Podczas montażu okładziny można popełnić sporo błędów. Na szczęście nie będą one bardzo groźne, jednak niekorzystnie wpłyną na estetykę pomieszczeń pod dachem. Najczęstszym grzechem jest złe wypoziomowanie okładziny. Wiele też można popsuć przy spoinowaniu płyt g-k.
Trudny ruszt do płyt g-k
Przed rozpoczęciem robót ekipa powinna dokładnie wymierzyć pomieszczenie i kupić potrzebną liczbę listew lub profili oraz łączników. Czynnością poprzedzającą montaż jest rozplanowanie punktów, w których zostaną zaczepione wieszaki rusztu stalowego, lub wyznaczenie punktów mocowania listew drewnianych. Powinny one przebiegać wzdłuż równoległych linii (wytyczonych w rozstawie co 40-50 cm). Między punktami w jednej linii powinien być zachowany odstęp 70-90 cm. Koniecznie trzeba sprawdzić, czy wykonawcy trzymali się tych wytycznych. Uchwyty ES lub wieszaki powinny zostać tak rozmieszczone, by odstęp między profilami nie przekraczał 50 cm. W przeciwnym razie okładzina nie będzie wystarczająco sztywna. Pamiętajmy, że ramię każdego wieszaka powinno się stykać z bokiem krokwi na długości minimum 3 cm. Zanim ekipa zabierze się do płyt gipsowo-kartonowych, ruszt musi być dokładnie wypoziomowany. Jeśli stwierdzimy odchyłki, wieszaki trzeba odkręcić i przykręcić ponownie, regulując przy tym ich położenie względem poziomu. Przy uchwytach ES odkręca się profile i podnosi wyżej lub opuszcza w stosunku do płaskich ramion uchwytów.
Płyta do płyty, deska do deski
Montaż płyt gipsowych zawsze powinien się zaczynać od sufitu (chyba że projektant go nie przewidział). Dopilnujmy więc, aby kolejność ta nie została zmieniona. Dopiero po suficie powinno się mocować płyty na ściankach kolankowych lub przedściankach, a na końcu wykańczać skosy. Błędem jest przykręcanie bezpośrednio do krokwi cienkich płyt g-k, g-w lub innych elementów więźby dachowej. Są wtedy narażone na pęknięcia. Dobrzy wykonawcy rozpoczynają montaż płyt od dołu skosu. W trakcie trwania tej pracy zwracajmy uwagę, czy ich krótsze boki będą przesunięte względem siebie o mniej więcej 40 cm. Fachowców można też poznać po tym, że przykręcanie prowadzą od środka płyty w kierunku jej krawędzi lub narożników. Montaż płyt drewnopochodnych jest bardzo prosty i trudno tu popełnić błąd. Trzeba tylko uważać, żeby okładzina trzymała poziom i ewentualnie między płyty a konstrukcję podkładać kliny dystansowe. Wkręty lub inne łączniki mocujące płyty nie powinny być rozmieszczane zbyt rzadko (najlepiej co 15-20 cm). Uważajmy, żeby deski lub panele z wpustami i wypustami przy montażu poziomym miały wypusty skierowane do góry. Jeśli przybijamy je do konstrukcji przez wpust, uważajmy, żeby nie został on zablokowany łebkiem gwoździa.