| muratordom.pl » Budowa » Przed budową » Projekty domów dla trzydziestolatków. Nowoczesne budynki młodych architektów

Projekty domów dla trzydziestolatków. Nowoczesne budynki młodych architektów

Proste, dyskretne bryły bez upiększeń, które z daleka łatwo pomylić z zabudową gospodarczą – takie nowoczesne domy podobają się 30-latkom i takie projektuje dla nich najmłodsze pokolenie architektów.

Autor: Tomasz Zakrzewski

Kompozycja kilku prostopadłościennych brył tworzy wybudowany w 2011 r. w Krakowie bliźniak 69 (projekt: RS+)

Mało jest w polskim krajobrazie zwyczajnych domów, są tylko spektakularne – mówi Przemek Kaczkowski, współzałożyciel pracowni Stoprocent. – My się od tego dystansujemy. Interesują nas realizacje, które, zamiast krzyczeć i zachłannie domagać się uwagi, będą dobrym tłem. O dyskretnych, nienarzucających się i harmonijnie wkomponowanych w otoczenie domach mówią wszyscy architekci najmłodszego pokolenia. Wszyscy są przed czterdziestką i często budują dla klientów w tym samym wieku. Chcą, by ich architektura była prosta i szczera. Co przez to rozumieją?

Liczy się pomysł

W dzisiejszej Polsce projekt skromny jest najodważniejszy – zaznacza Marcin Major. – Trzeba się zdobyć na powściągliwość wobec wielkiej obfitości materiałów, technologii na rynku, która każdego przecież kusi – dodaje architekt. 30-latkowie tylko mgliście pamiętają czasy PRL-u, gdy brakowało podstawowych materiałów budowlanych, a jakość tych, które były, pozostawiała wiele do życzenia. Nie muszą w swoich projektach odreagować tamtych braków. I podkreślają to jako wspólną cechę swojego pokolenia odróżniającą ich od starszych kolegów. Nie chcą się odnosić do żadnego konkretnego stylu w architekturze. W projekcie liczy się dla nich przede wszystkim funkcja, program, lokalne uwarunkowania, czyli problem, który chcą logicznie rozwiązać, a nie forma czy styl.

Neomodernizm triumfuje

Neomodernistyczne proste formy, czytelną konstrukcję, duże przeszklenia i otwarcie na otoczenie widać w wielu projektach młodych pracowni: RS+, Tamizo, Stoprocent. Dom bez schodów autorstwa tego ostatniego biura płoży się horyzontalnie na planie litery T w taki sposób, że jedno z jego skrzydeł spoczywa na niewielkim wzniesieniu. Dzięki temu udało się pogodzić wymagania klienta, który chciał mieć dom parterowy, i warunki zabudowy, które narzucały minimalną wysokość domu 5 m.

Dopasowane do otoczenia

Dom bez schodów jest bardzo internacjonalny, mógłby z powodzeniem stanąć w Szwajcarii, USA lub Czechach. Lecz z kosmopolitycznymi skłonnościami jego autorów idzie w parze chęć poszukiwania tożsamości, w skali nie tyle narodowej, co regionalnej. – Kiedyś powielano proste, sprawdzone formy, właściwe dla danego regionu, dopasowane do jego klimatu. Odczuwam jakiś sentyment do architektury regionalnej. Może kiedyś będę mógł się z nią zmierzyć, oczywiście nie naśladując dawnych wzorów, tylko w jakiś nowoczesny sposób je interpretując – mówi Przemek Kaczkowski. Większość młodych projektantów podkreśla, że ważne są dla nich otoczenie domu, który projektują, bliższa i dalsza okolica oraz to, jak dom się w nią wpisuje. Uważają, że jako architekci muszą wziąć na siebie część odpowiedzialności za wygląd polskiego krajobrazu. I traktują to jako szansę, a nie obowiązek.

Nie-miejskie - nie-wiejskie

Na pomysł, by wykorzystać formę archetypiczną dla wiejskiego krajobrazu w całej Europie, pierwsi wpadli 20 lat temu Szwajcarzy Jacques Herzog i Pierre de Meuron. Ich Rudin House, betonowa stodoła na palach z daleka wygląda tak niepozornie, jak tylko można to sobie wyobrazić. Ale dziś to już klasyka współczesnej architektonicznej awangardy. Za Herzogiem i de Meuronem poszły legiony. W Europie buduje się stodoły ascetyczne i buntownicze (jest na przykład taka, która wisi w powietrzu jednym tylko końcem podparta na pagórku). Również zwykłe, małe wiejskie domy z początku XX w., o dwuspadowych dachach, takie, jakich setki stoją tuż przy bocznych drogach w całej Polsce, mogą zamienić się w dom nowoczesny. Dom nie-miejski w Obrze był właśnie taki – obecnie ma prawie 300 m2, a część ogrodową oddziela od szosy dobudowany do niego prostopadłościan kryjący garaż. – Większość ludzi w Polsce wciąż chce, by ich domy były ogrodzone – mówi Piotr Kluj z poznańskiej pracowni KILKORO architekci, która zaprojektowała Dom nie-miejski. – My staramy się tak projektować, by nadmiernie nie grodzić, by wrażenie intymności wynikało z architektury, na przykład żeby ściana domu stawała się elementem ogrodzenia.

