Samochody przeciwko nam
Z przerażeniem spójrzmy na ponad 11 milionów jeżdżących po polskich drogach samochodów pracowicie spalających tysiące litrów paliwa. Jeden samochód niewiele znaczy dla przyrody, ale miliony produkują do 30% dwutlenku węgla wysyłanego do atmosfery (w miastach nawet 90%), do tego dziesiątki metali ciężkich i trucizn, które wypełniają ulice miast, niszczą przyrodę i zdrowie ludzi.
Wołanie, że świat jest zagrożony, ma praktyczny wymiar - dotyczy także Ciebie. Jeśli jedziesz samochodem do celu odległego nie dalej niż 3 km, to postępujesz jak 30% obywateli Unii Europejskiej, którzy połowę podróży samochodem odbywają na tak krótkich dystansach. Gdyby powstał dekalog grzechów ekologicznych, ten byłby grzechem ciężkim - niszczenia przyrody dla własnej wygody.
Także dojazdy do pracy w pojedynkę stają się dziś „etycznie podejrzane”. Na Zachodzie lokalne władze organizują akcje łączenia samochodów (car-sharing). Samochód ze specjalną nalepką zabiera pasażerów z przystanku, zbierają się sąsiedzi - pasażerowie płacą cenę porównywalną z kosztami przejazdu własnym autem. Miasta, również u nas, wprowadzają system Park & Ride (P+R) - Parkuj samochód na przedmieściach i jedź dalej komunikacją miejską. Niekorzystanie z tej możliwości to „wykroczenie” przeciw przyrodzie.
Uwaga skupiona na CO2
Od połowy XX wieku temperatura na Ziemi szybko rośnie. W skali globu wzrosła już o 0,6°C, w Europie nawet o 1°C. W XXI wieku ma być jeszcze cieplej – nawet o ponad 4°C. Główny sprawca globalnego ocieplenia to CO2 - powstaje na skutek spalania węgla i innych paliw. Jego emisja do atmosfery wynosi prawie 1500 miliardów ton rocznie! Wstrząsające jest porównanie zdjęć lodowych dolin w pasie podbiegunowym sprzed 50 lat ze stanem aktualnym. Te same miejsca są porośnięte lasem, a po lodowcach nie ma śladu.
Na półkuli północnej powłoka śnieżna zmniejszyła się o 10%. Wraz z topieniem lodów wzrasta poziom oceanów i mórz. Wielkie obszary są narażone na zatopienie. Wraz ze wzrostem temperatury zmieniać się będzie ekosystem różnych rejonów świata – będą wymierać lasy, tereny uprawne wyjaławiać się, nastąpi ekspansja pustyń. Przyroda reaguje na wzrost temperatury anomaliami. Dlatego częściej będą szalały huragany, padały deszcze powodujące powodzie albo nastąpią długotrwałe susze. Wszystkie te zmiany będą dla ludzkości niezwykle kosztowne, uderzą w gospodarki krajów, spowodują nawet konflikty zbrojne. Naukowcy ostrzegają, że jeśli temperatura na Ziemi wzrośnie o 2°C ponad poziom sprzed okresu uprzemysłowienia, może dojść do nagłych i nieodwracalnych zmian w klimacie. Komisarz Unii Europejskiej do spraw Środowiska Stavros Dimas przestrzega: – Prawie na pewno mamy ostatnią szansę na powstrzymanie zmian klimatu przed osiągnięciem w ciągu najbliższych dziesięcioleci katastrofalnego stanu, który zagrozi życiu milionów ludzi i spowolni nasze gospodarki.
Mamy w tym zagrożeniu swój udział. Nie tylko jako potencjalne ofiary. Każdy obywatel Unii Europejskiej jest odpowiedzialny za emisję 11 ton gazów cieplarnianych rocznie, z czego 9 ton to emisja CO2. W Polsce jest to ponad 10 ton dwutlenku węgla na głowę. Gdyby każdy Europejczyk zmniejszył o zaledwie 10% swój wpływ na środowisko naturalne, efekt byłby ogromny – mierzony ilością dwutlenku węgla, jaki wysyłają do atmosfery Hiszpania i Finlandia razem wzięte. To zadanie przed nami.