skończywszy na nauczeniu się świetnych marynat, które są poezją grillowania.