Materiały, które robią wrażenie

30-latkowie lubią szlachetne materiały, ale ich klienci nie zawsze mogą sobie na nie pozwolić. – Tanie materiały to większe wyzwanie dla architekta – podkreśla Piotr Kluj. Zdarzają się też mniej oczywiste rozwiązania materiałowe. Dom w Sulistrowicach (pracownia +48) z 2011 r. w całości pokryty jest gontem (kilkanaście lat temu ten pomysł pierwsi zastosowali w Krakowie architekci z nsMoonStudio). Tradycyjnemu materiałowi odpowiada prosta bryła z dwuspadowym dachem charakterystycznie przecięta w połowie pionowym pasem dwóch wąskich okien. Zaprojektowany przez Tamizo architects group dla młodego małżeństwa parterowy e-house stanął pod Łodzią. Konserwatywnie nastrojony sąsiad mógłby pomyśleć, że to nie dom, ale magazyn. Większość okien zwrócona jest na południowy wschód i pięknie zalesioną działkę. Natomiast od ulicy przechodzień zobaczy długi pas ciemnej, gęsto perforowanej blachy. Przy wejściu – białe płyty elewacyjne. Sama bryła usadowiona płasko tuż przy ziemi oglądana od strony lasu taktownie się dematerializuje, nie narzucając swojej obecności.

Technologie podpatrzone w biurowcach

W nowoczesnych domach coraz częściej pojawiają się rozwiązania, jakie kiedyś stosowano tylko w biurowcach: nie okna z ramą, lecz szerokie na 5 m szklane fasady, w których można przesuwać całe sekcje. Zdarzają się też konstrukcje stalowe, elektryczne żaluzje sterowane komputerem. A w ekskluzywnych wersjach nawet windy dla samochodów. Młodzi klienci mają świadomość, że czasy mamy proekologiczne. Sami pytają o takie rozwiązania, chociaż często podchodzą do tego tematu z przymrużeniem oka, traktując go, jak nakazuje im poprawność polityczna, a nie rzeczywiste przekonania. Standardem są pompy ciepła, choć czasem nie od razu klient może sobie na nie pozwolić i architekt projektuje przyłącza, które zostaną uruchomione dopiero za kilka lat. Coraz częściej zdarzają się kolektory słoneczne.

Duże przestrzenie

Młodzi decydują się na bryłę skromną, ale niekoniecznie niewielką. W przeciwieństwie do starszych inwestorów, mimo kryzysu ekonomicznego i pogarszającej się sytuacji na rynku pracy, często budują duży dom. Dopiero rozpoczynają życie rodzinne, rodzą im się dzieci, chcą mieć przestrzeń, która pomieści wiele funkcji, tak tłumaczą tę niekonsekwencję architekci. – Paradoks polega na tym, że wchodząc do biura, młodzi klienci mówią o 140 m2, lecz gdy tylko zaczynają opowiadać o swoich potrzebach, okazuje się, że w domu muszą być trzy sypialnie dla dzieci, dwustanowiskowy garaż, pokój telewizyjny itp. Program się rozrasta i w konsekwencji projektujemy dom, który ma przynajmniej 220 m2 – mówi Szymon Brzezowski z pracowni +48.

Nie na pokolenia

Wielki dom dla wielopokoleniowej rodziny przez lata był marzeniem Polaków, sposobem na odreagowanie życia w blokach, które władza ludowa wznosiła nawet na wsiach. Dzisiejsi 30-latkowie nie budują dla przyszłych pokoleń, często liczą się z tym, że gdy ich dzieci urosną, oni sami wyprowadzą się i zbudują sobie coś od nowa. – Pokolenie naszych rodziców budowało z myślą o komuniach, chrztach, o rodzinnych spotkaniach, na które zjeżdżają się kuzyni z najdalszych stron. Dziś jest inaczej. Mamy teraz klienta, który nie wyklucza nawet, że sprzeda dom, zanim się do niego wprowadzi – mówi Kaczkowski. – 30-latkowie planują dom dla siebie, z myślą o swoich bieżących potrzebach. Chcą, by pasował do ich stylu życia lub do stylu życia, do którego aspirują.

 

Zorientowani inwestorzy

Młodzi klienci przychodzą do architekta z naręczem fotografii upolowanych na portalach internetowych, ale nie po to, żeby powiedzieć, jaki dokładnie ma być ich dom. Zależy im, żeby był unikalny, żeby odpowiadał ich potrzebom i gustom. Klient jednego z biur zapłacił projektantom dodatkowo za serię spotkań edukacyjnych, podczas których opowiadali mu o architekturze, pokazywali różne budynki z całego świata, nie tylko domy jednorodzinne. Chciał podjąć bardzo przemyślaną decyzję, wiedzieć, co w ogóle można zbudować, co architektom się podoba. Przy okazji oni też poznali dobrze jego upodobania.

Jakie badania gruntu do sporządzenia opinii geotechnicznej przed budową domu

Większość domów jednorodzinnych należy do pierwszej kategorii geotechnicznej. Oznacza to, że...

zobacz więcej
zamknij
Przeczytaj dodatkowo:
Dom energooszczędny może być również zdrowy i...

Podczas wyboru projektu domu - oraz późniejszej budowy domu - każdy inwestor musi rozwiązać ważny...

Budowa domu do 2021r. UE wprowadza nowe warunki...

Konieczność dostosowania się do nowych warunków technicznych dotyczących domów jednorodzinnych....

Zdrowy dom dla alergika. Mieszkaj bezpiecznie i...

Podpowiadamy, jak sprzątać pomieszczenia oraz usuwać kurz i bród z wszelkich powierzchni. Zdrowe...

Koniec z nieuczciwymi producentami. Nowelizacja...

Zgodnie z nowelizacją ustawy o wyrobach budowlanych, Główny Urząd Nadzoru Budowlanego (GUNB) musi...

Co taniej wychodzi: budowa piętra czy poddasza?

Dom piętrowy to więcej ścian i dodatkowy koszt stropu, poddasze to najczęściej droższa więźba i większa...

Zanim rozpoczniesz budowę - wybierz odpowiedni...

Wybór projektu to pierwszy krok do zrealizowania marzenia o budowie własnego domu. Nie jest to łatwe...

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.